Pragnienie … cz 1

wabmagda

Spragniona Magda czekała na autobus do domu

Magda czekała na autobus do domu. Nienawidziła tej części dnia, gdzie zmęczona i wyczerpana musiała tłuc się z innymi ludźmi przez prawie godzinę.
To były minusy mieszkania w ogromnym mieście i całego tego wyścigu szczurów. To jednak nie dlatego była samotna – a przez brak czasu. To był pierwszy powód. Nie była brzydka, wprost przeciwnie. Miała prawie trzydzieści lat, jednak była niezwykle urocza i kobieca, wiedziała to o sobie.Włosy ścinała krótko – nieco za uszy. A miała je ładne, czarne i zadbane.  Miała mocne, kobiece rysy, ładne, duże, brązowe oczy, średnie, lecz kształtne piersi, i ładne nogi. Tutaj jednak mogła mieć małe kompleksy – w genach dostała zbyt duże pośladki i trochę grubsze uda. Jednak przy całości nie stanowiło to problemu. Dzisiaj miała na sobie różową bluzkę, krótką, czarną spódniczkę i czarne balerinki. Drugim powodem samotności był ostatni związek, zakończony prawie pięć lat temu. Do dziś dnia miała bruzdy na duszy.
W tamtym związku nie było za dużo seksu ani namiętności, lecz mimo to od paru miesięcy odczuwała pragnienie. Pragnęła jak szalona.
Do tego stopnia, że raz weszła na stronę z erotycznymi kamerkami internetowymi i pozwoliła zupełnie obcemu facetowi robić sobie dobrze patrząc .. na nią robiącą to samo. To jej wystarczało. Podniecało ją czyjeś pragnienie kierowane w jej stronę.
A nie brakowało tego. Nawet dzisiaj w autobusie zauważyła jak jakiś nastoletni chłopak intensywnie patrzy na jej nogi i niemal stara się wślizgnąć oczami pod spódniczkę.
Najgorsze jest to, że pewnie by mu pozwoliła, gdyby byli sami. Nawet tutaj w autobusie, przy kierowcy..
Zacisnęła pięści. Czuła jak wzbiera w niej chuć, jak czuje to przyjemnie mrowienie. Potrzebowała znowu sobie ulżyć.
Pół godziny później była już w swoim niewielkim mieszkaniu, gdzie ku swojej uciesze zauważyła, że jej współlokatorka jeszcze nie wróciła- to dobrze. Potrzebowała tylko paru chwil.

Rozłożyła się na chaotycznie rozwalonym łóżku, lekko podwinęła spódniczkę i ściągnęła do kolan stringi. Gdy jej dłoń dotknęła to miejsce jęknęła z rozkoszą – była wilgotna i napalona, gotowa do wszystkiego. To zwierzęce pragnienie, którego nie mogła opanować od dawna przerażało ją. Teraz jednak dała się znów ponieść.
Wyobraziła sobie muskularnego mężczyznę, któremu właśnie robiłaby loda. Nigdy tego nie robiła, ale z niewiadomych przyczyn podniecało ją całowanie mężczyzn właśnie tam – pochłanianie ich napalonego pragnienia, zlizywanie tego, co przeznaczone było dla niej …
Palce zeszły z łechtaczki i weszły w wilgotną, wąską szparkę. Nie była dziewicą, jednak zważywszy na okoliczności żałowała tego. Teraz dwa paluszki rżnęły ją tak, jak ten wymyślony mężczyzna, który całowałby ją po szyi i penetrował aż ona by …
– Khem … khem.. – Magda podskoczyła i odruchowo podciągnęła majtki.
– Aleś głośna – Ewelina stała nad nią i rzuciła torebkę na ziemię.
– Kiedy weszłaś?! – zaczerwieniła się. Nie było to nic wstydliwego, nieraz obydwie nachodziły się w różnych niezręcznych sytuacjach…

 

wabewetwarz

Ewelina nakryła Magdę i postanowiła jej pomóc…

Chociaż ona nakrywała Ewelinę ze swoim chłopakiem. Ewelina była o wiele młodsza od niej – poznały się w byłej pracy i odrazu zaprzyjaźniły. Ewelina miała słodką grzywkę, kruchą budowę ciała, bujne blond włosy. Była śliczna. Oczka miała figlarne, jakby wiecznie szukały powodu do śmiechu, a nosek tak fikuśny, że dodawał jej bardzo nietypowej urody. Miała niezwykle zadbane nogi i stopy, ale to dlatego, że zarówno chłopak jak kochanek Eweliny mieli fetysz.
Tak, Ewelina miała kochanka. Do tego legalnego. NA domiar złego był to jej szef w korporacji, której pracuje. Jej chłopak nie miał nic przeciwko, sam prowadząc luźne związki. Na koniec dnia jednak to oni zostawali przy sobie. Normalnie Magda by to skomentowała, gdyby sama nie chciała się oddać któremukolwiek z nich, choćby teraz.
– To nie może tak wyglądać, potrzebujesz chłopa – stwierdziła jej przyjaciółka.
– Nie mam czasu – rzuciła krótko.
Ewelina spojrzała na nią rozbawiona.
– A jeśli byłby to ktoś na chwilę, na tyle ile znajdujesz czasu dla siebie samej? – spytała.
– To żałosne – odparła Magda, aczkolwiek myślała zupełnie inaczej.
– Tak czy inaczej potrzebuję twoich zdolności księgowych.
– Co?
– Przyjdź jutro do mojego biura o 15, tak kończę prace. Pomożesz mi w czymś, dobrze? Ubierz się biurowo, żeby nikt się nie czepiał.
Magda wzruszyła ramionami.

Gdy następnego dnia weszła do ładnego, sporego biura Eweliny, ta przywitała ją ubrana najbardziej dziewczęco jak się dało. Obcisłe, niebieskie dżinsy, kolorowe nike oraz obcisła różowa bluza.
Magda zaś była ubrana podobnie jak wczoraj, tylko miast bluzeczki miała koszulę, oraz założyła rajstopy oraz seksowne sandały. Ten sam chłopak obserwował ją tak bardzo w autobusie, że ta z przyjemnością zauważyła jak rośnie mu krocze. Ach…
Jednak drugim zaskoczeniem było to, że zza pleców wyłonił się szef Eweliny. Zamknął on drzwi na zamek i podszedł do jej przyjaciółki.
– O co chodzi…? – spytała.
– Usiądź i obserwuj – rozkazała Ewelina i podsunęła jej stołek.
Magda chciała zaprotestować, lecz gdy ujrzała przystojnego, wysportowanego, dorosłego mężczyznę usiadła. Wiktor był niezwykle przystojny, wyglądał jak szef szefów z jakiegoś amerykańskiego filmu.
– Po prostu patrz i .. rób co zapragniesz – wyszeptał niskim głosem do Magdy i ujął Ewelinę.
Zaczęli się całować, a ich dłonie błądziły po całym ciele. Ewelina szybko odnalazła rozporek i wyciągnęła grubego i sporego penisa, który aż pulsował z podniecenia. Obydwoje co chwile rzucali spojrzenie na zdziwioną, lecz podnieconą Magdę. Ta siedziała w lekkim rozkroku na bujanym krześle i patrzyła, jak Ewelina klęka przed Wiktorem i ujmuje z trudem jego prącie do ust.
Poczuła jak robi się wilgotna. Rozchyliła uda i nawet nie zauważyła, jak jej dłonie powędrowały pod sukienkę. Miała na sobie rajstopy i bieliznę, jednak dotykała powoli swojej łechtaczki. Wiktor spojrzał na to z pragnieniem, a to podnieciło ją jeszcze bardziej.
Oddychała ciężko i coraz mocniej robiła sobie dobrze.
Ewelina zaś wstała, a Wiktor usadził ją na stole. Ściągnął jej buty i zaczął całować jej stopy, na których miała dziewczęce białe skarpetki w małe serduszki. Po chwili zerwał je zębami i przystawił sobie do penisa. Spojrzał na nogi Magdy, a ta podwinąwszy wyżej spódniczkę i wsadziwszy sobie dłoń pod bieliznę ruszała się w rytm wymaiginowanego seksu. Gdy napotkała jego chuczne spojrzenie ściągnęła buty i wyprosotwała stopy.
Wtedy Wiktor uśmiechnął się i aż zajęczał. Zdarł jeansy z Eweliny i wszedł w nią, a ta zaczęła piszczeć i wzdychać tak słodkim głosikiem, że Magda aż zapragnęła kochać się teraz, chociażby z nią.
Ich seks nie trwał jednak długo, gdyż po chwili Wiktor wyszedł z jej przyjaciółki i obydwoje podeszli do Magdy.
Ta przeraziła się, lecz gdy ujrzała dyndające, pokaźne prącie obok jej twarzy nie opanowała się i ..
Ujęła go w swoje usta. Było twarde, ciepłe, słone. Wciągała go, liżąc języczkiem. Czuła jak strasznie go pragnie, czuła mrowienie na całym ciele. Ewelina ściągnęła jej rajstopy, rozpięła koszulę ukazując jej seksowne piersi.
Wiktor ujął tył jej twarzy i zaczął rżnąć jej usta, a ona czuła jak jej cipka stawała się coraz bardziej wilgotna.
Wtedy stało się coś dziwnego – Ewelina podniosła jej nogi i zniknęła twarzą w jej cipce. Miała mały, słodki języczek, który tak szybko błądził po jej łechtaczce, że nie mogła się opanować i zaczęła dochodzić. Ta przyjemność jednak szybko została przerwana i Wiktor ujął ją w ręce i przeniósł niczym pan młody swoją wybanę przez próg drzwi. Ułożył ją na plecach na dużym, drewnianym biurku i spojrzał na nią.
Ewelina podeszła z drugiej strony. Dłoń blondynki błądziła po jej zgarbnej, małej cipce i robiła szybko tak dobrze, że Magda miała wrażenie, że za chwile to młodsza dziewczyna wybuchnie, a nie ona.
Witkor ujął zmęczone stopy Magdy i zaczął je całować obficie, zbliżając prącie do spragnionej cipki.
W końcu wszedł, a Magda poczuła, jak twardy, ciepły i napalony penis rozszerza jej wargi, wilgotne, lecz odzwyczajone od tego. Promień rozkoszy przeszył jej ciało niczym piorun niebo. Czuła mrowienie, wibracje, strzelała sokami, aż jej było wstyd. Wiktor jednak rżnął ją bez pardonu.
Obrócił ją po chwili i uklęknął na biurku obok niej, po czym wziął ją od tyłu. Zaczęła krzyczeć gdy jej mięśnie kegla zaciskały się na jego grubym penisie w trakcie największego orgazmu w jej życiu. Orgazm trwał dłuższą chwilę, w czasie którego soki wylały się z niej niczym z wazy, sutki stały się nabrzmiałe i twarde, a każdy centymetr ciała przeszył spazm rozkoszy. Ewelina też doszła.

