Inwazja….

Dzisiaj poruszam kolejne tabu… Zapraszam.

INWAZJA.

paulinaimonika

Paulina i Monika

Paulina była nie tylko pierwszą dziewczyną dla Piotrka – byłą też idealną dziewczyną. Niziutka, krucha, zgrabna, nie za chuda, nie za gruba… Piękne, niebieskie oczy, gęste, długie, blond włosy – ale nie należała do tych “blondyneczek’. Słuchałą rocka, tak jak i Piotrek, lecz ubierała się normalnie. Tak jak dzisiaj – w ten upalny dzień, skromna, zwykła, biała spódniczka, luźna, przewiewna bluzka. Miała słodki głosik, skromne, aczkolwiek kształtne i jędrne piersi oraz krągłe biodra.

Te zresztą odziedziczyła po mamie – która była nauczycielką Piotrka. Paulina skończyła niedawno siedemnaście lat, a jej mama miała już pod czterdziestke, jednak jeśli wierzyć powiedzeniu “patrz jak wygląda mama twojej przyszłej żony, tak i ona będzie wyglądać” Piotrek nie mógł narzekać. Owszem, wiek bezlitośnie odznaczał swoje terytorium na lekkich zmarszczkach, nie tak zgrabnych już łydkach, oraz nieco, aczkolwiek odrobinę, grubszych udach i biodrach. Pomimo tego, pani Monika była piękną kobietą. Polonistką. Kobiecą tak strasznie, że to właśnie ze względu na nią Piotrek zechciał poznać jej córkę – czego nie żałował. Miała tak samo długie blond włosy, spięte teraz z tyłu, inteligentne spojrzenie w swoich błękitnych oczach, smukłe usta. W przeciwieństwie do córki miała węższą brodę i bardziej wyraziste rysy. Paulina była na wskroś dziewczęca i słodka, malutka, a pani Monika to była bomba estrogenowa, kobiecość wyciekała z niej w każdy możliwy sposób. Ubrana była teraz w krótkie, berzowe spodenki sięgające nieco nad kolana oraz błękitną, letnią koszulkę. Piersi miała mniejsze niż jej córka, jednak nadal kształtne. Piotrek udawał, że nie widzi braku stanika i przebijających sutków przez bluzkę jego nauczycielki.

Piotrek udawał wiele rzeczy- we wcześniejszych klasach, kiedy odkrył piękno dorastania i masturbacji fantazjował o pani Monice, o jej ustach,  dłoniach oraz biodrach. Zauważył teraz, że zarówno jak jego dziewczyna i jej mama miała bardzo zgrabne stopy. Duży palec był dłuższy od reszty – to dowodziło kobiecości. Kolejnym spostrzeżeniem był fakt iż obydwie miały pomalowane paznokcie u dłoni i u stóp na czerwono. Były bądź co bądź do siebie podobne.

Siedzieli teraz w ich małym mieszkaniu – Piotrek został zaproszony na obiad, lecz teraz siedzieli i oglądali jakieś głupkowate teledyski w telewizji. Paulina przytulała się do niego, a on co chwile rzucał ukradkowe spojrzenia na prześwitujące piersi jej mamy – czy ona o tym wiedziała? Swoją drogą, ciekawe co wiedziała o nim i o Paulinie..

Paulina już nie była dziewicą. Pamiętał dokłądnie ten dzień, kiedy nieśmiale ściągnął z niej koszulkę, a jego oczom ukazały się zgrabne, młode piersiątka z pomarańczowymi sutkami. Kiedy ubrał prezerwatywę i rozpoczęli swój pierwszy raz ta zbyt narzekała na ból i już po paru chwilach musieli zakończyć. Stało się jednak to co się stać miało, a krew to potwierdzała. Od tego dnia jednak nie zdobyli się na kolejny krok.

– Gdybyś nie miał już u mnie piątki na koniec to bym kazała ci się iść uczyć – zażartowała pani Monika – zbliża się koniec roku.

