Koszmar u Moniki.( Opowiadanie erotyczne – gwałt.)

mon2

Monika, ukochana Piotra, łączyła w sobie delikatność, dziewczęcość oraz kobiecy seksapil. 

Nic nie zapowiadało koszmaru, który miał spaść na Monikę, jej najlepszą przyjaciółkę Agatę, oraz jej ukochanego – Piotrka. Wprost przeciwnie – dzień zaczął się tak cudownie, że każdy ignorował oczywiste sygnały problemów. Takie sygnały jak – zaparkowany pod domem na polnej drodze samochód o czarnych szybach oraz wytatuowanych, przypakowanych kolesi wychodzących co chwile z niego i przyglądających się domowi Moniki oraz kilku innym w okolicy.

Monika była słodką, inteligentną dziewczyną, o długich kasztanowych włosach, delikatnych dziewczęcych rysach i takim też usposobieniu. Ubierała się ładnie, delikatnie – dzisiaj miała na sobie zwiewną sukienkę bez rękawów w czarno białą kratkę. Eksponowała tym swoje zgrabne nogi, jedyny element ciała z którego była dumna. Wąskie, seksowne łydki wieńczyły małe stópki, które zawsze ładnie prezentowały się w butach na obcasie. Piotrek to uwielbiał, a i ona nabierała wtedy pewności siebie.

Ta pewność siebie niknęła przy Łucji – ta wysoka, bardzo szczupła i wysportowana blondynka przyprawiała o kompleksy nawet modelki. Nogi miała do nieba, brzuch wyćwiczony, pośladki krągłe i jędrne – jedyne co, to obydwie nie mogły pochwalić się nadto rosłymi biustami. Mimo wszystko – jeśli ktoś lubił kobiece krągłości, odnajdywał ich więcej u Moniki.

Tak też było w przypadku Piotrka, prostego i inteligentnego faceta, zakochanego w Monice na zabój. Był wysoki i szczupły i miał łagodny charakter. Nie zdradzał, nie pił i dobrze mu szło na studiach. Chłopak do serca przyłóż – i tak właśnie było.

Zbliżała im się druga rocznica z Moniką – więc ciężko było mu się skoncentrować na goszczeniu w domu Łucji, która miała zamiar zostać aż do wieczora. To, że ich znajoma paradowała w wysokich obcasach i krótkiej spódniczce, świadomie eksponując nogi, a obok niej siedziała w swojej seksownej sukieneczce Monika nie ułatwiał sprawy.

Z całą pewnością, gdy już zostaną sami będą się kochać.

lucja1

Łucja, przyjaciółka Moniki była mężatką. Jej figury i wysportowania mogły pozazdrościć najlepsze modelki.

Uprawiali miłość często. Zawsze namiętnie, ale delikatnie. Monika nie tolerowała udziwnień, przebieranek. Miłość ustna też zawsze była kończona przed finałem, a finał uiszczany dłonią. Seks zawsze w zabezpieczeniu. O filmikach nie było mowy. Piotrek kochał ją i mu to nie przeszkadzało, ale teraz gdy patrzył na dwie piękne dziewczyny obok siebie, mimo całej wierności jaką w sobie miał, pozwolił uciec swoim myślom gdzieś daleko, w rejony, których winien był się wstydzić.

Nie wstydził się, aczkolwiek usiadł tak, by ukryć wzwód.

Dziewczyny były zajęte dyskusją o nowym prowadzącym na uczelni, więc nie spostrzegły jego zakłopotania – całe szczęście.

Za chwilę też rozległ się dzwonek do drzwi, a Piotrek korzystając z okazji wstał i udał się by otworzyć drzwi niezapowiedzianym gościom.

– Kto to? – zdziwiła się Monika, gdy wychodził z pokoju. – Rodzice wrócą jutro… chyba… przecież!

Jeśli wróciliby wcześniej to ich romantyczne plany na wieczór szlagby trafił. Piotrek wzruszył ramionami i ruszył na dół po schodach, w stronę drzwi.