Ewelina nastawiła nóżki tak jak lubił Wiktor, a Magda poszła w jej ślady..

Ewelina nastawiła nóżki tak jak lubił Wiktor, a Magda poszła w jej ślady..

Wiktor wyszedł z niej, a Ewelina usiadła na kancie biurka obok Magdy i wystawiła przed siebie skrzyżowane stópki.
– Zrób tak – powiedziała.
Magda dała swoje obok tych Eweliny, a obydwie dziewczyny już po chwili miały całe je w gęstej, strzelającej szybko spermie.

Przygoda Magdy w tej pracy dopiero się zaczynała.

Inwazja….

Dzisiaj poruszam kolejne tabu… Zapraszam.

INWAZJA.

paulinaimonika

Paulina i Monika

Paulina była nie tylko pierwszą dziewczyną dla Piotrka – byłą też idealną dziewczyną. Niziutka, krucha, zgrabna, nie za chuda, nie za gruba… Piękne, niebieskie oczy, gęste, długie, blond włosy – ale nie należała do tych “blondyneczek’. Słuchałą rocka, tak jak i Piotrek, lecz ubierała się normalnie. Tak jak dzisiaj – w ten upalny dzień, skromna, zwykła, biała spódniczka, luźna, przewiewna bluzka. Miała słodki głosik, skromne, aczkolwiek kształtne i jędrne piersi oraz krągłe biodra.

Te zresztą odziedziczyła po mamie – która była nauczycielką Piotrka. Paulina skończyła niedawno siedemnaście lat, a jej mama miała już pod czterdziestke, jednak jeśli wierzyć powiedzeniu “patrz jak wygląda mama twojej przyszłej żony, tak i ona będzie wyglądać” Piotrek nie mógł narzekać. Owszem, wiek bezlitośnie odznaczał swoje terytorium na lekkich zmarszczkach, nie tak zgrabnych już łydkach, oraz nieco, aczkolwiek odrobinę, grubszych udach i biodrach. Pomimo tego, pani Monika była piękną kobietą. Polonistką. Kobiecą tak strasznie, że to właśnie ze względu na nią Piotrek zechciał poznać jej córkę – czego nie żałował. Miała tak samo długie blond włosy, spięte teraz z tyłu, inteligentne spojrzenie w swoich błękitnych oczach, smukłe usta. W przeciwieństwie do córki miała węższą brodę i bardziej wyraziste rysy. Paulina była na wskroś dziewczęca i słodka, malutka, a pani Monika to była bomba estrogenowa, kobiecość wyciekała z niej w każdy możliwy sposób. Ubrana była teraz w krótkie, berzowe spodenki sięgające nieco nad kolana oraz błękitną, letnią koszulkę. Piersi miała mniejsze niż jej córka, jednak nadal kształtne. Piotrek udawał, że nie widzi braku stanika i przebijających sutków przez bluzkę jego nauczycielki.

Piotrek udawał wiele rzeczy- we wcześniejszych klasach, kiedy odkrył piękno dorastania i masturbacji fantazjował o pani Monice, o jej ustach,  dłoniach oraz biodrach. Zauważył teraz, że zarówno jak jego dziewczyna i jej mama miała bardzo zgrabne stopy. Duży palec był dłuższy od reszty – to dowodziło kobiecości. Kolejnym spostrzeżeniem był fakt iż obydwie miały pomalowane paznokcie u dłoni i u stóp na czerwono. Były bądź co bądź do siebie podobne.

Siedzieli teraz w ich małym mieszkaniu – Piotrek został zaproszony na obiad, lecz teraz siedzieli i oglądali jakieś głupkowate teledyski w telewizji. Paulina przytulała się do niego, a on co chwile rzucał ukradkowe spojrzenia na prześwitujące piersi jej mamy – czy ona o tym wiedziała? Swoją drogą, ciekawe co wiedziała o nim i o Paulinie..

Paulina już nie była dziewicą. Pamiętał dokłądnie ten dzień, kiedy nieśmiale ściągnął z niej koszulkę, a jego oczom ukazały się zgrabne, młode piersiątka z pomarańczowymi sutkami. Kiedy ubrał prezerwatywę i rozpoczęli swój pierwszy raz ta zbyt narzekała na ból i już po paru chwilach musieli zakończyć. Stało się jednak to co się stać miało, a krew to potwierdzała. Od tego dnia jednak nie zdobyli się na kolejny krok.

– Gdybyś nie miał już u mnie piątki na koniec to bym kazała ci się iść uczyć – zażartowała pani Monika – zbliża się koniec roku.

– Spokojnie, wszystko mam opanowane – odpowiedział dumnie. Był zdolny i dobrze się uczył i nie miał powodu by to ukrywać.

– To dobrze, może dolejesz nieco oleju do głowy Paulince – spojrzała ostro na swoją córkę.

– Mamo! – oburzyła się słodkim głosikiem dziewczyna.

– Proszę się nie martwić – uśmiechnął się i poczuł jak nabiera ochoty. Obecność nieco spoconych dwóch pięknych kobiet, gdzie z jedną z nich był, a o drugiej fantazjował działała na niego pobudzająco, a do tego był w wieku gdzie podmuch wiatru mógł go podniecić. Ach, słodka osiemnastka! Zerknął na stopy pani Moniki i zaczynał się zastanawiać, czemu go to kręci. Paulina też miała je ładne, ale nie tak.. Co prawda chudsze w łydkach i bez tych żył, ale w tamtych coś było …

Nogi Moniki kusiły Piotra... mimo iż była jego nauczycielką oraz mamą jego dziewczyny

Nogi Moniki kusiły Piotra… mimo iż była jego nauczycielką oraz mamą jego dziewczyny

Opanował się. Siedzieli na rozłożonej kanapie, opierając się o ścianę, a pani Monika była na fotelu przystawionym do dużego, ciężkiego, drewnianego stołu na przeciw kanapy.

W tym momencie rozległ się dzwonek do drzwi. Mama Pauliny zdziwiona wstała i podeszła do drzwi na korytarzu, a gdy je uchyliła rozległ się krzyk.

Do pokoju wpadło pięciu mężczyzn, dwóch miało metalowe pałki, a dwóch pistolet. Jeden z nich był niezwykle duży i umięśniony, wszyscy mieli kominiarki odsłaniające tylko oczy i usta.

Piotrek wstał szybko, lecz błyskawiczny cios w głowę pozbawił go przytomności.

 

*

 

Gdy się obudził był przywiązany nogami i rękami do stołu. Czuł bół w głowie i w plecach.

– Zostawcie ją, błagam! – pani Monika siedziała nadal na fotelu, a nad nią stał jeden z oprychów. Piotrek obrócił głowę i zauważył jak trzech mężczyzn obmacuje po piersiach załzawioną i wyrywającą się im Paulinę. Jeden z nich miał rozpięty rozporek. Ten najwyższy i największy stał obok łóżka i patrzył na scenę.

– Zamknij się – odezwał się ten z pistoletem stojący nad matką – Albo najpierw się tobą zajmiemy.

– Nie mamy czasu na dwie, obsłużymy tą tutaj – rozkazał byczur.

Piotrek jęknął.

– O obudził się. – zaśmiał się jeden z nich, który właśnie wyciągnął pierś Pauliny z bluzki i zaczął szczypać ją w sutek – Patrzcie, jakie malutkie… dziewicze cycuszki!

– Dziewica? – podniecił się drugi.

– Sprawdzę.

Dwóch przytrzymało dziewczynę, a trzeci zanurkował pod spódniczkę, sciągnął szybko białe majteczki i mocując się z wierzgającymi nogami dziewczyny wparował w nią palcami i nosem.

– Nie, nie jest, ale jest tak wąska, że ledwo paluszki wchodzą. – zaśmiał się – Ale soczysta!

– Błagam! – krzyknęła Pani Monika – Nie! Weźcie mnie!

Zapadła cisza, a jeden z napastników usadził przy ścianie Paulinę i przystawiajac jej nóż powiedział.

– Teraz pogadamy – dobrze?