– Spokojnie, wszystko mam opanowane – odpowiedział dumnie. Był zdolny i dobrze się uczył i nie miał powodu by to ukrywać.

– To dobrze, może dolejesz nieco oleju do głowy Paulince – spojrzała ostro na swoją córkę.

– Mamo! – oburzyła się słodkim głosikiem dziewczyna.

– Proszę się nie martwić – uśmiechnął się i poczuł jak nabiera ochoty. Obecność nieco spoconych dwóch pięknych kobiet, gdzie z jedną z nich był, a o drugiej fantazjował działała na niego pobudzająco, a do tego był w wieku gdzie podmuch wiatru mógł go podniecić. Ach, słodka osiemnastka! Zerknął na stopy pani Moniki i zaczynał się zastanawiać, czemu go to kręci. Paulina też miała je ładne, ale nie tak.. Co prawda chudsze w łydkach i bez tych żył, ale w tamtych coś było …

Nogi Moniki kusiły Piotra... mimo iż była jego nauczycielką oraz mamą jego dziewczyny

Nogi Moniki kusiły Piotra… mimo iż była jego nauczycielką oraz mamą jego dziewczyny

Opanował się. Siedzieli na rozłożonej kanapie, opierając się o ścianę, a pani Monika była na fotelu przystawionym do dużego, ciężkiego, drewnianego stołu na przeciw kanapy.

W tym momencie rozległ się dzwonek do drzwi. Mama Pauliny zdziwiona wstała i podeszła do drzwi na korytarzu, a gdy je uchyliła rozległ się krzyk.

Do pokoju wpadło pięciu mężczyzn, dwóch miało metalowe pałki, a dwóch pistolet. Jeden z nich był niezwykle duży i umięśniony, wszyscy mieli kominiarki odsłaniające tylko oczy i usta.

Piotrek wstał szybko, lecz błyskawiczny cios w głowę pozbawił go przytomności.

 

*

 

Gdy się obudził był przywiązany nogami i rękami do stołu. Czuł bół w głowie i w plecach.

– Zostawcie ją, błagam! – pani Monika siedziała nadal na fotelu, a nad nią stał jeden z oprychów. Piotrek obrócił głowę i zauważył jak trzech mężczyzn obmacuje po piersiach załzawioną i wyrywającą się im Paulinę. Jeden z nich miał rozpięty rozporek. Ten najwyższy i największy stał obok łóżka i patrzył na scenę.

– Zamknij się – odezwał się ten z pistoletem stojący nad matką – Albo najpierw się tobą zajmiemy.

– Nie mamy czasu na dwie, obsłużymy tą tutaj – rozkazał byczur.

Piotrek jęknął.

– O obudził się. – zaśmiał się jeden z nich, który właśnie wyciągnął pierś Pauliny z bluzki i zaczął szczypać ją w sutek – Patrzcie, jakie malutkie… dziewicze cycuszki!

– Dziewica? – podniecił się drugi.

– Sprawdzę.

Dwóch przytrzymało dziewczynę, a trzeci zanurkował pod spódniczkę, sciągnął szybko białe majteczki i mocując się z wierzgającymi nogami dziewczyny wparował w nią palcami i nosem.

– Nie, nie jest, ale jest tak wąska, że ledwo paluszki wchodzą. – zaśmiał się – Ale soczysta!

– Błagam! – krzyknęła Pani Monika – Nie! Weźcie mnie!

Zapadła cisza, a jeden z napastników usadził przy ścianie Paulinę i przystawiajac jej nóż powiedział.

– Teraz pogadamy – dobrze?

Dziewczyna spojrzała na niego przerażona. Ten rozłożył jej siłą nogi. To nie był trudne, była tak malutka, że wyglądała przy nim jak pchła, a przy tym buczurze co stał obok to w ogóle niknęła posturą. Młoda, lekko ogolona cipka wycelowana była w stronę Piotrka, któremu wracały zmysły.

– Dobrze?? – ponowił.

– T..tak – wyszeptała.

– Wiesz co się stanie? – spytał się.