Ostatnią rzeczą jaką pamiętał, gdy otworzył drzwi, był widok trzech koksów i mknącą w stronę jego twarzy pięść.

*

Gdy odzyskał przytomność okazało się, że leży na ziemi. Był przykuty kajdankami do kaloryfera. W głowie mu szumiło, czuł potworny ból nosa.

Usłyszał krzyk, obrócił się.

Na dwóch kanapach w salonie siedziało trzech mężczyzn, bez koszulek w samych spodniach. Między nimi była Monika i Łucja, obydwie przerażone, obydwie trzymane przez koksów.

– O, wstał! – odezwał się pierwszy, najstarszy, Miał grubo ponad czterdzieści lat, krótkie włosy, tatuaże na ramionach oraz bardzo owłosioną klatę. Trzymał Monikę za dłoń. – Panowie, można zaczynać.

– Ja mam męża! – krzyknęła w totalnej desperacji Łucja, co było też przy okazji prawdą. Miała, starszego do siebie Michała, którego Piotrek nie za bardzo lubił.

– Spokojnie, zrobimy mu zdjęcia, żeby nie czuł się, że coś go ominęło. – zaśmiał się trzymający ją mięśniak. Łysy, wysoki, z potwornie wielkimi bicepsami i tatuażem na szyi.

Piotrek zamarł, przeraził się. Dopiero teraz mijał szok i docierało do niego co ma się stać i wydarzyć.

– Zabawimy tu chwilę. – zarządził stary. – Nie od razu zjemy całe danie. Będziemy powolutku wyjadać.

Mówiąc to szarpnął dłonią Moniki i położył sobie na kroczu. Na obcisłych jeansach widać było wyraźnie wysokie wybrzuszenie. Dziewczyna próbowała się wyszarpać, ale nie dała rady, jej dłoń zaczęła ruszać się po tym wybrzuszeniu przymusem.

– Zostaw ją, kurwa! – krzyknął z całych sił Piotrek.

Koleś zamarł, wstał. Szarpnął dziewczynę za włosy i sprawił, że wylądowała na ziemi przed nim.

– Słuchaj mnie uważnie. Zrobimy co zechcemy, planowaliśmy to od dawna i nie masz wyjścia jak siedzieć grzecznie i przyglądać się, jak robimy dzieci tym pizdom. – wskazał dłonią klęczącą przed nim Monika, a następnie Łucję, która pieściła krocza dwóch pozostałych karków. – Jeśli jednak będziesz przeszkadzał, darł się i kombinował, będziemy mniej przyjemni. Będziemy cię karać, rozumiesz? Tak jak teraz, ta twoja zrobi coś, na co mam wielką ochotę. Rozbierz mnie, ściągnij to.

Rozkazał Monice, a ta kiwnęła w sprzeciwie głową. Wtedy uniósł swoją mocarną pięść i przystawił jej do twarzy.

– Na pewno?- zapytał, a ta łkając zaczęła odpinać klamrę jego pasa.

Odpięła. Rozpięła guzik, rozsunęła rozporek. Chwyciła za spodnie i obracając głowę w bok zaczęła je opuszczać.

Wielki, zakrzywiony w lewo kutas wystrzelił jej prosto przed twarz. Poczuła jego zapach, mieszaninę potu i zaschniętego nasienia. Na jej twarzy wystąpił grymas obrzydzenia. Koleś zrzucił na ziemię spodnie, rozsiadł się znów na kanapie. Monika klęczała przed nim, między jego szeroko rozłożonymi nogami. Napastnik uniósł nieco nogi, ukazując swoje spore jądra oraz ohydnie owłosiony odbyt.

– Liż mnie tam. – wskazał dziurkę. – Liż!

Monika spojrzała przerażona na swojego ukochanego. Obydwoje płakali.

Pozostała dwójka mężczyzn też zdążyła już się rozebrać, ale pozwalali sobie tylko na lekką przyjemność dłoniami Łucji. Woleli się rozgrzewać i przyglądać kaźni, jaką szykował dla Moniki ich szef.