Dziewczyna spojrzała na niego przerażona. Ten rozłożył jej siłą nogi. To nie był trudne, była tak malutka, że wyglądała przy nim jak pchła, a przy tym buczurze co stał obok to w ogóle niknęła posturą. Młoda, lekko ogolona cipka wycelowana była w stronę Piotrka, któremu wracały zmysły.

– Dobrze?? – ponowił.

– T..tak – wyszeptała.

– Wiesz co się stanie? – spytał się.

– Tak.. – odpowiedziała.

– No to mów.

Spojrzała na niego błagająco.

– Mów!- wrzasnął.

– Zrobicie mi krzywdę…. – odparła niepewnie.

– Nie. Każdemu z nas zrobisz loda. Potem każdy z nas zerżnie twoją cipkę, a na samym końcu dupkę. Spuścimy ci się w buzię, a ty to połkniesz. Rozumiesz?

– NIE!- wrzasnęła Monika, lecz dostała potężny policzek.

– Proszę.. nie .. – błagała Paulina.

– Jeśli nie będziesz się opierać, a zrobisz to normalnie, pójdzie szybko. Może nawet i przyjemnie dla ciebie. Na samym końcu obsłużysz Żyletę – wskazał na byczura stojacego obok – On ma ogromną pałę. Miałaś kiedyś penisa w ręce?

– Nie…

– No to rozepnij mój rozporek i zacznij się nim bawić. Teraz. – rozkazał i uklęknął przed nią.

Ta rozpięła rozporek powoli, trzęsącą ręką. Wsadziła w niego swoją dłoń i wyciągnęła twardego, dużego penisa. Jego końcówka błyszczała.

– No już, do roboty!-  ponaglił.

Zaczęła mu robić dobrze, powoli, nieumiejętnie, co chwile zmieniajac pozycję ułożenia palców.

– Stop! – rozkazał Żyleta – Mam pomysł. Ty, mamuśka! – wskazał na Monikę – Pokaż twojej córce na jej chłopaku jak ma to robić.

– Nie! – wrzasnęła kobieta.

– Słuchaj mnie dziwko – ryknął oprych – Sprawa jest prosta. Będziesz obsługiwać tego gówniarza najlepiej jak umiesz, bo jeśli uda ci się sprawić, by ten doszedł zanim moi chłopcy skończą z twoją córką, to ta tylko obciągnie mi gałę, przerywając im zabawę i sobie pójdziemy. Ale musisz się bardzo postarać, rozumiemy się?

Monika patrzyła wściekle w wielkoluda, po czym wstała i podeszła do stołu piotrka. Rozpięła jego spodnie i wyciągnęła kutasa. Ten był gruby, ale nienabrzmiały – niby co miało go podniecić?! Jednak gdy ujęła go w swoje piękne, kobiece dłonie i lekko, zwinnie, zdecydowanie, muskając żołędzia zaczęła mu go walić, patrząc mu w oczy swoimi oczami, a on spostrzegł jej prześwitujące piersi, ten stanął jak na zawołanie.

– Postaramy się dla Pauliny – powiedziała cicho.

Oprych się zaśmiał.

– Patrz młoda, rób tak jak twoja mama – Paulina nie wiedziała co powiedzieć. Miała otwarte z przerażenia usta, patrzyła na swoją mamę waląca konia Piotrkowki. Ujęła lepiej grubego penisa nieznajomego. Był twardy, nabrzmiały, czerwonawy i paskudny. Ten poruszył się nim w rytm, jakby chciał już zgwałcić jej dłoń.

Nagle do pokoju wpadł jeden z nich. Rzucił na łóżko coś podłużnego i zaczął się śmiać. Monika na ten widok otworzyła oczy.

– Wibrator mamuśki znalazłem! – zaśmiał się.

– A miałeś szukać kasy – ponaglił go byczur, po czym wziął do ręki wibrator. Był długi, niezbyt gruby, przeźroczysty. Nacisnął go, a ten oprócz wibracji zaczął ruszać silniczkiem końcówkę dookoła.

– Masz – rzucił go Paulinie – Robiłaś sobie kiedyś dobrze?

– Nie…. – odpowiedziała, chociaż nie była do do końca prawda. Ale napewno nie czymś takim!

– No to dajesz. Jedną ręką obsługuj łysego, a drugą wsadzaj sobie to. Lepiej poćwicz cipkę na nas – zaśmiał się.

Piotrek był bliski płaczu, a do tego przerażony. Jednak dłoń pani Moniki tak umiejętnie ruszała mu penisem, że miał nadzieję, że zaraz wytryśnie…

Paulinie wibrator ciężko wchodził i krzywiła się, kiedy ten, ruszając się, rozwierał jej wargi sromowe. Gęste, blond włosy opadały na jej piersi, które lekko wznosiły się i opadał pod wpływem ruchów, które wykonywała rękami.

W końcu wibrator wszedł, a Paulina zaczęła ciężko oddychać.

– Proszę.. już .. – wyszeptała.

– Ma rację. – odezwał się ten z nożem – Teraz będzie tak. Wstaniesz, staniesz tutaj między stołem a łóżkiem. Przy twarzy twojego faceta. Będziesz lizać się z łysym, po czym uklękniesz i zaczniesz mu ssać pałę. Po chwili powtórzysz tą czynność z kolejnym, aż dojdziesz do Żylety. Nie wiem czy uda ci się wziąść jego kutasa w swoje małe usteczka, ale lepiej niech ci się uda, bo to co on zrobi z twoją dupcią…

– Już, starczy. Zaczynajcie. Tak by ten chuj dobrze widział jak rżniecie jej usta – rozkazał byczur.

Paulina wzbraniała się chwilę, lecz po momencie stała już na wysokości głowy Piotrka.

– Mamuśka, pokaż jej – rozkazał żyleta.

Monika usiadła nad Piotrkiem, przybliżyła swoje usta i wsadziła w nie swój języczek. Całowała bosko, powoli, lecz końcówką błądziła niemal artystycznie po języku Piotrka. Po chwili zeszła niżej ustami i wessała stojącego kutasa piotrka. Ten był całkiem spory, powyżej średniej. Piotrek jęknął. Monika wibrowała swoim języczkiem po końcówce jego penisa, jej wargi masturbowały go, a ręka lekko okręcając pomagała przy nasadzie. To było cudowne, a kobieta była tak doświadczona i pewna…

Paulinie “łysy’ wepchnął język do ust. Ta skrzywiła się z obrzydzeniem. Chwilę tak lizali się, po czym oprych naciskając na jej ramiona zasygnalizował, że ma uklęknąć. Posłuchała i gdy znalazła się twarzą przez jego grubym penisem spojrzala na swojego chłopaka.

Łysy odgarnął jej długie, gęste, blond włosy z policzka, tak by Piotrek mógł wszystko widzieć i wbił się w jej usta bez ostrzeżenia. Penis był gruby, więc Paulina ledwo nadążała z oddechami, kiedy ten penetrował jej usta.

Nienawidził ich wszystkich! Chciał ich pozabijać! Jeśli ten oprych czuł to co on teraz… Jak on śmiał poznawać smak jego ukochanej?!

Monika patrzyła się na to z cierpieniem, ale nie mógł też nie zauważyć wypieków na jej policzkach. Starała się, a on czuł się jak w niebie, gdyby nie ten jeden okropny fakt…

Zresztą gdyby nie ta tragedia, która rozgrywała się na jego oczach, to już dawno by doszedł. Pani Monika robiła loda po mistrzowsku.

Jego dziewczyna zaś nie robiła nic – Łysy uznał, że jej usta to kolejny otwór do masturbacji i po prostu je ruchał. Po chwili wyciągnął penisa, a dziewczyna wstała i złapała oddech.

Podszedł kolejny. Ten czekał, aż ona sama zacznie coś robić, a Paulina, przerażona, krucha, malutka powoli, niepewnie zaczęła go ssać. Daleko jej było do wzorca mamy – może i dobrze.

Dwóch kolejnych miało znacznie krótsze tury, gdyż Żyleta zaczął się robić niecierpliwy. Był od niej niemal dwukrotnie wyższy i parokrotnie szerszy – przynajmniej sprawiał takie wrażenie. Ujął ją i wsadził swój język do jej buzi, dokładnie wylizując jej język, zęby i podniebienie. Po tym niemal rzucił ją na kolana. Ta rozpięła rozporek i wyciągnęła..

Potwornie ogromnego kutasa. Był duży, gruby, żylasty. Pulsował z podniecenia. Jej mała główa niknęła gdzieś przy muskularnej posturze oprycha oraz jego potężnej kuśki. Patrzyła zapłakana i przerażona. Rozwarła usta, a ten wbijał się w nią mocno i szybko. Ona nie mogła prawie oddychać, patrzyła się zakłopotona na swojego chłopaka.

Dochodź już, no już! – wołał do siebie w myślach Piotrek. Spojrzał na panią Monikę. Jedną nogę miała wyprostowaną, drugą zgiętą. Miała zamknięte oczy i z niemal z pasją oddawała się robieniu mu loda – przyświecał im ten sam cel.

– Dobra, teraz pora na główną atrakcję – zarządził oprych i ku uciesze PAuliny wyciągnął penisa z jej ust. Ta ledwo oddychała.

Dwóch innych rzuciła ją na łóżko.

– Ej, mamuśka – zawołał – Na jeźdźca. Zaprezentujesz?

Monika spojrzała na niego chłodno, po czym wstała. Rozpięła rozporek, ściągnęła spodenki, po czym powoli zdjęła czerwone majtki. Oczom Piotrka ukazała się piękna, dojrzała cipka. Niestety Pani Monika nie miała tak dobrze ogolonych okolic jak Paulina.