– Tak.. – odpowiedziała.

– No to mów.

Spojrzała na niego błagająco.

– Mów!- wrzasnął.

– Zrobicie mi krzywdę…. – odparła niepewnie.

– Nie. Każdemu z nas zrobisz loda. Potem każdy z nas zerżnie twoją cipkę, a na samym końcu dupkę. Spuścimy ci się w buzię, a ty to połkniesz. Rozumiesz?

– NIE!- wrzasnęła Monika, lecz dostała potężny policzek.

– Proszę.. nie .. – błagała Paulina.

– Jeśli nie będziesz się opierać, a zrobisz to normalnie, pójdzie szybko. Może nawet i przyjemnie dla ciebie. Na samym końcu obsłużysz Żyletę – wskazał na byczura stojacego obok – On ma ogromną pałę. Miałaś kiedyś penisa w ręce?

– Nie…

– No to rozepnij mój rozporek i zacznij się nim bawić. Teraz. – rozkazał i uklęknął przed nią.

Ta rozpięła rozporek powoli, trzęsącą ręką. Wsadziła w niego swoją dłoń i wyciągnęła twardego, dużego penisa. Jego końcówka błyszczała.

– No już, do roboty!-  ponaglił.

Zaczęła mu robić dobrze, powoli, nieumiejętnie, co chwile zmieniajac pozycję ułożenia palców.

– Stop! – rozkazał Żyleta – Mam pomysł. Ty, mamuśka! – wskazał na Monikę – Pokaż twojej córce na jej chłopaku jak ma to robić.

– Nie! – wrzasnęła kobieta.

– Słuchaj mnie dziwko – ryknął oprych – Sprawa jest prosta. Będziesz obsługiwać tego gówniarza najlepiej jak umiesz, bo jeśli uda ci się sprawić, by ten doszedł zanim moi chłopcy skończą z twoją córką, to ta tylko obciągnie mi gałę, przerywając im zabawę i sobie pójdziemy. Ale musisz się bardzo postarać, rozumiemy się?

Monika patrzyła wściekle w wielkoluda, po czym wstała i podeszła do stołu piotrka. Rozpięła jego spodnie i wyciągnęła kutasa. Ten był gruby, ale nienabrzmiały – niby co miało go podniecić?! Jednak gdy ujęła go w swoje piękne, kobiece dłonie i lekko, zwinnie, zdecydowanie, muskając żołędzia zaczęła mu go walić, patrząc mu w oczy swoimi oczami, a on spostrzegł jej prześwitujące piersi, ten stanął jak na zawołanie.

– Postaramy się dla Pauliny – powiedziała cicho.

Oprych się zaśmiał.

– Patrz młoda, rób tak jak twoja mama – Paulina nie wiedziała co powiedzieć. Miała otwarte z przerażenia usta, patrzyła na swoją mamę waląca konia Piotrkowki. Ujęła lepiej grubego penisa nieznajomego. Był twardy, nabrzmiały, czerwonawy i paskudny. Ten poruszył się nim w rytm, jakby chciał już zgwałcić jej dłoń.

Nagle do pokoju wpadł jeden z nich. Rzucił na łóżko coś podłużnego i zaczął się śmiać. Monika na ten widok otworzyła oczy.

– Wibrator mamuśki znalazłem! – zaśmiał się.

– A miałeś szukać kasy – ponaglił go byczur, po czym wziął do ręki wibrator. Był długi, niezbyt gruby, przeźroczysty. Nacisnął go, a ten oprócz wibracji zaczął ruszać silniczkiem końcówkę dookoła.

– Masz – rzucił go Paulinie – Robiłaś sobie kiedyś dobrze?

– Nie…. – odpowiedziała, chociaż nie była do do końca prawda. Ale napewno nie czymś takim!

– No to dajesz. Jedną ręką obsługuj łysego, a drugą wsadzaj sobie to. Lepiej poćwicz cipkę na nas – zaśmiał się.