Monika podeszła na klęczkach, nachyliła się między udami mężczyzny tak, że na wysokości oczu miała jego zwisające, wielkie jądra. Zamknęła oczy i wyciągnęła język. Piotrek załkał widząc, jak jej ukochane usta i język nikną przy odbycie mężczyzny, potwora, który właśnie niszczył ich życia. Języczek jej delikatnie, ostrożnie, pełen niechęci zostawiał ślinę na licznych włoskach. Przejeżdżał po skurczonym otworze.

– Jaja teraz. – zarządził.

Monika poszła wyżej, posłusznie. Wypinała się, a krótka sukienka odsłaniała jej krągłe uda, co przyciągało uwagę pozostałej dwójki. Piotrek bał się, że zaraz któryś z nich zostawi Łucję z trzecim i będzie chciał… O Boże, tylko nie to!

Monika lizała pomarszczone, duże jądra koksa. Czuła ich smak, gorzki, czuła pomarszczoną fakturę ich skóry oraz liczne małe, delikatne włoski.

– I co? Będziesz dalej się darł? – zapytał szef, mając bardzo rozanielony głos. Chciał pokazać Piotrkowi jak mu przyjemnie, gdy jego ukochana pieści go tak, jak Piotrka nigdy nie pieściła. Jak liże z obrzydzeniem jego jądra, ale liże, a za chwilę pójdzie dalej.

Piotrek pokiwał przecząco głową.

– OK, czyli możemy odpuścić i zwolnić. – zaśmiał się i po chwili zwrócił do Moniki. – Siądź tu na kanapie, tak by chwycić mi chuja stopami.

Co?!

Monika spojrzała na niego.

– Siadaj! – ponaglił, a ona posłuchała. Wyciągnęła nogi, a ten złapał jej malutkie, zgrabniutkie i delikatne stopy i wsadził między nie swojego naprężonego chuja. Zaczął nimi ruszać, masturbując się. – Tak rób.

mon1

Monika usłuchała napastnika i za chwilę miał zacząć się jej najgorszy koszmar. Wszystkiemu przyglądał się przykuty do kaloryfera jej ukochany Piotrek. Nie miała też pojęcia, że po tym wszystkim znienawidzi swoje nogi i stopy, które będą przypominały jej o tym, co z nimi robił herszt bandy.

Usłuchała, a Piotrek patrzył, jak naprężony, żylasty kutas aż drży z podniecenia pod wpływem masturbacji nogami jego ukochanej.

Dwaj pozostali wstali. Podeszli do Moniki od strony twarzy, stanęli zasłaniając ją, tak że Piotrek widział tylko szefa i nogi dziewczyny, cały czas podnoszące się i opadające, owijające palcami i śródstopiem jego chuja. Pieściła go posłusznie.

Dwaj pozostali patrzyli się na nią i walili konia. Łucja została sama.

– Ty, blondi, bo ten chłoptaś jest poszkodowany. Jeśli zrobisz mu loda tak, by spuścił się w twoich ustach, nie spuścimy ci się w cipkę. Obiecuję. – rzekł coraz szybciej oddychający herszt.

Łucja wstała posłusznie, podeszła do Piotrka. Nie patrzyła mu w oczy, ale widział, ze płakała. Odpięła mu rozporek i wyciągnęła jego penisa, któremu daleko było do podniecenia.

– Ja.. nie .. nie dam rady. – powiedział cicho.

lucja2

Łucja wolała posłuchać napastników i robić dobrze Piotrkowi niż przeżywać to, co właśnie doznawała jej przyjaciółka.

Jednak ona nie słuchając wzięła go do ust. Poczuł przyjemne ciepło i zwinny języczek, który szybko począł błądził szaleńczo po jego główce. Dawała dużo śliny, unosiła twarz, w górę w dół, ssała i lizała. Co chwila przerywała i odginała go i jechała językiem od jąder, poprzez nasadę aż po samego żołędzia. Wbrew temu, że jego ukochana właśnie waliła konia oprychowi stopami, a dwóch pozostałych zaraz się spuści na jej twarz, Piotrek poczuł jak jego penis rośnie, robi się twardy i duży.