Siadła na nim i poczuł przyjemnie ciepło jej bioder. Ujęła jego penisa w dłoń i pieszcząc zaczęła sobie powoli wprowadzać w cipkę.

Ta nie była tak ciasna jak Pauliny, jednak nie była też tak “wyrobiona” jak to sobie wyobrażał. Kolejnym ważnym czynnikiem było przyjemne, wręcz rozkoszne ciepło i wolgoć jej cipki – czuł ją. Jego pierwszy, krótki raz, z jej córką, teraz wykorzystywaną wbrew jej woli, był przez prezerwatywę.

Nagle poczuł ból – nie fizyczny. Te skurwysyny poczują wnętrze jego dziewczyny, a on tego nie doznał.

Monika spojrzała na niego, nachyliła się i wyszeptała.

– Możesz codziennie do mnie przychodzić i mnie ruchać, ale błagam cię, dojdź już, nie mogę patrzeć co jej robią .. – po tym polizała go po policzku i zaczęła ruszać swoimi biodrami.

Jęczała przy tym aktorsko, kobieco, delikatnie. Piotrek zastanawiam się, czy nie jest prawdziwie podniecona, chociaż nie powinna. Jemu też stał jak szalony, jednak nie mógł dojść. Zerknął na Paulinę.

Ta powoli, lekko trzęsąc się ze strachu siadła na Łysym. Ten jednak nie czekał, aż ona dokończy wsadzać sobie jego krótkiego, ale grubego penisa, który wchodził ciężko sprawiając jej wiele bólu, a nagle wbił się, wepchnął bez pardonu.

Paulina zawyła. Oprych zaczął ja ruchać. Trzymał ją za biodra i ruszał swoimi, wchodząc w nią. Paulina broniła się przed uczestniczctwem w tym.

– Patrz na mamę! – rozkazał Żyleta.

Pani Monika wiła się na napiętym kutasie Piotrka, jej dłonie błądziły po jej piersiach, lekko skrywanych za cieńką bluzką, a potem wchodziły w jej włosy. Jęczała, a jej pupa z plaskiem lądowała na ciele Piotrka.

Jeszcze dzień wcześniej oddałby duszę, by móc tego doznać, a teraz tego nie chciał.

Paulina chcąc nie chcąc zaczęła ją naśladowa. Piszczała słodko, niczym małpka. Trochę z bólu, trochę z udawanej rozkoszy, bo tak jej kazali.

Podszedł drugi.

– Zmiana pozycji! – rozkazał żyleta. Ten z nożem spojrzał na niego z wyrzutem, po czym podszedł do piotrka i rozwiązał mu ręce.

– Ty na mamuśce. Zrób jej nowego bobaska – zaśmiał się Żyleta.

Piotrek nadal skrępowany u nóg, mógł się obrócić, a Monika wpełzła pod niego. Rozkraczyła nogi, a ten wszedł w nią całym impetem.

Jęczała cicho, kiedy wchodził w nią tak głęboko jak tylko się dało. Całował ją co chwile, a ta odzwajemniała pocałunki – a była przecież ponad dwadzieścia lat starsza!

Musiał znaleźć w tym przyjemność i dojść, by skrócić męki jego ukochanej. Spojrzał w prawo.

Drugi oprych miał długiego penisa, ale nie tak grubego jak Łysy. Wypięci byli teraz pośladkami do nich, a przy akompaniamencie głośnych , rozpaczliwych jęków, jego długi penis wchodził w cipkę Pauliny, co teraz dokładnie było widać.

Napastnicy byli ogromni, więc kiedy ten położył się na kruchej dziewczynie Piotrka niemal całkowicie ją zasłonił swoim ciałem. Widać było tylko jego penisa penetrującego ostro jej otwór.

– Spuść się we mnie – wyszeptała Monika, jęcząc i patrząc na niego. Naprawdę była podniecona!

Piotrek uklęknął, po czym unosząc jej nogi do góry, za swoje ramiona zaczął robić to szybciej. Spostrzegł jej piękne, dojrzałe stopy…

Ujął je i zaczął całować, lizać. Ta spojrzała na niego zdziwiona…

Czuł zapach normalnych, kobiecych, sposocnych stóp. Całował je, przykładał do twarzy. Nie rozumiał czemu, ale tego potrzebował. Słyszał jęki Pauliny z boku, ale teraz liczył się jego kutas wsadzony w panią Monikę, który stawał się jakby grubszy, pulsował…

Ona też to poczuła i sama zaczęła podstawiać swoje stopy i bawić się paluszkami, jęczeć głośniej i ruszać biodrami. Miała je znacznie większe niż jej córka, zmęczone już nieco, jednak nadal bardzo zgrabne i kobiece. JAk cała ona. Wsadził nos między dużego, a drugiego palca u jej stopy i powąchał …

Wtedy poczuł jak jego penis naprężył się i wystrzelił, prosto w waginę mamy jego gwałconej dziewczyny. Napełnił ją swoją spermą bardzo obficie, po czym padł na nią zrospaczony.

– Koniec, moja kolej i spierdalamy – zarządził żyleta, widząc co się stało. Ten z nożem rozczarowany wyszedł z zasapanej i zapłakanej Pauliny, jednak kiedy zobaczyła ogromnego, potwornego penisa, który zmierzał w jej stronę zaczęła się szarpać.

Nie tylko penis był problemem – teraz kiedy ściagnął spodnie iwdać było,że jego jądra musza mieścić przynajmniej litry spermy, którą zaraz będzie chciał wlać w Paulinę…

 

Monika zeszła z Piotrka, a ten obrócił się na plecy. Przytuliła się do niego i razem obserwowali jak mocarny oprych mocuje się z wąską cipką jej córki. Ta stękała, jęczała, nawet wyła, kiedy ogromna pyta powoli, sukcesywnie coraz głębiej w nią wchodziła.

– Lubisz to… prawda? – zapytał, a Paulina spojrzała mu w oczy i wyszeptała:

– Tak.

Jego kutas wszedl już do samego końca jej macicy – a nadal połowa z niego znajdowała się poza nią. Wtedy rozpoczął się koszmar. Żyleta zaczął tak szybko i inwazyjnie rżnąć siedemnastolatkę, że jej bujne, gęste włosy latały niczym na wietrze. Krzyczała, jęczała i prosiła. Jego potężny penis jednak penetrował ją niezwykle szybko i dokładnie. Piotrek widział nienaturalnie rozszerzone wargi sromowe swojej dziewczyny, w które wchodziło żylaste prącie.

On klęczał, a ona leżała przed nim. Podnosił ją i nabijał na swój pal, a ta z jękiem odsłaniała swoje piersi i unosiła się, czując w sobie ogromnego kutasa, który dociera we wszystkie miejsca w niej. Po chwili opadała, a jej włosy zasłaniały jej caly widok, tylko po to, by jego nabrzmiałe, potworne prącie ponownie się w nią wbiło i wypełniło sobą.

Po chwili obrócił ją na kolana. Była lekka dla niego niczym piórko. Oparła się na łokciach i posłusznie wypięła cipkę, która była teraz rozszerzona i dopiero powoli wracała do normalnych rozmiarów…

On jednak zaczął się wbijać w jej odbyt. Paulina tym razem już nie mogła udawać. Bolało ją, a jemu było dobrze. Kiedy udało mu się wsadzić samą koncówkę, ta miała wrażenie, że ją rozerwie.

– Dobra, nie da rady – skwitował i wysunął penisa, po czym znów obrócił ją na plecy i wszedł szybko w jej pipkę. Ruchał ją jeszcze mocniej i jeszcze szybciej, trzymając ją za łydki i oglądając ją w całej okazałości.

 

Piotrek zorientował się, że Monika, której ciekły łzy trzyma go za kutasa i się nim bawi. Jak to nie poznane są drogi ludzkiej natury…

W pewnym momencie olbrzym zaczął jęczeć.

– Nie! – zawołał jednocześnie Piotrek, Monika i Paulina, lecz było za późno. Jego potężny, żylasty kutas zaczął pulsować i pomopwać nasienie prosto w młodą cipkę dziewczyny. Po chwili jednak wyszedł i opryskując brzuch i piersi gęstą cieczą wszedł w jej usta.

– Połykaj! – rozkazał, a Paulina próbowała. JEdnak jego szczytujący penis cały czas pompował spermę prosto w jej usta. Za każdym ruchem, przypominającym skurcz mięśni, kolejna porcja spermy znikała w jej ciele z głośnym przełykiem.

Był swoim torsem nad jej głową, ona leżała na plecach. Była tak malutka przy nim jak mrówka przy słoniu – a sącząc nieskończone ilości nasienia z jego penisa bezpośrednio wlewającego się do jej przełyku wyglądała jakby piła “z gwinta” i nie mogła nawet dobrze ująć szyjki w usta.

Piotrek miał wrażenie, że sperma lała się w nią przez minutę, albo i więcej. Była tylko zwykłą, kruchą, dziewczęcą i słodką osóbką, a teraz połykała litry gęstego nasienia z największego penisa w dziejach ludzkości.

Jego penis znów był nabrzmiały, a Monika trzepała go intensywnie. Z cipki Pauliny ciekł biały płyn, a cała banda zaczęła się śmiać.

 

Ku przerażeniu Piotrka spostrzegł, że gdy wstał, wziął Paulinę z łóżka i ustawił obok Piotrka. Ta zemdlała.

– No to jeszcze ty, szybko – zarządził. Ten z nożek podniósł panią Monikę, która złapała się kurczowo Piotrka i nie chciała puścić.

