Trzy pokolenia. (opowiadanie erotyczne. Fetysz, masturbacja i seks.)

gach6

Oto ja. 28latka, pewna siebie i swojej seksualności – goszcząc u Dana i młodego Jana miałam zaznać nowej dla mnie przygody.

Miałam zamieszkać na dwa tygodnie w domu mojej ciotki. Wyszła ponownie za mąż – chociaż zbliżała się do pięćdziesiątki, a ja potrzebowałam mieszkania na czas szkolenia w obcym mieście.

Ciotki miało nie być – co mnie ucieszyło, gdyż może i była to kochana osoba, ale nieziemsko upierdliwa…

Ja miałam dwadzieścia osiem lat i bardzo siebie lubiłam. Byłam pewna siebie, wyzywająca i znająca swoje ciało. Miałam szerokie, krągłe biodra, duży tyłek, odpowiednie ciało i ładne zgrabne nogi. Farbowałam włosy na czarno – a te miałam długie, oraz lubiłam ostry makijaż.

 

W drzwiach przywitał mnie Dan – jej nowy mąż oraz młody, całkiem przystojny synek. Tego już znałam z przeszłości. Miał ponad czternaście lat i już od wejścia widziałam, że nie był zainteresowany gościem. Cały czas trzymał komórkę w ręku i odpowiadał nam burknięciami. Czasami spojrzał tylko na moje drogie conversy – pewnie z zazdrości, a potem znikał.

Dan za to był cholernie przystojnym, dobrze zbudowanym i zadbanym mężczyzną. Miał parodniowy zarost, ładnie się ubierał i dobrze pachniał. Ciotka miała gust.

Dostałam swój własny pokój, chwilę pośmialiśmy się w czasie wieczornej kolacji i udałam się do sypialni przespać się, by od rana zacząć przygotowywać się do nauki na kurs.

 

 

*

Obudził mnie nacisk na łóżko. Ktoś siadał na jego skraju, a ja wzdrygnęłam się – wciąż otumaniona snem, lecz i tym, że przecież spałam w białej, zwiewnej satynowej koszulce do snu, nie mają na sobie bielizny.

Otworzyłam oczy i ujrzałam Dana, który szybko i pewnie położył się na mnie. Swoimi kolanami rozpostarł moje nogi, ramionami ujął za plecami i patrzył się w moje oczy. Mimo ciemności widziałam jego – duże, niebieskie, pełne pożądania.

Na myszke napierało coś twardego i szybko pojęłam, że mężczyzna, starszy ode mnie prawie o dwadzieścia lat – jest już gotowy. Jego twardy kutas chciał wejść, co było podniecające i niespodziewane niczym nagły sen erotyczny, jednak ja nie byłam jeszcze pobudzona. Jęknęłam zła, gdy poczułam jak wbija się we mnie – moja szparka ciężko ustępowała nabrzmiałemu chujowi, a przyjemność z rozpieranych mięśni mieszała się z bólem.

On nie czekał, nie mówił. Patrzył tylko we mnie, jęcząc cichutko.

I ja jęknęłam, gdy wszedł cały.

Leżał na mnie, napierał ciężko. Mężczyzna, którego miałam za dobrego wujka, za przyjaciela rżnął mnie – cicho by nikogo nie zalarmować, a ja się mu poddawałam. Czułam jak robię się mokra i ból ustępuje, zamieniając się w dziką rozkosz.

Po prostu byłam teraz jego, w pełni.

Czułam jak jego twardy kutas rozszerza mnie od środka, jak uderza w pewne punkty, które mnie rozpalały. Znów jęknęłam.

Przyspieszył, a ja nie wiele myśląc pocałowałam go prosto w usta.

Wtedy nagle wstał niemal podskakując, ogarnął kołdrę i klęknął nad moją twarzą. Gdy zrozumiałam było za późno – nie zdążyłam zaoponować. Gęsta, ciepła ciecz wylądowała na moich policzkach i ustach. Trochę wleciało mi do oczu. Szybko je przetarłam i parsknęłam by pokazać niezadowolenie – to był błąd. Parsknięcie spowodowało, że odrobina sperma wpadła mi do ust pozostawiając silnie słonawy smak.

Seks z zaskoczenia – ok, nie byłam dzieckiem, do tego byłam pewna siebie i swojej urody i seksualności, ale do licha, nie wolno bez sugestii, zapytania spuszczać się na twarz kobiecie! To nie tak, że kochamy być opryskane lepkim klejem z plemnikami! Do licha!

Wyszedł bez słowa i zamknął drzwi, pozostawiając mnie napaloną i oblaną nasieniem na twarzy. Położyłam się i niemal od razu powędrowałam dłonią do mojej szparki.

gach3

Dokończyłam sama, a orgazm mimo iż był silny z pewnością byłby większy, gdyby dziadyga miast uciekać dokończył swoją robotę.

*

Gdy wstałam rano, od razu po toalecie udałam się do kuchni. Siedział tam już Janek, cały czas w telefonie. Zrobiłam sobie kanapkę, herbatę z miodem i siadłam obok niego. Dan poszedł ponoć na zakupy, więc zostałam sama z młodym. I dobrze, nie chciałam go widzieć po tej nocy… tak od razu.