Piotrek był bliski płaczu, a do tego przerażony. Jednak dłoń pani Moniki tak umiejętnie ruszała mu penisem, że miał nadzieję, że zaraz wytryśnie…

Paulinie wibrator ciężko wchodził i krzywiła się, kiedy ten, ruszając się, rozwierał jej wargi sromowe. Gęste, blond włosy opadały na jej piersi, które lekko wznosiły się i opadał pod wpływem ruchów, które wykonywała rękami.

W końcu wibrator wszedł, a Paulina zaczęła ciężko oddychać.

– Proszę.. już .. – wyszeptała.

– Ma rację. – odezwał się ten z nożem – Teraz będzie tak. Wstaniesz, staniesz tutaj między stołem a łóżkiem. Przy twarzy twojego faceta. Będziesz lizać się z łysym, po czym uklękniesz i zaczniesz mu ssać pałę. Po chwili powtórzysz tą czynność z kolejnym, aż dojdziesz do Żylety. Nie wiem czy uda ci się wziąść jego kutasa w swoje małe usteczka, ale lepiej niech ci się uda, bo to co on zrobi z twoją dupcią…

– Już, starczy. Zaczynajcie. Tak by ten chuj dobrze widział jak rżniecie jej usta – rozkazał byczur.

Paulina wzbraniała się chwilę, lecz po momencie stała już na wysokości głowy Piotrka.

– Mamuśka, pokaż jej – rozkazał żyleta.

Monika usiadła nad Piotrkiem, przybliżyła swoje usta i wsadziła w nie swój języczek. Całowała bosko, powoli, lecz końcówką błądziła niemal artystycznie po języku Piotrka. Po chwili zeszła niżej ustami i wessała stojącego kutasa piotrka. Ten był całkiem spory, powyżej średniej. Piotrek jęknął. Monika wibrowała swoim języczkiem po końcówce jego penisa, jej wargi masturbowały go, a ręka lekko okręcając pomagała przy nasadzie. To było cudowne, a kobieta była tak doświadczona i pewna…

Paulinie “łysy’ wepchnął język do ust. Ta skrzywiła się z obrzydzeniem. Chwilę tak lizali się, po czym oprych naciskając na jej ramiona zasygnalizował, że ma uklęknąć. Posłuchała i gdy znalazła się twarzą przez jego grubym penisem spojrzala na swojego chłopaka.

Łysy odgarnął jej długie, gęste, blond włosy z policzka, tak by Piotrek mógł wszystko widzieć i wbił się w jej usta bez ostrzeżenia. Penis był gruby, więc Paulina ledwo nadążała z oddechami, kiedy ten penetrował jej usta.

Nienawidził ich wszystkich! Chciał ich pozabijać! Jeśli ten oprych czuł to co on teraz… Jak on śmiał poznawać smak jego ukochanej?!

Monika patrzyła się na to z cierpieniem, ale nie mógł też nie zauważyć wypieków na jej policzkach. Starała się, a on czuł się jak w niebie, gdyby nie ten jeden okropny fakt…

Zresztą gdyby nie ta tragedia, która rozgrywała się na jego oczach, to już dawno by doszedł. Pani Monika robiła loda po mistrzowsku.

Jego dziewczyna zaś nie robiła nic – Łysy uznał, że jej usta to kolejny otwór do masturbacji i po prostu je ruchał. Po chwili wyciągnął penisa, a dziewczyna wstała i złapała oddech.

Podszedł kolejny. Ten czekał, aż ona sama zacznie coś robić, a Paulina, przerażona, krucha, malutka powoli, niepewnie zaczęła go ssać. Daleko jej było do wzorca mamy – może i dobrze.

Dwóch kolejnych miało znacznie krótsze tury, gdyż Żyleta zaczął się robić niecierpliwy. Był od niej niemal dwukrotnie wyższy i parokrotnie szerszy – przynajmniej sprawiał takie wrażenie. Ujął ją i wsadził swój język do jej buzi, dokładnie wylizując jej język, zęby i podniebienie. Po tym niemal rzucił ją na kolana. Ta rozpięła rozporek i wyciągnęła..