– Nie ma czasu, rżnij tam! – rozkazał.

Ten momentalnie wysunął swojego długiego penisa i wszedł w odbyt mamy Pauliny. Piotrek patrzył ja ta spogląda w jego oczy, co chwilę podbijając się w rytm ruchającego ją penisa, który wchodził prawie po same jądra w jej dziurkę. Milczała, czasami tylko krzywiąc się z bólu.

Oprych w pewnym momencie wstał, położył ją na stole obok nieprzytomnej córki, ustawił ich twarze obok siebie i zanim Monika zrozumiała co zamierza, ona jak i Paulina były całe w białym nasieniu oprycha.

Dopiero kiedy reszta oprychów oblała ją po twarzy (a Łysy spuścił się jej do ust, co wbrew rozkazowi wypluła), a przy okazji i nieprzytomną Paulinę wyszli z domu, zostawiając Piotrka samego z dwoma blondynkami spowitymi w spermie.

 

 

Wymiana – część trzecia i ostatnia…

Jeśli nie przeczytałaś ostatnich dwóch części zrób to teraz. Piszcie w komentarzach swoje najbardziej wyuzdane fantazje – opisze je tutaj!

3.

agata

    Długonosa, szczupła i niezwykle wysoka piękność, Anna, leżała na kanapie w ślicznej, czarnej sukni. Na stopach miała założone seksowne, czarne buty na obcasie z wyciętymi fragmentami dla ozdoby.

    Dłonie Marka błądziły w okolicach jej biustu, a ta uśmiechała się patrząc na niego. On ubrany był zwyczajnie.

    Jego dziewczyna, Ola, siedziała w drugim kącie pokoju i obficie całowała się z wysokim, barczystym, łysawym chłopakiem o imieniu Patryk. Ona miała na sobie krótką, zdobioną koronkami w stylu gotyckim spódniczkę, oraz obcisłą koszulkę na ramiączkach. On miał na sobie koszulę i jeansy, przez których rozporek sterczał ogromny i potężny kutas, który Ola pieściła w trakcie pocałunków.

    Marek patrzył na to i stwierdził, że jego dziewczyna była raczej jak zaczarowana – wymiana partnerów do której doszło rozpaliło we wszystkich wulkan pruderuii i perwersji, którego nawet nie byli świadomi.

    Jakże różne były to dziewczyny. Anka, która ocierała biodra o napiętego penisa Marka, który nadal tkwił schowany w spodniach, była piękna w zupełnie inny sposób. Smukła, długa twarz, niebieskie oczy, pewne niedoskonałości w cerze, mocny makijaż, spore, jędrne piersi, nadzwyczaj długie i zgrabne nogi, zakończone sporymi jak na kobiete stopami, które nadal były tak ładne i ponętnę, że rozpalały fetyszowskie rządze u Marka.

    Ola, jego ukochana, której dłoń błądziła teraz po ogromnym chuju innego faceta, a język nie odrywał się od języków od jegomościa, była niska, z bardzo dużym, krągłym i jędrnym biustem, okrągłymi biodrami, zgrabnymi, małymi stópkami oraz o długich, kręconych, brązowych włosach sięgających jej do pasa. Niezwykłym jej atutem było jej wcięcie w talii, tak piękne, że aż niemal niespotykane, oraz blada, gładka, perfekcyjna cera.

    Dochodził wieczór, a oni czekali na gości. Za przegranie “gry” wymyślonej przez Anke, Ola i Patryk mieli ponieść karę – a Marek domyślał się już o co chodzi.

    Ból, który towarzyszył mu od pierwszego dnia gdzieś ustępywał miejsca ogromnemu podnieceniu.

    Patrzył teraz jak jego dziewczyna masturbuje siebie jedną, a Patryka drugą ręką. Jej też było dobrze.

– Ej, co ty robisz? – Anka zaśmiała się, kiedy Marek, podniecony podciągnął jej sukienkę ku górze, podwinął stringi i wepchnął swojego kutasa.

– Zaraz.. będą…goście.. – sapała kiedy nie przerwał swojego uczynku, uniósł jej nogę by mieć lepszy dostęp i zaczął całować.

    Dobrze całowała.

    Obydwóm parom przerwał dzwonek do drzwi.

 

– Nie wierzę, to przedziwny pomysł -odezwała się Agata. Ola siedziała przytulona do Patryka, a Marek obejmował Annę. Jej suknia była bardzo elegancka i seksowna, a spod niej widniały długie, ponętne nogi.

    Gwiazdą i zagadką jednak była Agata.

    Dziewczyna bardzo chuda, nieco niższa niż Marek, o średnich piersiach. Miała brązowe, duże oczy, ładne, zadbane, czarne włosy zapuszczone za uszy, oraz grzywke, która dodawała efektu słodkości. Była cicha, miła, ubrana w lekką, letnią sukieneczkę w biało-czerwone paski. Anka sekretnie wskazała Markowi na stopy Agaty, a ten wnet pojął o co chodzi. Były one małe i słodkie, jednak tak zgrabne i tak seksowne, że pierwsze co przyszło Markowi do głowy, to pragnienie ich pieszczenia. Ania wyczytała to po jego oczach.

– Takie zagrania potrafią być niezwykle podniecające, jednak pod wpływem przeżytych chwil związki raczej mają się ku końcowi… – rzekła nagle, kobiecym, ponętnym głosem, który nie był typowy dla dziewczyny o tak filigranowej budowie.

– Nie koniecznie – zaczęła się bronić Anka.

– Wszyscy wiemy, że twój Patryk ma nadzwyczaj wielkie prącie – kontynuowała Agata – oraz, że jest bardzo chutliwy. Ty zaś  kochasz gierki, plany i podnietę na pograniczu bólu, a podniecenia. Powiedz mi… Olu, tak?

    Dziewczyna Marka skinęła głową.

– Ile razy doszłaś w ciągu tych dwóch dni?

    Ola spojrzała zakłopotana na swojego ukochanego i wyszeptała

– Nawet nie wiem …

– A ty, Anka?

– Sześć.- odpowiedź ta zdziwiła Marka, gdyż on nie naliczył się takiej ilości.

– Przyzwyczajenie do takich przygód i wymogów mogą mieć złe skutki. A dzisiaj zaprosiłaś mnie tylko dlatego, że chcesz ujrzeć mnie nago, zobaczyć jak moje stopy liże jakiś facet i przy okazji chcesz, żeby jego ukochana oglądała jak dwie piękne kobiety obrabiają go do spazmów.

Mówiąc to wyciągnęła swoje nogi i położyła na stole, stawiając je zaraz przed Markiem. Ten już nie był w stanie się opanował o obłapiał je wzrokiem.

– No dalej, ściągnij mi te buty i zacznij całować te stopy, bo twoja dziewczyna dojdzie parokrotnie nim ty wejdziesz we mnie- zaśmiała się Agata.

– Marek… – wyszeptała zaskoczona i skonsundowana Ola, widząc jak Anka zaczyna się całować z Agatą, a Marek z szaleństwem w oczach wylizuje jej małe i zgrabne palce u nóg.

Chciała coś dodać, odgarnęła gęste, długie włosy i kiedy otworzyła usta ogromne prącie Patryka wtargnęło w nie i zaczeło rżnąć jakby wszedł w jej pipkę. Ledwo dawała radę z powodu jego rozmiarów, jednak nie wiedzieć czemu poczuła jak zaczyna się podniecać i pragnąć go znowu w sobie…

ola2

Agata chwyciła kutasa Marka w stopy i zaczęła go trzepać, a Anka poprawiała to

wrażenie ustami. Czuł jej zwinny, ciepły koniuszek języka na swoim żołędziu.

    Spojrzał na Olę, a ta miała usta zapchane potwornym penisem. Patrzyła mu w oczy i widział, jak jej ręka błądziu po piersiach i wędruke pod sukienkę, w stronę majtek.

    Anka zdarłą strój z Agaty, a Marek rzucił kruchą dziewczynę na łóżko. Zdjął jej szybko białę stringi i wszedł chujem w małą, słodką, napaloną cipkę. Była ciasna i mokra, ciepła i niedoświadczona.

– Dobrze ci? – spytała, a on pomyślał wtedy, jak ciekawa była to dziewczyna. Delikatnie jęczała pod nim.

– Bardzo. – odparł i wtedy między ich zblożone do siebie twarze wsunęły się stópki Ani, która je wyprostowała, siedząc obok łóżka i błądziła dłonią po łechtaczce, dogadzając sobie tym widokiem.

    Zarówno Agata jak i Marek zaczęli je całować.

    Były one lekko zmęczone po całym dniu. Anka błądziła nimi powoli i seksownie po twarzy i języki Agaty, a Marek czuł, jak jego penis jeszcze bardziej twardnieje. Agata zaczęła lekko stękać.

    Czy to był jej jeden z pierwszych razów? Czemu się zgodziła na to?

    Wbił się w nią głębiej.

 

    Do pomieszczenia po cichu weszło czterech innych chłopaków – wszyscy wysocy, ale różni. Jeden miał długie włosy, drugi był kompletnie łysy. Ustawili sobie krzesła nieopodal siedzenia Oli i Patryka i zaczęli się uśmiechać. Byli już nadzy.

– A oto i kara – stwierdziła Anka, która wsadzała w siebie, zarówno w cipke jak i drugą dziurkę po dwa palce, onanizując się ostro. Marek obejrzał się przerażony, ale Agata nadal poruszała biodrami i całowała stopy Anki.