Próbowałam zagajać, ale zbywał mnie mruknięciami, cały czas klikając w … zaraz.

Trzymał telefon pod nienaturalnym kątem, a ja domyśliwszy się co się dzieje, prześledziłam trasę od aparatu aż do moich odkrytych spod nocnej koszulki ud oraz nóg.

Szybkim ruchem wyrwałam mu telefon, siadłam na skraju stołu tak, by być nad nim. Protestował, ale kopniakiem w brzuch ostudziłam jego zapał. Opuścił głowę, lecz nadal bezczelnie patrzył na moje nogi i stopy.

Otworzyłam galerię i ujrzałam swoje zdjęcia. Jak wchodziłam i zdejmowałam buty, jak siedziałam na kanapie, jak robiłam pracę na ziemi, jak szłam w nocnej koszuli przez przedpokój no i teraz. Wszystkie te zdjęcia miały jeden czynnik wspólny – moje nogi.

– Na litość boską! – warknęłam. – Mogła bym być twoją matką!

– Bez przesady… – odburknął gówniarz.

Chciałam zacząć je kasować, ale pokazał się wymóg hasła. Dobre zabezpieczenie, nie standartowe w androidzie. Pewnie jakaś apka. Pokazałam mu to.

– Podaj hasło. – rozkazałam.

– Nie… – odparł.

– Rany, Janek! Serio? I co sobie robisz, trzepiesz do moich stóp?

Nie odpowiedział, ale po rumieńcu zrozumiałam, że i owszem. Trochę mnie to rozbawiło, ale hardo nadal pokazywałam swój gniew.

– Daj hasło.

– Nie…

– Do cholery! – wkurzyłam się nie na żarty. – Nie zgadzam się byś walił sobie konia na mnie! Nie chce być twoim fapfolderem, ani dziwką na zdjęciu.

– Nie jesteś dziwką! – oburzył się tak mocno, że wręcz mnie tym ujął.

– No dobra Janek, szybka propozycja. – zarządziłam, czując jak zbiera we mnie odwaga, wręcz brawura. – Kasujesz wszystko, a w zamian masz jeden show na żywo.

gach4

Żeby pokazać o co chodzi, obróciłam się na stole w jego stronę i położyłam wyprostowaną stopę na jego kolanie. Cholera, rzeczywiście miałam seksowne nogi i stopy. Czerwony lakier na paznokciach musiał działam dodatkowo pobudzająco.

No i działał, bo nim młody odpowiedział zauważyłam na jego dresowych spodniach spore wybrzuszenie na kroku. Zaśmiałam się.

– No i? – podałam mu telefon, a ten nie wiele myśląc wpisał hasło. Po tym wziął mą stopę do dłoni, a drugą szybko poluzował spodnie i je opuścił.

NA MIŁOŚĆ BOSKĄ! Tożto maczuga Herkulesa! Wielki pyton! Jego penis, penis tego czternastolatka był monstrualny. Nabrzmiały z podniecenia, wielki. Kiedy szybko zaczął sobie trzepać konia, ten wił się i pulsował niczym mityczny wąż z nordyckich mitów.

Oniemiałam patrząc na jego przyrodzenie. Nie zauważyłam nawet, jak młody wsadził sobie moją stopę do ust i lizał. Trochę łaskotało, ale w gruncie rzeczy było przyjemnie.

Ja jednak skupiałam się na przyrodzeniu młodego fetyszysty. Widać, że Dan był jego ojczymem, a nie ojcem, gdyż to co czułam w nocy nie było w połowie tak …

Właśnie zdałam sobie sprawę, że podniecam się kutasem czternastolatka, a ja sama mam dokładnie dwa razy tyle lat co on, więc żeby przyspieszyć nieco, podniosłam drugą stopę i palcami dotknęłam twardego kutasa. Był naprężony niczym metal.

To tak go podnieciło, że ledwo zdążyłam uciec z nogą, gdy zaczął strzelać. Wytrysk był potężny, widać, ze młodość i jurność wiodła prym w tych sprawach. Faceci w moim wieku raz strzęlą, a potem sperma lekko wyskakuja na parę centrumetrów.

Tego tutaj wzbiła sięw górę, uderzyła w moją piętę, przeleciała nad jego głową, oblała mu koszulkę.

Zawył z radości, a ja szybko obróciłam się i wstałam.

– I żadnych więcej zdjęć. – rzekłam i raz jeszcze spojrzałam na opadającą już jego pytę, a myśli, które zagościły mi w głowie onieśmieliły mnie.

 

*

gach2

Gdy Daniel wrócił, byłam nadal w koszulce nocnej i nadal napalona – i kto by pomyślał, że miałam taką chętkę na gówniarza. Do tego dojść nie mogło, nie na całość, potrzebowałam jednak czegoś w zamian, dlatego czekałam na jego ojczymka. W głowie obmyśliłam też plan.

Dan wyłożył zakupy i obwieścił, że idzie wziąć prysznic i pojedzie do pracy. Więc szybko wemknęłam się za nim do łazienki i nim zdążył cokolwiek powiedzieć podeszłam i złapałam go za krocze.