Łucja była zgrabna, ładna, ale była mężatka. Jednak teraz to co bardziej przerażało Piotrka, to to, że herszt zarządził zaprzestać.

– Zmiana! – orzekł, po czym szybko, silnym ruchem ujął lekką dla niego niczym piórko Monikę, postawił przed sobą tyłem.

Jego dłonie zniknęły pod jej sukienka, a ta jęknęła. Po chwili jej majtki wylądowały na ziemi.

– Jezu, ale wąska, czy ty ją w ogóle ruchałeś? – zaśmiał się herszt wsadzając boleśnie palce w jej cipkę. Była wygięta w jego stronę, patrzyła zapłakanymi oczami to na Piotrka to na robiącego mu loda Łucję.

Nie zdążył odpowiedzieć, chociaż i tak by tego nie zrobił. Silne dłonie pociągnęły dziewczynę a ta siadła na nabrzmiałym penisie herszta, twardym i dużym i gotowym. Krzyknęła z bólu, gdyż chuj wszedł w nią aż do końca niemal od razu. Piotrek wszystko widział, gdyż po chwili mężczyzna podwinął jej nogi do góry, wygiął plecy do tyłu tak by całą akcję penetracji mógł chłopak dokładnie oglądać. Od jednej strony podszedł oprych z tatuażem na szyi. Jego kutas nie był tak spory jak szefa, ale i tak na tyle duży, że gdy wszedł w usta niespodziewającej się tego dziewczyny ta zaczęła się dusić i ksztusić. Drugi zająwszy miejsca strategiczne z drugiej strony wziął jej dłoń i zaczął się nią masturbować.

– Fajna ta blondi, ale chyba teraz zostaniemy przy twojej. – orzekł herszt rżnąć coraz szybciej i mocniej Monikę.

Monika piszczała, wiła się, chciała krzyczeć, ale gruby penis zatykał jej usta.

Żylasty kutas herszta znikał w jej delikatnej cipce coraz szybciej i mocniej, zdecydowanie, twardo. Ogromna żyła idąca od jąder aż po główkę była coraz grubsza.

– Aaaarrhhh… – zawył ten z tatuażem na szyi i przyciągnął dłonią głowę Moniki. Ta jęknęła, a po chwili z kącików jej ust oraz z nosa wylała się gęsta, biała sperma.

Jeden oprych odszedł i usiadł z boku.

Monika wypluła to co miała w ustach i wylądowało to na jej sukience. Teraz jednak jasne było, że herszt ma się ku końcowi.

Jakby wyczuwszy sytuację, Łucja zaczęła skupiać się na szybszych i mocniejszych ruchach na górnej części penisa Piotrka. Chciała by już skończył, lecz dopiero kiedy ujrzał jak żyła na kutasie szefa zaczyna drżeć, jego penis wygina się spazmatycznie wpompowując nasienie w łono jej ukochanej, dopiero wtedy sam doszedł, wypełniając usta Łucji swoją spermą. Nigdy nie skończył w kobiecie, ale teraz oddałby wszystko, by nadal nie musieć tak tego doświadczać. Łucja wstała, obróciła się i spojrzała pełna litości na Monikę.

Chuj oprycha skurczył się i wyszedł z jej cipki, ukazując spermę wypływającą z jej szparki. Po chwili trzeci oprych też skończył.

Strzelał prosto w twarz i usta Moniki. Pierwszy, najsilniejszy strzał trafił w jej oko, zamykając go odruchowo. Kolejne, słabsze, ale obfitsze i gęstsze oblały jej delikatne wargi, a jeden wbił się we włosy.

Sperma wyciekała jej z ust, ze szparki, włosów, oraz kapała z policzków i oka. Tak spojrzała na Piotrka, który leżał pół nagi, a w ustach Łucji nadal było jego nasienie.

– Dziękujemy, jeszcze wpadniemy. – powiedział oprych, po czym zaśmiał się głośno i szybko się ubrawszy wyszedł z domu wraz ze swoimi kumplami.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s