    Ola chciała się bronić, zrezygnować, lecz pierwszy z nieznajomych szybko ustawił ją na swojej sterczącej pale, tak, że była zwrócona do niego plecami. Patrzyła na swojego chłopaka i czuła, jak drugi już od pary minut kutas rozchyla jej wargi sromowe i wchodzi głęboko. Jęczała podniecona.

    Po paru minutach przyszła kolej na kolejnego, tym razem bardziej umięśnionego niż sam Patryk. Ten wstał, ułożył ją plecami na siedzeniu i wszedł w nią mocno i rżnął tak szybko, że ta nie nadążała z jękami rozkoszy oraz bólu.

   

    Marek obracawszy głowę patrzył się na to, lecz nadal wchodził coraz to mocniej w Agatę, całując jedną ze stóp dochodzącej od masturbacji Anki.

– Mocniej… mocniej – błagała Agata, a ten dziwił się, zważywszy na jej wąską cipkę.

   

    Trzeci z facetów wziął Olę na stół, gdzie siedziała Anka, która robiłą sobie dobrze i postawił ją na kolanach. Rozchylił jej pośladki i powoli wszedł w jej odbyt. Wchodził długi, głęboko, a Ola próbowałą się wyrwać, lecz Anka, której stopy Agata i MArek cały czas namiętnie całowali kochając się, przytrzymała ją.

    Ola miała pierwszy raz w życiu w swojej dupie prącie, które teraz rżnęło ją.

    Po sekundzie ostatni z nieznajomych ułożył się pod Olą, położył głowę na brzuchu Anki i wszedł swoim ogromnym chujem w cipę.

    Ola doszła, zrobiła to z takim okrzykiem, że nie mogła wytrzymać. Na ten sygnał poczuła w swojej pochwie intensywny rozlew ciepłej cieczy i czwarty nieznajomy wyszedł z niej, po czym stanął w kącie.

    Z jej warg sromowych kapało nasienie.

    Po chwili trzeci, który nadal boleśnie wchodził w jej odbyt jęknął głośno i sperma wlała się w nią. Kiedy wypływała z jej dziurki zlała się z tą z pierwszej.

    Drugi podszedł i bez zapowiedzi trysnął intensywnie na jej piersi.

    Ola nie miała już podnieconej miny, szczególnie iż pierwszy, który rżnął ją na początku ujął  jej twarz i przez minutę rżnął jej usta.

    Nie miał tak dużego kutasa jak PAtryk, ale jego wytrysk był tak potworny, że niemal od słonej cieczy się udławiła. Sperma wyciekła jej na usta, a większośc z niej pierwszy raz w swoim życiu połknęła.

    Wtedy patryk dokończył dzieła i oblał jej twarz gęstą, intensywną spermą.

 

    Na ten bolesny widok Marek poczuł jak jego twarde prącie pulsuje, wpompowując swoje nasienie w młodą cipkę Agaty. Wyprostował się, całował teraz stopy Agaty i patrzył na swoją ukochaną siedzącą na stole obok Anki.

    Była cała w spermie obcych facetów, wyciekała z niej niemal z każdego otworu.

    Uśmiechała się.

    Gdy skończył szczytować spojrzał na Agatę i na Ankę. Wszyscy doszli.

    Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że po tych dniach wszystkie trzy dziewczyny były w ciąży i żadna z nich ze swoim partnerem.

ola3

Wymiana – część druga…

Jeśli nie przeczytałaś/eś poprzedniego posta, zrób to nim przeczytasz ten. Przed nami jeszcze jedna część “wymiany” a potem inna seria.

ola

2.

 

Ania przeciągnęła się w pościeli i położyła swoją brodę na torsie Marka. Ten, przebudziwszy się dostrzegł piękną, długonogą i wysoką blondynkę, całkowicie nagą, przytulającą się do niego. Miał dobre sny, lecz przypomniał sobie po chwili wydarzenia z dnia poprzedniego. Jego myśli zaprzątała inna rzecz: czy Ola z Patrykiem zasnęli jak zabici, tak jak on i Anna, czy … może coś jeszcze zrobili?

– I znów gotowy – zauważyła Anka chwytając za jego penisa.

– Jak co rano – odrzekł i uśmiechnął się.

Zapadła cisza, przerywana delikatnym szelestem pościeli pod wpływem ruchów dłoni dziewczyny. Miała smukłą, kobiecą twarz. Zupełnie inną niż jego ukochana, lecz nadal piękną. Nawet bez makijażu.

Ta odgadła jego myśli i rzekła.

– Tamci jeszcze śpią. Raczej nic nie robili w nocy, obudziliby nas tym – stwierdziła.

– To jaki plan na dzisiaj? – spytał.

– Zaczniemy od śniadania, ubierzemy stroje kąpielowe i pójdziemy na taras się poopalać. Piękna pogoda – stwierdził i wstała. Dostrzegł jej spore, jędrne piersi, nabrzmiałe, małe, czerwone sutki oraz zgrabne ciało. Była od niego wyższa, a jej nogi zdawały się sięgać do nieba.

Jego Ola miała piękna, zgrabne uda, duże, kobiece, lecz krótkie nogi. Małe, dziewczęce stópki, lecz znacznie większe piersi. Włosy jego dziewczyny sięgały po same pośladki. Były długie, kręcone i kasztanowe. Cudo.

A teraz Ola leżała naga z innym facetem, który wczoraj na oczach Marka ją zerżnął, w innym pokoju.

Chwycił ją za udo, przyciągnął do siebie nogę i dotknął po stopie.

– Nie przeszkadza ci mój fetysz?- zdziwił się, gdy ta posłusznie przestawiła się tak, by ten mógł spokojnie delektować się stópką.

– Podnieca mnie – odparła – Dlatego też ta zamiana jest dobra.

Marek chciał wstać, lecz Anka szybko oplotła go nogami.

– Nie tak prędko. – stwierdziła.

– Mówiłaś, że spróbujemy nowych rzeczy – przypomniał sobie Marek, czując podniecenie – Dla ciebie i dla mnie.

– A doszedłeś kiedyś w kobietę? – zaśmiała się – No widzisz, we mnie też nigdy nikt. Obyś nie stał się tatuśkiem!

Siedziała nago na jego brzuchu, zaciskajac biodra na jego bokach. Próbował podświadomie zsunąć ją nieco niżej, czując jej cipke na jego ciele i to, jaka była wilgotna.

– Nie, nie.. wczoraj ty doszedłeś, teraz moja kolej – zarządziła i w momencie znalazła się swoim kroczem na jego twarzy. Ten wystawił język i poczuł charakterystyczny smak.

Wchodził w nią językiem, lecz ona poruszała się, mocno naciskając swoją cipą po całej jego buzi. Chwycił ją dłońmi za stopy i skupił się, wyciągając język jeszcze mocniej. Zaczęła się wić i jęczeć, rozsmarowując swoje soki po całej jego twarzy.

Było mu dobrze.

*

Ola z Patrykiem siedzieli w kuchni. Ola była naga, tak samo jak jej “chwilowy” chłopak. Jej długie, kręcone, kasztanowe włosy opadały na piersi, lekko je zasłaniając. Była niska, o niezwykle krągłych i kobiecych kształtach. Była dziewczyną Marka…

Wczoraj oni dokonali zamiany partnerów z Anką i Patrykiem.

To nie był chyba dobry pomysł, chociaż przyniósł perwersyjną rozkosz wszystkim

Marek i ona przywitali się. Gdy spojrzeli na siebie, nie wiedzieli jak się zachować. Czuli się jednocześnie zażenowani, ale nie mniej winni.

Siedzieli i jedli śniadanie, a Markowi, który ciągle miał widok na stopy swojej dziewczyny, oraz na piersi i stopy swojej obecnej “chwilowej” stał jak wryty.

– Chyba powinniśmy nosić chociaż dół bielizny – zaproponował speszony tym samym faktem Patryk, lecz Anka zaśmiała się i zaprzeczyła.

– Ładna pogoda, poleżmy na leżakach i poruchajmy się trochę. – stwierdziła, kiedy odnosili naczynia do zlewu – Mam nieustanna chcicę.

– Znowu.. przy sobie? – głos Oli był trochę niepewny i Marka ukuło, że pytanie nie sugerowało zaprzestania tego dziwnego projektu, a jedynie odizolowanie.

– No, przecież taka idea tego. – odparła blondyna – Poza tym w przeciwieństwie do mnie nie chcesz przyznać, że jest to potwornie podniecające. Tak bardzo, że aż niepokojące.

Ola odwróciła twarz, jakby nie chcąc odpowiedzieć. Patryk podszedł, objął ją i namiętnie pocałował, opierając swoje prące na nagim brzuchu dziewczyny. Ta nie opierała się.

– Spokojnie, wpierw mam pomysł na małą zabawę! – przerwała im Anka, a Marek przeraził się.

 

Leżeli na leżakach na tarasie, parami, skierowani w swoją stronę. Byli sami, do najblizszego domku była godzina drogi. Byli całkowicie nadzy, a słońce prażyło przyjemnie.

– Co to za pomysł? – spytał Marek.

– Jedna para się pieprzy, a druga leży i patrzy się na nich. Masturbuje się, każdy osobno. Tak Marek, możesz skończyć na mnie. Kiedy obydwoje z masturbujących dojdą, wtedy druga para kończy seks. Nie mogą skończyć seksu póki para nie dojdzie. Inaczej będzie kara, a ja wymyślam srogie kary.