Spore jądra, spory kutas – ale w porównaniu do młodego… nie było żadnego porównania. Łapczywie opuściłam mu spodnie i zaczęłam pieścić drągala, całując go. Ramiączko koszulki opadło mi, a ja ukazałam mu jedną z moich wcale sporych piersi. Szkoda, że nie były tak kształtne jak moje uda i pośladki – te duże, krągłe i jędrne były powodem dla których faceci się za mną oglądali, a kochankowie brali często i chętnie od tyłu, podziwiając je.

Kiedy w końcu mu stanął i on nie był wyjątkiem. Nadal stojąc, obrócił mnie podkasał koszulkę, opuścił majtki tak, że zawisły mi na kolanach i wtargnął we mnie. Byłam mokra, napalona i gotowa, więc nie oponowałam.

Wygiął mnie, ujął za pierś dłonią, a drugą rękę położył na pośladku. Tak jak myślałam, ujeżdzając mnie podziwiał mój tyłek. Czy może podniecał go widok jego własnego kutasa rozszerzającego moje wargi sromowe? Nie istotne, ważne jednak, że był napalony i ruchał mnie mocno, tak jak chciałam. Mimowolnie pomyślałam o Janku i jego maczuce i powędrowałam ręką na mój guziczek by sobie pomóc.

Gdyby teraz ktoś wszedł ujrzałby piękny, pornograficzny widok. Prawie pięćdzieciolatek o ładnym, zadbanym ciele ujeżdżał od tylu wypiętą dwudziestoośmio latkę. Trzymał ją za pośladek i łapał pod koszulką za pierś, a ta robiła sobie szybko i zachłannie palcówkę jęcząc głośno.

Nie trwało to długo, już po paru chwilach mięśnie zacisnęły się na nim, ja poczułam spazm i krzyknęłam delektując się rozpływającym się po ciele ciepłem i skurczem rozkoszy. Tak jak myślałam – taki orgazm to jednak prawdziwy orgazm.

Teraz pora na plan.

Zaraz po tym wywinęłam się i stanęłam obok, patrząc na zdziwionego i rozczarowanego mężczyznę, któremu kuśka podrygiwała wciąż nabrzmiała.

– Dokończ teraz sam, jak ja wczoraj. -rzekłam, uśmiechnęłam się i wyszłam z łazienki, zastanawiając się, czy zrobi sobie dobrze teraz, w pracy czy zachowa dumę i poczeka na noc, aż znów mnie odwiedzi by zdradzić swoją żonę ponownie.

Zobaczymy.

 

*

Gdy Dan w końcu wyszedł do pracy, ewidentnie zły – bawiąc mnie tym okrutnie, postanowiłam się przebrać. Założyłam lekką koszulkę w paski i ciasne legginsy. Miałam też założyć skarpetki i kapcie, ale zdałam sobie sprawę, że zostaje na dzień sama z młodym, więc kuszenie tego fetyszysty moimi stopami będzie bardzo zabawne. Już dzień wcześniej zauważyłam jak wodzi wzrokiem po moich conversach, ale myślałam – jak to kobieta każda zapewne – że ocenia obuwie. Teraz wydało mi się to głupie, ale cóż.

Miałam też dużo nauki, więc postanowiłam rozłożyć się z notatkami na ziemi w salonie i przeglądać je równocześnie, mając sporo do tego miejsca.

Tak też zrobiłam, a ku mojej uciesze już po niecałej godzinie na kanapie rozsiadł się Janek. Miał na sobie zwykły t-shirt oraz luźnie dresowe spodnie. Włączył TV, pytajac mnie uprzednio czy nie będzie przeszkadzał – nie przeszkadzał.

gach1

Szybko zauważyłam jak mało dyskretnie zerka na mnie i na moje nogi. Postanowiłam mu to ułatwić i usiadłam stopami w jego stronę.

Rany julek, żeby każdy facet był tak jurny jak ten młodziak – ogromne wybrzuszenie jego potwornej pyty pojawiło się na dresach niemal od razu, a on zrozumiawszy, że to zauważyłam dał nogę na nogę.

– Nie zasłaniaj. – zaśmiałam się patrząc się bezczelnie. – Co tylko, powiedz mi, tak ci się we mnie podoba. Jestem stara.

– Nie jesteś… – odparł po chwili, siadając znów wygodnie. Widziałam jak jego namiot wznosi się i opada. O proszę, kutaśne pompki! – Ja… zawsze mnie podniecałaś.

– Zawsze? A od jak dawna walisz konia myśląc o mnie? Czy tam o moich stopach tylko?

– Nie tylko. – odparł zmieszany.

– To o czym jeszcze?

– No…ee… o wszystkim. – odwrócił na chwilę spojrzenie.

– Mów. – ponagliłam.

– No i piersiach, pupci, że mnie całujesz tam po nim….

– Dzisiaj się spuściłeś przy mnie. Czy ty kiedykolwiek w ogóle się całowałeś z dziewczyną? Tak wiesz, namiętnie? Czy pierwsze twoje doświadczenie to zwalenie kapucyna całując nogę dwukrotnie starszej prawie kuzynce?

Zmieszał się bardzo i nie odpowiedział. A ja wiedziałam.

– Ja… chciałem też coś dla ciebie…. Co ciebie podnieca? – zapytał nieśmiale.