Potwornie ogromnego kutasa. Był duży, gruby, żylasty. Pulsował z podniecenia. Jej mała główa niknęła gdzieś przy muskularnej posturze oprycha oraz jego potężnej kuśki. Patrzyła zapłakana i przerażona. Rozwarła usta, a ten wbijał się w nią mocno i szybko. Ona nie mogła prawie oddychać, patrzyła się zakłopotona na swojego chłopaka.

Dochodź już, no już! – wołał do siebie w myślach Piotrek. Spojrzał na panią Monikę. Jedną nogę miała wyprostowaną, drugą zgiętą. Miała zamknięte oczy i z niemal z pasją oddawała się robieniu mu loda – przyświecał im ten sam cel.

– Dobra, teraz pora na główną atrakcję – zarządził oprych i ku uciesze PAuliny wyciągnął penisa z jej ust. Ta ledwo oddychała.

Dwóch innych rzuciła ją na łóżko.

– Ej, mamuśka – zawołał – Na jeźdźca. Zaprezentujesz?

Monika spojrzała na niego chłodno, po czym wstała. Rozpięła rozporek, ściągnęła spodenki, po czym powoli zdjęła czerwone majtki. Oczom Piotrka ukazała się piękna, dojrzała cipka. Niestety Pani Monika nie miała tak dobrze ogolonych okolic jak Paulina.

Siadła na nim i poczuł przyjemnie ciepło jej bioder. Ujęła jego penisa w dłoń i pieszcząc zaczęła sobie powoli wprowadzać w cipkę.

Ta nie była tak ciasna jak Pauliny, jednak nie była też tak “wyrobiona” jak to sobie wyobrażał. Kolejnym ważnym czynnikiem było przyjemne, wręcz rozkoszne ciepło i wolgoć jej cipki – czuł ją. Jego pierwszy, krótki raz, z jej córką, teraz wykorzystywaną wbrew jej woli, był przez prezerwatywę.

Nagle poczuł ból – nie fizyczny. Te skurwysyny poczują wnętrze jego dziewczyny, a on tego nie doznał.

Monika spojrzała na niego, nachyliła się i wyszeptała.

– Możesz codziennie do mnie przychodzić i mnie ruchać, ale błagam cię, dojdź już, nie mogę patrzeć co jej robią .. – po tym polizała go po policzku i zaczęła ruszać swoimi biodrami.

Jęczała przy tym aktorsko, kobieco, delikatnie. Piotrek zastanawiam się, czy nie jest prawdziwie podniecona, chociaż nie powinna. Jemu też stał jak szalony, jednak nie mógł dojść. Zerknął na Paulinę.

Ta powoli, lekko trzęsąc się ze strachu siadła na Łysym. Ten jednak nie czekał, aż ona dokończy wsadzać sobie jego krótkiego, ale grubego penisa, który wchodził ciężko sprawiając jej wiele bólu, a nagle wbił się, wepchnął bez pardonu.

Paulina zawyła. Oprych zaczął ja ruchać. Trzymał ją za biodra i ruszał swoimi, wchodząc w nią. Paulina broniła się przed uczestniczctwem w tym.

– Patrz na mamę! – rozkazał Żyleta.

Pani Monika wiła się na napiętym kutasie Piotrka, jej dłonie błądziły po jej piersiach, lekko skrywanych za cieńką bluzką, a potem wchodziły w jej włosy. Jęczała, a jej pupa z plaskiem lądowała na ciele Piotrka.

Jeszcze dzień wcześniej oddałby duszę, by móc tego doznać, a teraz tego nie chciał.

Paulina chcąc nie chcąc zaczęła ją naśladowa. Piszczała słodko, niczym małpka. Trochę z bólu, trochę z udawanej rozkoszy, bo tak jej kazali.

Podszedł drugi.

– Zmiana pozycji! – rozkazał żyleta. Ten z nożem spojrzał na niego z wyrzutem, po czym podszedł do piotrka i rozwiązał mu ręce.