*

Ola przyłożona palce na łechtaczkę i zaczęła ją drażnić. Jej ciężki oddech przerywał cichy pisk, niczym dochodzącej Japonki. Marek, który pierwszy raz widział masturbującą się swoją ukochaną, lizał właśnie stopy Anki, a ta drażniła mu prącie.

Ogromny jak maczuga kutas Patryka wycelowany był w Olę, gotowy by wystrzelić.

Po chwili Marek wszedł w wąską, wygoloną cipę Anki i poczuł się błogo. Była mokra, wiecznie napalona, wyćwiczona. Anka jęczała z rozkoszy, ruszając biodrami w odpowiednim rytmie. Jej stopa, duża, lecz zgrabna tkwiła w jego buzi, a Patryk widział, jak Ola, prawdziwie podniecona patrzy na niego i coraz mocniej wbija we własną cipkę swoje palce. Jęczała, była coraz bardziej spocona, wystawiała swoje nogi, tak jakby chciała pomóc dojść Markowi.

Czyli chciała, by ten przegrał.

Nie znał swojej dziewczyny od tej strony, ale czuł, że to jest to czego pragnie. Nic innego się nie liczyło.

Wyszedł z Anki, obrócił ją na kolana i wbił się jak najmocniej w nią od tyłu. Ta aż jęknęła zaskoczona, a on narzucił tempo.

Wtedy zobaczył jak Ola dochodzi, jak wije się pod własnymi palcami i piszczy. Otwarła szeroko usta doznając orgazmu…

Obfity, niespodziewany wytrysk wleciał jej prosto do ust, oblał oczy, twarz, wargi i zmoczył włosy. Wydawało się, że Patryk nie chce przestać dochodzić. Ta prawie się zakrztusiła, a Marek przerwał seks, zgodnie z umową.

On nigdy nie doszedł swojej dziewczyny do ust, a teraz ktoś inny tak..

Czemu był tak podniecony?

*

Musieli odczekać prawie godzinę, w międzyczasie jedząc mały posiłek. W pewnym momencie Patryk podniósł Olę, usadził na swoim potwornie wielkim prąciu, a ta jęcząc z rozkoszy i bólu zaczęła go ujeżdżać, będąc obrócona w stronę drugiej pary.

Marek chwycił za swojego kutasa i z niesamowicie lubieżną satysfakcją oglądał obraz dochodzącej co chwili swojej ukochanej, rżniętej ostro przez ogromnego kutasa.

Zerknął na Ankę, a onanizując się ta wiła się, ruszała biodrami tak seksownie, że żałował, że teraz nie jest w niej. Naprawdę miała znakomite ruchy, wiedziała co robi. W pewnym momencie Anka doszła, zrobiła to tak głośno, że prawie zagłuszyła jęki Oli, która teraz była trzymana za włosy i ruchana od tyłu tak intensywnie, ze odbijające się jądra Patryka od jej ud niemal strzelały niczym karabin. Jej spore piersi chuśtały się pod nią, a jej mina wyrażała niesamowitą rozkosz, jak i zapewne ból – nie tylko była ciągnięta za swoje długie włosy, ale też ogromny członek Patryka atakujący jej waginę z takim impetem musiał pozostawiać pewien rodzaj raczej sadystycznej przyjemności.

Marek nigdy jej tak nie traktował, lecz podniecony machał teraz ręką na swoim kutasie, czując przyjemność ze szczytującej pod nim pięknej Anki, oraz rżniętej potężnie jego dziewczyny … Zbliżył się do twarzy Anki ze swoim chujem, a ta muskała go koniuszkiem języka.

Marek czuł jak dochodzi, nastawił penisa nad usta Anki, a ta posłusznie je rozwarła…ale wtedy stało się coś strasznego.

 

Patryk jęknął i spuścił się prosto w cipę Oli, dostając drgawek, a spust był tak intensywny, że sperma zaczęła ciec po udach i nogach ukochanej Marka.

To jednak nie zatrzymało go, lecz przeraziło, ukłuło i podnieciło tak, że i on swój obfity wytrysk cały ofiarował w usta Anki. Jednak nie doszedł on pierwszy, a drugi.

– Dla was kara, będzie ostro! – zaśmiała się blondynka po tym jak połknęła nasienie, a Marek przeraził się jeszcze bardziej.

Ola spojrzała przerażona na swoją cipkę, z której obficie tryskało białym płynem. Wlał w nią chyba cały swój zapas. Spojrzała przerażona na Marka.

Czy zostało miejsce nie oblane, lub wypełnione spermą obcego kolesia w jego dziewczynie?!

anna

Wymiana…. część 1.

ola1.

    Był z Olą już prawie trzy lata – to był udany związek. Ola była nie tylko piękna ale i inteligentna. Miała niezwykle kobiece kształty – szerokie biodra, piękne wcięcie w talli, zgrabne nogi, seksowne łydki i stopy, do tego bardzo duże piersi, które uwielbiała opinać gorsetami, a do nich dobierała różne, czarne, koronkowe sukienki. Miała długie, kręcone , brązowe włosy, jasne, niebieskie oczy, pulchne usta, kobiece rysy i piękną, alabastrową cerę. Obydwoje lubili tę samą, mroczną muzykę, a jej wygląd pasował idealnie do klimatu. Nierzadko inni faceci oglądali się za nią, doprowadzając do szału Marka..

    Prowadził teraz auto i zerknął na lusterko, na tylne siedzenie. Tam dostrzegł uroczą Annę, która byłą jakby zupełną odwrotnością Oli. Wysoka, wyższa od niego blondynka, również ze sporym biustem, nieco przesadzonym makijażem by ukryć znacznie mniej gładką cerę. Była niezwykle zgrabna, szczupła, a jej nogi były jej największym atutem. Były wprost niezwykle długie, a jej stopy, na co zwracał bardzo często uwagę, chociaż musiały mieć numer przynajmniej 44 nadal były seksowne i kobiece. Ona jednak ubrana była w krótką, zwieną sukienkę, odkrywającą niemal całe nogi, oraz biust, który był może mniejszy niż Oli, jednak nadal spory. Włosy miała spięte. Uśmiechnęła się do swojego chłopaka, który siedział obok niej.

    Patryk był wysoki, umięśniony, barczysty oraz niemal łysy. Mimo tego lubili się z Markiem, który posturą raczej się do niego nie imał – a jego czarne, kręcone włosy wyglądały raczej śmiesznie przy wyglądzie partnera Anki. Ola często negatywnie komentowała wygląd tego chłopaka. Ten mimo to  był bardzo inteligentny i miły, przez co Marek nie miał nic przeciwko temu wspólnemu wyjazdowi do domku w górach.

    To był domek Anki.

    Trzy dni opalając się i oglądając filmy w czwórkę. Marek po cichu liczył, że napatrzy się na domowe, zwiewne stroje u swojej dziewczyny, oraz u samej Anki. Kochał Olę i nie chciał innej, jednak widział w tym jakąś formę dodatku – szczególnie te długie nogi i piękne stopy. Spojrzał na małe stópcie swojej ukochanej, których paznokcie seksownie pomalowane były na czerwono i wiedział, że dzisiaj nie pójdą szybko spać.

    Ach te fetysze.

    Jak się okazało już tego samego wieczoru, nie jego fetysz był najdziwniejszy.

    Siedzieli przy stole, a na polu było już ciemno. Kończyli drugą butelkę wina, kiedy temat zszedł raczej na bardzo intymne strefy. Marek czuł się odrobinę nieswojo, jednak kiedy Ola przełamała się i włączyła do tematu, ten rozluźnił się.

– Nigdy nie oglądaliście erotyka podczas seksu? – zdziwił się Patryk patrząc się na Olę i Marka.

– Po co? – zdziwiła się dziewczyna bawiąc się swoimi długimi, kręconymi włosami – To nie o to chodzi. Nie chce by podniecały go inne podczas…

– Acha, a ty nigdy o innym nie fantazjowałaś ? – zaśmiała się Anka. Przeciągnęła i wyciągnęła przed siebie swoje długie nogi, kołysząc sandałem na bardzo wysokim obcasie. Marek mimochodem spojrzał na nią, a ta wychwytując jego wzrok uśmiechnęła się.

    Speszył się i spojrzał na swoją dziewczynę, ta jednak nie zauważyła niczego.

– Nie o to chodzi, trzeba się trochę rozluźnić, nie można okłamywać się. Seks zawsze jest piękny i podniecający, czasami można się otworzyć. – wyjaśnił Patryk.

– A wy często to robicie? – zdziwił się Marek, który zauważył wypieki na policzkach swojej dziewczyny. Działo się tak kiedy albo była podniecona, albo pijana.

– Często. Czasami oglądamy pornola, lekko robiąc sobie dobrze, a potem wyłączamy go i powtarzamy ujrzane w nim sceny. – wyjaśniła Anka i przejechała zalotnie palcami po biuście. Marek poczuł jak mu staje, co bardzo go zakłopotało. Jego Ola też miała duży dekolt, a przy jej piersiach był niemal cały na wierzchu. Marzył by zatopić się teraz w nie …

– Jakie lubicie? – spytał Patryk.

– Ja nie lubię.. – odparła mechanicznie Ola.

– Bzdura. – zaśmiała się Anka – wyluzuj, zostaje to między nami!

    Zapadła chwila ciszy.

– Amatorskie, takie… rosyjskie. Czasami nawet takie z ..przemocą – wyszeptała.

    Markowi, który pierwszy raz usłyszał takie wyznanie ze strony swojej ukochanej, stał i wiedział, że jeśli ktoś spojrzy, będzie to widać. Miał całkiem dużego, a teraz miał na sobie lekkie, letnie spodenki.