– Chłopcze, to tak u kobiet nie działa. My nie zobaczymy kutasa i idziemy maglować się po cipkach. To robicie Wy.

– Mój ci się podoba… – stwierdził i mnie tym zaskoczył.

– Jest wielki! – przyznałam. – I wygląda śmiesznie na tak młodym, dziecięcym ciałku jak twoje.

– Co mogę dla ciebie zrobić? – zapytał.

Zastanowiłam się a moja wyobraźnia zagalopowałą za daleko. Jednak zdałam sobie sprawę. Mogę mieć przeprzyjemny orgazm unikajac seksu z młodym. Może być moim sługą, pieścić mi szyję, piersi i machać mi przed nosem ta swoją pytą. Będzie musiał być cierpliwy, a nie jak większość facetów.

– Dobra młody, chodź tutaj. – rzekłam i położyłam się na plecach. Poluzowałam legginsy i wsadziłam rękę w majtki z rozbawieniem obserwując jak chłopak czerwienieje z podniecenia.

– Będziesz mnie słuchał i robił co rozkażę, jasne?

– Tak!

– To całuj mnie namiętnie po szyi. Długo. A jak powiem, podnieś koszulkę i ssij mi sutki.

Posłuchał. Nachylił się i poczułam jego delikatny pocałunek. Był subtelny, miał wyczucie. Kiedy nacisnęłam palcem na łechtaczkę, powoli – przecież miałam dużo czasu by pomęczyć młodzika, krew się we mnie zakotłowała. Jego języczek błądził po mojej szyi, a kątem oka dostrzegałam jego nabrzmiałego penisa w dresach. Sięgał niemal po kolana!

Szybko drugą ręką sięgnęłam do niego, opuściłam mu spodnie i chwyciłam twardą maczugę.

– Sutki! – zarządziłam głośnym jękiem. Podwinął mi koszulkę i wessał, lekko podgryzając mojego sutka. Jękłam, wsadzając palce do cipki.

Masturbowałam się tak, bawiąc się jego jądrami, kutasem i dając się całować po piersiach. Kiedy byłam już blisko orgazmu wygięłam się, wsadziłam dwa palce do cipki i szybko nią się bawiąc otworzyłam szeroko usta.

Chłopak zawył zaskoczony, gdy jego penis wylądował w moich ustach. Lizałam jego końcówkę, czując jak soki wylewają się ze mnie kiedy szczytowałam…

On też nagle doszedł. Potężny strzał i fale spermy wlały mi się do gardła, a ja posłusznie spijałam jego nasienie, słodkie, przyjemnie ciepłe i gęste. Po chwili ległam na plecach, a on obok mnie.

To było coś niesamowitego.

– Dobra, teraz pora wrócić do nauki. – rozkazałam, lecz głos nadal mi się łamał. On zaskoczył mnie, bo pocałował mnie mocno w usta, dotknął w stopę jakby chciał zapamiętać ten dotyk, podciągnął spodnie, wstał i wyszedł.

A ja nadal czułam smak jego spermy.

 

*

Gdy Dan przyszedł do mnie w nocy byłam gotowa. Dosłownie. Leżałam na plecach, przykryta kołdrą, ale pod nią byłam kompletnie … naga. Odgarnął kołdrę i zobaczyłam jak zatrzymał się na chwilę. Patrzył na mnie i zastanawiałam się ile mnie widać w tych ciemnościach. Do pokoju wpadało lekkie swiatło z pobliskiej latarni.

On mnie też zaskoczył. Miast wejść we mnie od razu jak poprzednio, pocałował mnie w brzuch… podbrzusze, wzgórek i w końcu poczułam jego ciepły i silny język na mojej łechtaczce. Jęknęłam, wygięłam się i położyłam dłoń na jego głowie, głaszcząc. Całował mnie tam łapczywie, ale z wyczuciem. Znając miejsce. Po chwili do języczka dołączył też jego palec, potem dwa, wchodzące we mnie. Zaraz zrobiłam się mokra i gotowa, ale on nie przerywał. Poruszałam biodrami mrucząc delikatnie i delektując się każdą chwilą.

Ja przerwałam, czując, że zaraz dojdę, a po tym ochotą na igraszki mi osłabnie. Tak już miałam, więc wstałam, obróciłam go na plecy i odwzajemniłam grzeczność.

Widać nauczka w łazience się przydała, bo teraz i się starał i wiedział co robić. Więc postanowiłam go wynagrodzić.

Wzięłam jego penisa do ust. Czule, delikatnie. Dłonią ściągając mu skórę, a językiem pieszcząc główkę. Nabrzmiał szybko, zaraz miałam usta pełne. Poddał się mi, a ja co chwila wyjmowałam go z ust, po czym ssałam mu jąderko i wracałam języczkiem do przyjemności.

W końcu przerwałam i usiadłam na nim. Wszedł we mnie, wbił się szybko i mocno, bez żadnego problemu. Był gotowy, a ja rozpalona, czułam jak moje soki wyciekają ze mnie.

Oparłam mu dłonie na klatce piesiowej. Był męski, ładnie pachniał i był przystojny.

Nie czekając dłużej zaczęłam go ujeżdżać. Ruszałam biodrami tak, że nie tylko czułam jego penisa w sobie, ale też drażniłam mój guziczek. Ruszałam tak się coraz szybciej, słysząc jak ciężko oddycha z podniecenia.