– Ty na mamuśce. Zrób jej nowego bobaska – zaśmiał się Żyleta.

Piotrek nadal skrępowany u nóg, mógł się obrócić, a Monika wpełzła pod niego. Rozkraczyła nogi, a ten wszedł w nią całym impetem.

Jęczała cicho, kiedy wchodził w nią tak głęboko jak tylko się dało. Całował ją co chwile, a ta odzwajemniała pocałunki – a była przecież ponad dwadzieścia lat starsza!

Musiał znaleźć w tym przyjemność i dojść, by skrócić męki jego ukochanej. Spojrzał w prawo.

Drugi oprych miał długiego penisa, ale nie tak grubego jak Łysy. Wypięci byli teraz pośladkami do nich, a przy akompaniamencie głośnych , rozpaczliwych jęków, jego długi penis wchodził w cipkę Pauliny, co teraz dokładnie było widać.

Napastnicy byli ogromni, więc kiedy ten położył się na kruchej dziewczynie Piotrka niemal całkowicie ją zasłonił swoim ciałem. Widać było tylko jego penisa penetrującego ostro jej otwór.

– Spuść się we mnie – wyszeptała Monika, jęcząc i patrząc na niego. Naprawdę była podniecona!

Piotrek uklęknął, po czym unosząc jej nogi do góry, za swoje ramiona zaczął robić to szybciej. Spostrzegł jej piękne, dojrzałe stopy…

Ujął je i zaczął całować, lizać. Ta spojrzała na niego zdziwiona…

Czuł zapach normalnych, kobiecych, sposocnych stóp. Całował je, przykładał do twarzy. Nie rozumiał czemu, ale tego potrzebował. Słyszał jęki Pauliny z boku, ale teraz liczył się jego kutas wsadzony w panią Monikę, który stawał się jakby grubszy, pulsował…

Ona też to poczuła i sama zaczęła podstawiać swoje stopy i bawić się paluszkami, jęczeć głośniej i ruszać biodrami. Miała je znacznie większe niż jej córka, zmęczone już nieco, jednak nadal bardzo zgrabne i kobiece. JAk cała ona. Wsadził nos między dużego, a drugiego palca u jej stopy i powąchał …

Wtedy poczuł jak jego penis naprężył się i wystrzelił, prosto w waginę mamy jego gwałconej dziewczyny. Napełnił ją swoją spermą bardzo obficie, po czym padł na nią zrospaczony.

– Koniec, moja kolej i spierdalamy – zarządził żyleta, widząc co się stało. Ten z nożem rozczarowany wyszedł z zasapanej i zapłakanej Pauliny, jednak kiedy zobaczyła ogromnego, potwornego penisa, który zmierzał w jej stronę zaczęła się szarpać.

Nie tylko penis był problemem – teraz kiedy ściagnął spodnie iwdać było,że jego jądra musza mieścić przynajmniej litry spermy, którą zaraz będzie chciał wlać w Paulinę…

 

Monika zeszła z Piotrka, a ten obrócił się na plecy. Przytuliła się do niego i razem obserwowali jak mocarny oprych mocuje się z wąską cipką jej córki. Ta stękała, jęczała, nawet wyła, kiedy ogromna pyta powoli, sukcesywnie coraz głębiej w nią wchodziła.

– Lubisz to… prawda? – zapytał, a Paulina spojrzała mu w oczy i wyszeptała:

– Tak.

Jego kutas wszedl już do samego końca jej macicy – a nadal połowa z niego znajdowała się poza nią. Wtedy rozpoczął się koszmar. Żyleta zaczął tak szybko i inwazyjnie rżnąć siedemnastolatkę, że jej bujne, gęste włosy latały niczym na wietrze. Krzyczała, jęczała i prosiła. Jego potężny penis jednak penetrował ją niezwykle szybko i dokładnie. Piotrek widział nienaturalnie rozszerzone wargi sromowe swojej dziewczyny, w które wchodziło żylaste prącie.