– Ja… dla przykładu lesbijki… które .. – jąkał się, a Ola patrzyła na niego raczej przymilnie. Zdziwił się i odrobinę rozluźnił – No na przykład całują się po stopach.

– A ja lubię takie, gdzie pary wymieniają się partnerami. – powiedziała Anka. Spojrzała na krocze Marka, a ten zaczerwienił się – Oglądanie swojego chłopaka jak rżnie inną jest tak bardzo bolesne, że nie ma niczego bardziej podniecającego.

    Zapadła chwila ciszy.

– Wymieńmy się – zaproponowała Ania cicho – Na te trzy dni niech Ola będzie dziewczyną Patryka, a ja postaram się być dobrą partnerką dla Marka.

    Marek był przerażony. Był z Olą trzy lata i byli dla siebie pierwszymi i jedynymi. Nie chciał by ktokolwiek inny dotykał Oli, by widział ją nago.

– JA .. nie wiem .. -zaczęła Ola patrząc się zakłopotana na Marka – Zrobiliście już kiedyś tak?

– Nie – odparł Patryk i podszedł do Oli, obejmując ją, nie czekając na zgodę. Ta jednak nie opierała się.  – Spokojnie, będzie cudownie.

    Marek chciał mu dać w pysk, ale poczuł na policzku usta Anki. Były węższe, delikatniejsze. Musnęła go języczkiem.

– Zgoda – odparła Ola.

 *

    Siedzieli przytuleni nie do swoich partnerów i milczeli.

– Marek, nie wstydź się drąga. – zaśmiała się Anka i delikatnie musnęła swoim długim, ostrym paznokciem po penisie Marka. Ola spojrzała na tą scenę i widać było złość w jej oczach.

– Proponuję małą inicjację – zaczęła Anka – My pokażemy piersi , a wy wasze kutaski.

– Dobry plan – zaśmiał się Patryk – zaczynajcie.

    Dziewczyny spojrzały na siebie i wstały. Stanęły przed chłopakami. Delikatne światło z kominka oświetlało je na tyle, że zrobiło się naprawdę tajemniczo i romantycznie. Ola rozpięła gorset i opuściła go. Ich oczom okazał się cudny widok dużego, jędrnego biustu. Patryk patrzył się na niego i Marek zdał sobie sprawę, że to nie on, ale właśnie chłopak Ani będzie prawdopodobnie dzisiaj pieścił te dwa cuda, które … które były jego ukochanej! Miał poważne obiekcje i był zły, że ktoś inni widział piersi jego dziewczyny. Ta jednak stała trzymając się za nie, ewidentnie podniecona.

    A jemu stwardniał jeszcze bardziej.

    Wtedy Anka sciągnęła sukienkę, a jego oczom ukazał się mniejszy, ale równie jędrny biust wysokiej blondynki. Ola miała duże, różowe sutki, a Anka pomimo wzrostu, malutkie, czerwonawe. Była okropnie podniecona, ruszała biodrami jakby niewidzialny kutas był teraz w niej.

    Miała na sobie teraz tylko skromne, różowe stringi oraz sandały na wysokim obcasie ze zdobionymi wiązaniami. Spojrzał na jej stopy, a ta uśmiechnęła się. Podeszła do Oli i zdjęła jej gorset do końca.

– Teraz wy – zarządziła.

    Chłopaki wstały, a półnagie dziewczyny zajęły ich miejsca. Ola patrzyła to na swojego chłopaka, a to na swojego chwilowego chłopaka. Nie wiedziała czy była bardziej podniecona czy zestresowana.

    Palce Anki błądziły po stringach, po wzgórku łonowym, jakby szukając łechtaczki.

   Marek opuścił spodnie. Jego kutas może nie był bardzo długi, ale i tak znacznie powyżej średniej. Był za to bardzo gruby.

   Jednak kiedy ujrzał co będzie penetrowało jego ukochaną prawie zapłakał. Barczysty, rosły Patryk okazał przed dziewczynami kutasa, którym można byłoby grać w baseball. Ola rozwarła szeroko oczy i ku przykrości Marka ewidentnie była bardziej podniecona.

     Anka zaś patrzyła się w jego kutasa, oblizując usta.

– Oglądnijmy porno. – zaproponowała, a jej palce odnalazły łechtaczkę, delikatnie ją naciskając przez bieliznę. Ola zaś patrzyła się to na Marka, to na Patryka. Ręce miała założone pod piersiami.

*

Leżeli przytuleni na kanapie, a w telewizji nad kominkiem leciał film produkcji sex-art. Dwie pary wymieniały się partnerami co chwila, co dobrze pasowało do kontekstu.

Ola i Marek leżeli wtuleni w siebie i poza tym, że co chwile jego dłoń pobłądziła po nagich

piersiach dziewczyny, albo jego kutas znalazł na chwilę drogę by otrzeć się o jej nogę, nic się nie działo.

    Anka zaś nieustannie chwytała Marka za jego penisa i drażniła go, po czym całowała w policzek i wracała do swoich majtek, podniecając się.

– Skoro próbujemy nowych rzeczy… – podjęła nagle po chwili i zsunęła się z Marka, uklękła na ziemi i chwyciła wystające z kanapy stopy Oli. Ta zdziwiona podniosła się lekko.

    Oczom facetów ukazał się długi, zgrabny języczek Anki błądzący po stopach Oli. Patryk nie był tym zafascynowany, ale Marek poczuł jak jego jądra mają ochotę eksplodować. Anka patrzyła się na niego i uśmiechała się.

– Mówiłam, że nie ma nic bardziej podniecającego jak widzieć jak ktoś inny doprowadza twojego ukochanego, czy ukochaną do orgazmu – zaśmiała się widząc jak podniecona Ola ujęła wielkiego  kutasa Patryka i zaczęła mu robić dobrze, sama szukając drogi do swoich majtek.

    Patryk pomógł jej w tym, podciągnął długą, koronkową spódnicę i wszedłszy pod jej czarne, koronkowe majtki wbił się w jej cipkę palcami.

    Marek mimo podniecenia był bliski płaczu. Nigdy nie widział by Ola chciała sobie sama robić dobrze, nigdy nie dochodziła w ten sposób, zawsze on to robił. Teraz była tak podniecona, że waliła konia obcemu facetowi przy jej chłopaku.

   *

    Wzdychała ciężko, delikatnie piszczała z podniecenia. Mrużyła co chwile oczy.

    Anka usiadła na stole, zdjęła sandały i ujęła kutasa Marka w swoje stopy, zaskakując go tym.

– Oho, pan też gotowy – zaśmiała się. Jego kutas był twardy i duży jak nigdy, szczególnie po tym jak ujrzał jak Patryk zdarł brutalnie spódnicę i majtki z jego dziewczyny i robili sobie dobrze nawzajem leżąc parę centymetrów od siebie, całkowicie nadzy.

    Całowali się, a ich nagie ciała zaczynały się coraz bardziej do siebie przytulać. Marek patrzył na to, wiedząc co za chwilę się stanie, ale czując też zbliżający się potężny orgazm z jego strony.

    Anka ujrzała to i zdjęła swoje duże, zgrabne stopy z jego penisa. Zamiast tego usiadła na nim i zaczęła go lizać po twarzy i szeptać do ucha.

– Spróbujemy razem czegoś, czego jeszcze ani ja ani ty nie robiliśmy – szeptała, ściagając swoje różowe stringi. Jego kutas dotykał teraz mokrej, napalonej cipki Anki. – Te trzy dni to będzie orkiestra seksu, orgazmu i wszelkiej perwersji.

    Oddychał ciężko, widząc jak potężny kutas Patryka zmierza w stronę rozkraczonej i napalonej jego ukochanej, które zapomniała już o Bożym świecie.

    Tylko nie to…

    Z drugiej strony wił się coraz bardziej, chcąc wejść już w Ankę, która tańczyła biodrami nad jego chujem drażniąc jego główkę.

 *

    Ola zawyła z rozkoszy kiedy Patryk wbił się w jej ciało twardo i mocno, rozchylając jej wargi sromowe tak szeroko jak nikt nigdy dotąd. Spojrzała na swojego ukochanego, wzdychając ciężko i czując potężne prącie w sobie, które dochodziło w nią głęboko, szybko i mocno. Jej nagie piersi falowały.

    Ania zawyła podniecona, niemal wskakując na penisa Marka. Wiła się na nim szybko, mocno, skutecznie poruszając w ten sposób, że kiedy opadała jej mięśnie kegla zaciskały się na jego główce i drażniły go jeszcze bardziej.

    Wszystko trwało niestety tylko parę minut i po chwili wielki chuj Patryka wyszedł z Oli, po czym oblał ją całą, od twarzy do pępka intensywną, gęstą spermą. Ta przymknęła oczy, nadal ciężko dysząc.

    Marek widząc to doszedł niemal natychmiast, wypełniając cipę Anki swoim nasieniem. Ta spojrzała na niego tak podniecona i szczęśliwa, że jeszcze chwile po tym orgazmie nadal wiła się na nim.

– Chyba zbyt ich podnieciłyśmy… – zaśmiała się schodząc z niego i patrząc jak Markowi zbiera się na płacz, kiedy obserwował ogromną ilość nasienia na ciele jego ukochanej, które ta starała się jakoś zetrzeć, a Patryk, nadal z nabrzmiałym prąciem klęczał przed nią dumny z dzieła.

    Ich jakże bolesna, ale i podniecająca przygoda dopiero się zaczynała.

anna