Uniosłam uwodzicielsko ręce, poprawiając włosy i przejeżdżając ponętnie palcami po piersiach. Podnieciło go to, ujął mnie za piersi. Pochyliłam się, ułatwiając mu penetrację. Przejął kontrolę i ruszając lędźwiami wchodził we mnie teraz mocno i szybko.

Pocałowałam go, posmakowałam jego ust i języczka. Jęczałam głośno bo było mi bosko.

Nagle mnie obrócił, szybkim silnym ruchem dał na kolana, zaszedł od tyłu i wbił się we mnie. Znów mnie rżnął podziwiając mój tyłek, ale tym razem mocno, szybko, dziko. Wsadził mi kciuka w odbyt, bez ostrzeżenia, ale to sprawiło, że tylko wygięłam się w rozkoszy. Byłam blisko, ale nie chciałam kończyć. Chciałam by to trwało. Słyszałam jak jego jądra odbijają się z plaskiem od mojej cipki, co doprowadzało mnie do rozkosznego szaleństwa.

Znów mnie obrócił, szybko, rzucił na plecy i ponownie wbił. Moje piersi skakały teraz, unosiły się do góry i w dół – patrzył na nie łapczywie. Rozpostarłam nogi, on chwycił mnie za łydki i ruchał, ciesząc mną wzrok.

Wtedy ujrzałam kątem oka ruch w drzwiach od pokoju. Spojrzałam tam…

W drzwiach stał Janek, patrzył na mnie.

Ha, pewnie był zazdrosny, pewnie cierpiał widząc jak jego ojczym mnie ostro rżnie. Jakoś mu to wynagrodzę, ale teraz, przypominając sobie jego potężną maczugę poczułam spazm, skurcz i moje soki wystrzeliły, mięśnie zacisnęły się wokół kutasa Dana, a ja wygięłam się w najpotężniejszym orgazmie mojego życia. Jęczałam i krzyczałam, a Dan widząc to …

Padł na mnie, przykrył mnie ciałem  i wtedy zrozumiałam, że doszedł.

Skurwysyn spuścił się we mnie.

– Nosz kurwa! – warknęłam, nadal telepiąc się po szczytowaniu. Wyszedł ze mnie, a ja poczułam jak jego nasienie wypływa ze mnie i spływa w stronę odbytu.

Uśmiechnął się i wyszedł.

Janka w drzwiach już nie było.

 

*

gach5

– Podobało ci się? – zapytałam dwie godziny później, budząc młodego w środku nocy. Siadłam na skraju jego łóżka.

– E… – zasmucił się, lecz gdy spostrzegł jak ujmuje jego wielkiego kutasa w moje stopy i zaczynam trzepać, uśmiechnął się i wygiął.

Tak, tak mu to z pewnością wynagrodzę.

Dwie minuty później miałam stopy oblane jego spermą, a ja poszłam spać zarówno szczęśliwa, jak i potem się okazało – zapłodniona.

 

Chłopak współlokatorki.

sasiad4

To ja – Monika. Studiuje pedagogikę oraz mieszkam z niewielkim mieszkaniu wraz z Dianą. Tego wieczoru pisałam pracę licencjacką, kiedy moje życie się nagle odmieniło.

Zbyt długo mieszkałam sama, żeby móc przyzwyczaić się do współlokatora, a tak niestety musiałam nazywać Piotra, który pomimo iż miał własne mieszkanie zadomowił się w sąsiednim pokoju. Przesiadywał u swojej dziewczyny, a mojej współlokatorki, Diany.

Gdy pierwszy raz go ujrzałam przeraziłam się. Wyższy ode mnie o dwie głowy – razem z inną częścią ciała, szeroki, masywny, wytatuowany (nawet na karku miał tatuaż!), przypakowany jak przysłowiowy “sebix”.

Wiecie co to oznaczało, dla małej, blond okularniczki jak ja – która sięgała ledwie blatu stołu? No dobra, aż tak źle nie było, ale jednak czułam się przy nim jak pchła. Najgorsze było, że Diana często wychodziła, a Seba… to znaczy Piotr, zostawał w mieszkaniu. Oglądał u niej coś na laptopie, albo spał, czasami szedł do kuchni i pożerał nasze zapasy. Raczej był miły, nigdy się nie naprzykrzał, lecz jakoś nie mogłam się do niego przekonać.

Wszystko odmieniło się tej jednej nocy, kiedy Diana i Piotrek zatrzasnęli się w pokoju, a ja siadłam w swoim na łóżku ubrana w lekkie body służące mi za pidżamę. Plany były raczej mało rozrywkowe – cała noc pisania pracy licencjackiej z pedagogiki. Byłam z nią tak strasznie do tyłu, że szkoda gadać.

Miast pisać jęłam rozmyślać nad sobą, nad tym jak jestem samotna w tym mieście oraz jak na nic nie starcza mi czasu – praca, nauka oraz teraz licencjat zabierały mi cały możliwy czas. Jak już coś wolnego miałam, to nawet Diana nie potrafiła mi w nim towarzyszyć – zajęta była Piotrkiem.