On klęczał, a ona leżała przed nim. Podnosił ją i nabijał na swój pal, a ta z jękiem odsłaniała swoje piersi i unosiła się, czując w sobie ogromnego kutasa, który dociera we wszystkie miejsca w niej. Po chwili opadała, a jej włosy zasłaniały jej caly widok, tylko po to, by jego nabrzmiałe, potworne prącie ponownie się w nią wbiło i wypełniło sobą.

Po chwili obrócił ją na kolana. Była lekka dla niego niczym piórko. Oparła się na łokciach i posłusznie wypięła cipkę, która była teraz rozszerzona i dopiero powoli wracała do normalnych rozmiarów…

On jednak zaczął się wbijać w jej odbyt. Paulina tym razem już nie mogła udawać. Bolało ją, a jemu było dobrze. Kiedy udało mu się wsadzić samą koncówkę, ta miała wrażenie, że ją rozerwie.

– Dobra, nie da rady – skwitował i wysunął penisa, po czym znów obrócił ją na plecy i wszedł szybko w jej pipkę. Ruchał ją jeszcze mocniej i jeszcze szybciej, trzymając ją za łydki i oglądając ją w całej okazałości.

 

Piotrek zorientował się, że Monika, której ciekły łzy trzyma go za kutasa i się nim bawi. Jak to nie poznane są drogi ludzkiej natury…

W pewnym momencie olbrzym zaczął jęczeć.

– Nie! – zawołał jednocześnie Piotrek, Monika i Paulina, lecz było za późno. Jego potężny, żylasty kutas zaczął pulsować i pomopwać nasienie prosto w młodą cipkę dziewczyny. Po chwili jednak wyszedł i opryskując brzuch i piersi gęstą cieczą wszedł w jej usta.

– Połykaj! – rozkazał, a Paulina próbowała. JEdnak jego szczytujący penis cały czas pompował spermę prosto w jej usta. Za każdym ruchem, przypominającym skurcz mięśni, kolejna porcja spermy znikała w jej ciele z głośnym przełykiem.

Był swoim torsem nad jej głową, ona leżała na plecach. Była tak malutka przy nim jak mrówka przy słoniu – a sącząc nieskończone ilości nasienia z jego penisa bezpośrednio wlewającego się do jej przełyku wyglądała jakby piła “z gwinta” i nie mogła nawet dobrze ująć szyjki w usta.

Piotrek miał wrażenie, że sperma lała się w nią przez minutę, albo i więcej. Była tylko zwykłą, kruchą, dziewczęcą i słodką osóbką, a teraz połykała litry gęstego nasienia z największego penisa w dziejach ludzkości.

Jego penis znów był nabrzmiały, a Monika trzepała go intensywnie. Z cipki Pauliny ciekł biały płyn, a cała banda zaczęła się śmiać.

 

Ku przerażeniu Piotrka spostrzegł, że gdy wstał, wziął Paulinę z łóżka i ustawił obok Piotrka. Ta zemdlała.

– No to jeszcze ty, szybko – zarządził. Ten z nożek podniósł panią Monikę, która złapała się kurczowo Piotrka i nie chciała puścić.

– Nie ma czasu, rżnij tam! – rozkazał.

Ten momentalnie wysunął swojego długiego penisa i wszedł w odbyt mamy Pauliny. Piotrek patrzył ja ta spogląda w jego oczy, co chwilę podbijając się w rytm ruchającego ją penisa, który wchodził prawie po same jądra w jej dziurkę. Milczała, czasami tylko krzywiąc się z bólu.

Oprych w pewnym momencie wstał, położył ją na stole obok nieprzytomnej córki, ustawił ich twarze obok siebie i zanim Monika zrozumiała co zamierza, ona jak i Paulina były całe w białym nasieniu oprycha.

Dopiero kiedy reszta oprychów oblała ją po twarzy (a Łysy spuścił się jej do ust, co wbrew rozkazowi wypluła), a przy okazji i nieprzytomną Paulinę wyszli z domu, zostawiając Piotrka samego z dwoma blondynkami spowitymi w spermie.

 

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s