Po chwili wzięłam się do pisania i wtedy usłyszałam cichy jęk. Musiałam być naprawdę zmęczona, gdyż początkowo nie wiedziałam o co chodzi i zmartwiłam się. Wtedy dopiero, gdy jęk się ponowił, a po nim kolejny, a do tego zaczęły wtórować mu ciche skrzypnięcia łóżka zrozumiałam, że Diana i Piotr rozpoczęli namiętny czas… myśląc zapewne, że śpię. Po chwili usłyszał i jego ciche, basowe pomruki.

Rozgrzewali się, a po chwili jęki, skrzypnięcia i delikatne okrzyki stały się szybszy i intensywne i częste. Próbowałam się skupić na mojej pracy licencjackiej, ale nie szła mi ona w ogóle.

Moje myśli odbiegły w innym kierunku. Oczami wyobraźni ujrzałam nagie ciało mięśniaka splątane ze zgrabną Dianą. Długonoga brunetka, wiecznie wymalowana, wiecznie piękna i seksowna, wysoka i z gracją. Wyglądałam przy niej jak wypłosz. Wyobraziłam sobie, jak leży na niej i uderza swoimi mięśniami w jej miednice, a ona jęczy.

sasiad0Nawet nie wiem kiedy moje palce znalazły wyrwę między moim wzgórkiem łonowym na dolną częścią body i kiedy zaczęłam to robić. Z początku jeszcze siedząc i gapiąc się tępo w ekran laptopa, ale po chwili już leżałam na plecach, pieściłam jędną ręką moją malutką pierś, a drugą szybko i namiętnie masowałam łechtaczkę.

Piotr i Diana, jęk. On w niej. Jęk. Coraz szybciej. Czułam, że dziewczyna zaraz dojdzie, jęczała tak głośno, że nawet jakbym spała to i tak by mnie zbudziła. Ewidentnie przestali o to dbać. Ja za to wyobrażałam sobie ich, tak intensywnie jak obraz filmu pornograficznego i było mi z tym cudownie. Skończyłam chwilę po tym jak Diana zawyła niczym wilk do księżyca, sygnalizując jej orgazm. Moje spazmy były silne, pisnęłam niczym myszka zachwycona silnym szczytowaniem i ilością soków jakie się ze mnie wylały.

Zasnęłam jak dziecko.

*

Następnego dnia wstałam wcześnie. Weszłam do kuchni i po braku kurtki zobaczyłam, że Diany już nie było. Moje myśli wróciły do poprzedniej nocy i uśmiechnęłam się sama do siebie. Ciekawe, czy Piotr też doszedł – w sumie słyszałam tylko moją współlokatorkę. Ciekawe też, zadumałam się po chwili, jak dużo kobiet masturbuje się do odgłosów swoich znajomych uprawiających seks za ścianą.

Nie zdążyłam nawet wyciągnąć kubka z komody na herbatę, gdy usłyszałam… kobiecy jęk.

Czyżby Diana nadal była w domu, a mnie czekała powtórka z rana?!

Obejrzałam się i zobaczyłam uchylone drzwi do jej pokoju. Zebrałam się na odwagę i podeszłam.

Szpara między drzwiami a framugą nie była duża, ale i tak zobaczyłam dokładnie to co działo się w środku i aż zakręciło mi się w głowie.

Na łóżku Diany leżał Piotrek. Ubrany był w krótkie spodenki do spania i … tylko w nie. One zresztą były opuszczone do wysokości kolan, więc to i tak nie miało znaczenia. Obok niego leżał laptop, z którego dobiegały dźwięku in flagranti delecto, z jakiegoś porno, a on trzymał w swojej dłoni… penisa. Całkiem sporego, a raczej grubego, co od razu rzucało się w oczy. Ruszał dłonią dość szybko, robiąc sobie dobrze. Różowa główka wyłaniała się spomiędzy skórki napletka co chwile, co sprawiło, że znów poczułam potworne mrowienie między nogami. Myśląc, że jestem sama, miała na sobie długą, męską koszulkę i samą bieliznę.

Piotrek walił konia do pornola, a ja uznałam, że to oznacza, że Diana w swoim egoizmie nie zadbała o niego. Nie mogłam oderwać wzroku. Miał piękne, muskularne ciało. Szerokie bary, sześciopak, umięśniona ramiona, grube uda, wielkie jądra i potężnego penisa, który był naprężony i podniecony. Piotrek patrzył w ekran, robiąc w sumie zabawne miny, a ja czując jak rośnie we mnie podniecenie zrobiłam coś, czego w życiu nie myślałam, że zrobię.

Weszłam.

– Co oglądasz? – zapytałam, a on niemal podskoczył, jedną ręką chowając przyrodzenie do opuszczonych gaci, co raczej miało mizerny skutek, a drugą zamykając klapę laptopa.

Podeszłam zgrabnym krokiem, zaciskając uda by nie okazać jak bardzo mam ochotę je rozłożyć, usiadłam na skraju łóżka i otworzyłam komputer ponownie.

– Ja… eee.. – wybąkał niskim głosem, a ja spojrzałam na niego ciepło.

– Spokojnie. – rzekłam i zerknęłam ponętnie na jego penisa, który schował się do połowy pod materiałem. – Ciekawiło mnie, co tak cię podnieciło.

Nie poznawałam samej siebie.

Dotąd miałam jednego chłopaka.. no dwóch, ale z jednym spałam, a od prawie dwóch lat za jedynego penisa we mnie można było uznać mój mały, czarny wibrator schowany pod poduszką. A teraz oto podrywam chłopaka mojej koleżanki, jasno prowadząc rozmowę ku jednemu.

Moim oczom ukazał się obraz w pornhub i zapauzowany filmik. Puściłam i uniosłam brwi.

Dwie kobiety, nieco zbyt pulchne i zbyt sztuczne, jak na mój gust, siedziały na sobie w pozycji 69 i lizały się między nogami, mrucząc przy tym tak głośno i udawanie, że aż zbierało mi się na śmiech. Jednak kątem oka dostrzegłam jak penis Piotrka, nadal napięty, drgnął, wylatując spod luźnych spodenek. Zawierciło mnie między nogami, poczułam jak napływa mi tam krew i ścisnęłam mocno uda, napinając mięśnie.

– Co sobie wyobrażasz, jak to oglądasz?- zapytałam.

Zawahał się.

– Że jestem nad tą na dole i tą co na górze… jadę. A ta na dole całuje mnie… no wiesz… tam…

– Po jajkach?- zapytałam i zaśmiałam się, bo jego zakłopotanie mnie bawiło. Był wielki i męski, ale teraz tak zakłopotany i słodki, że aż mnie to śmieszyło. – Pokaż mi jakieś inne, co oglądasz.

Nachylił się do laptopa, a ja delikatnie poprawiłam pozycję, nieco uchylając ud. Spojrzał na moje czarne majteczki, myśląc pewnie, ze tego nie zauważę.

Nie chował już penisa, wiedział co to za gra, ale nadal się kłopotał. To było takie słodkie.

Wpisał coś w wyszukiwarkę, a moim oczom ukazała się para na ekranie, która… Cóż, wyglądała już dużo naturalniej. Ona, brunetka, szczupła i ładna, a on chyba hipis, zważywszy na brodę. Całowali się, a ona po chwili zaczęła mu robić loda, najpierw liżąc główkę penisa – stanowczo mniejszego niż ten Piotrka, co zauważyłam od razu – a potem namiętnie po jądrach, wsysając je. Potem brała już go do ust.

– Zatem wizja namiętnego loda na pierwszym miejscu? – zapytałam.

Pokiwał głową.

– A ty? – spytał nagle, a ja aż zadrżałam od tego jak bardzo zniżył swój głos.

– Chcesz zobaczyć jakie oglądam porno? – zapytałam, lekko onieśmielona.

– Ty moje zobaczyłaś, widziałaś mnie nago i w krępującej sytuacji. Coś za coś, hm? – sprawę postawił uczciwie, więc niepewnie wpisałam w wyszukiwarkę to, co najczęściej w nią dawałam.

„Creampie and cumshot”.

Zawsze miałam kompleksy z powodu swojego niskiego wzrostu, krępej postury, średniej urody blond okularniczki, więc wizja dominującego nade mną mężczyzny najczęściej przewijała się w moich fantazjach. Dochodząc zawsze wyobrażałam sobie, że mężczyzna kończy na mnie, na mojej twarzy, we mnie – bez pytania, bez pozwolenia. Wcześniej robiąc ze mną gdzie i co chce. Czasami też fantazjowałam… nie, to pokażę za chwilę.

Dłoń Piotrka delikatnie pieściła jego penisa, kiedy oglądał jak bohaterowie filmiku uprawiają ostry seks, a następnie on kończy na jej buzi, wtedy kiedy ona się tego nie spodziewa.

Zanim skomentował, pokazałam mu drugi rodzaj filmików, do których często robię sobie dobrze – cuckhold i swingers. Polegają one na tym, że albo jeden z pary każe drugiemu patrzeć jak parzy się z kimś innym, albo po prostu pary wymieniają się partnerami i kopulują widząc siebie obok. Wyobrażałam sobie wtedy siebie, jak patrze na mojego wyimaginowanego narzeczonego, który zapładnia na moich oczach jakąś seksowną szmatę.

Na samą myśl zrobiło mi się jeszcze bardziej mokro.

sasiad1Piotek nagle bez słowa wstał. Stanął przede mną, ujął mą dłoń, po czym też wstałam. Przytuliłam się do niego ciepło, mocno, czule. Objął mnie, a ja mocno stają na palcach pocałowałam go. Mógł mnie unieść niczym piórko. Dotykałam jego ciała, które składało się z jednego mięśnia. Pewnie mógł przenosić całe kontenery cegieł jedną ręką. Drżałam z podniecenia, kiedy czułam jego język na swoim. Smakowałam go. Pachniał męskimi perfumami i potem.

– Zatem, dominacja i obserwacja. Dlatego mnie podglądałaś. – zaśmiał się. Nim zdążyłam odpowiedzieć poczułam jego silną dłoń na ramieniu.

Nacisnął.

Uklękłam. Znalazłam się parę centrymetrów od jego sterczącej pały. Wyzierająca dziurka końcówki penisa patrzyła na mnie. Nie ściągnęłam okularów, więc widziałam ją dokładnie. Czułam mocny zapach potu oraz płynu do kąpieli. Ucieszyłam się, że był chociaż zadbany.

Ujęłam go w dłoń i nagle zdałam sobie sprawę, że jest twardy.

Moi mili, wiem, że to truzim – nabrzmiały penis zawsze jest twardy, ale ten… Ten był jak z kamienia. Mój były w największym podnieceniu nie był w połowie tak… solidny jak ta oto maczuga.

By okazać, że ma nade mną kontrolę, że włada mną – co sprawiło, że poczułam

sasiad2

 jak soczki wyciekając mi intensywniej z mojej szparki – chwycił mnie z tyłu głowy i przyciągnął.

Jego penis wtargnął w moje usta łatwo, chętnie, ale raptowanie, a ja nie byłam gotowa na takie twarde monstrum. Szybko go wyjęłam, by złapać oddech. Wtedy znów mnie przyciągnął. Po chwili wypłułam jego główkę z moich ust, zostawiając za sobą ślad ze śliny. Czułam na jego udach napięcie i drżenie z podniecenia. Podniecałam go tak, jak i on mnie. Ujęłam jego maczugę do góry, podtrzymałam i wzięłam się do całowania jąder.

Były olbrzymie, ale przynajmniej ogolone. Wyczułam na języku jak bardzo były pomarszczone, lecz i napięte. Wessałam jedno jąderko do ust, a on westchnął ciężko.

Po chwili przestałam i wrócił do robienia mu loda. Jego penis ledwo mieścił się w moich ustach, ale pochłaniałam go tyle ile mogłam. Widziałam jego umięśniony tors, widziałam jak ruszał biodrami w rytm ssania mu kijka, więc nie czekając na przyzwolenie zaczęłam sobie robić dobrze wsuwając dłoń do majteczek.

Nagle pchnął mnie, a ja wylądowałam twardo na ziemi, mając pod sobie tylko puchaty szary dywan. Nim zrozumiałam co się dzieje on położył się obok, jednak mając biodra przy mojej głowie i jednym szybkim ruchem zarzucił mnie na siebie. Wylądowałam majtkami na jego twarzy, a jego maczuga znów dygała mi przed twarzą.

Wtedy stało się coś pięknego.

sasiad5Piotr ujął moje majtki i szybkim ruchem je rozerwał, a ja zdałam sobie sprawę, że całym swoim dolnym ciałem siedzę mu na twarzy. Żeby tego nie było za mało – chwycił w dłonie moje pośladki i rozwarł je, mając lepszy widok zarówno na moją szparkę jak i drugą dziurkę. Nim zdążyłam zaoponować poczułam jak wilogtny i ciepły język przejechał mi od pupci aż po guziczek. Zadrżałam i chcąc się zrekompensować wzięłam jego maczugę do ust.

Tak sobie chwilę dogadzaliśmy, ja ssąc mu penisa i rozkoszując się jego twardością i słodkim smakiem, a on zlizując moje wypływające soki (ich obfitość zawsze była moim kompleksem) oraz robiąc mi dobrze języczkiem.

W końcu nadeszła pora by wstać. Usadził mnie kolanami na krześle i zrobił coś dziwnego – wziął swój pasek od spodni, które leżały na ziemi, okręcił mi go wokół szyi i niczym swoją sukę wygiął do góry ciągnąc za niego.

Byłam wypięta w jego stronę, zniewolona i czułam uderzającego kutasa w pośladki. Wiedziałam co zaraz się stanie.

sasiad7

Wszedł we mnie mocno, szybko. Bez pardonu, nie czekając i nie pytając.

Moje wargi rozszerzyły się, pochwe zalała fala bólu i rozkoszy, gdy ta wielka maczuga poczęła ją młócić. Wbijał się we mnie szybko, mocno. Docierał do końca, do miejsca gdzie nigdy nie poczułam nic, nawet mojej zabawki. Był tam jakiś punkt, który niwelował ból, rozlewając we mnie tylko i wyłącznie powódź pożądania. Kolana miała jak z waty, czułam się w pełni opanowana przez niego.

sasiad6.jpg

Wbijał się głęboko i mocno, klepiąc czasami w moje pośladki i ciągnąc za pasek zapięty na mojej szyi.

Piszczałam, jęczałam i krzyczałam, żeby jeszcze mocniej.

Wybuch przyszedł nagle, wstrząsnęły mną konwulsje, rozlało się to wszystko po całym moim ciele.

Mięśnie pochwy zacisnęły się, rozluźniły i znów zacisnęły, a ja poczułam zarówno rozkosz jak i potworną ulgę świadczącą o mijających pragnieniach.

Przestał mnie rżnąć, zdjął pasek.

Szybkim ruchem rzucił mnie znów na ziemię, ale tym razem nie dla 69.

Usiadł mi na piersiach, a penis wylądował na mojej twarzy, obijając się o nią.

Ujęłam go, pocałowałam i zaczęłam walić mu konia, wiedząc, że tak uwięziona pod jego muskularnymi udami jedyny sposób w jaki może skończyć to na mojej twarzy.

Moimi udami nadal targały konwulsje po orgaźmie, lecz sama wizja tego władczego finału znów rozpaliła mnie na nowo.

Na zmianę waliłam mu i ssałam, aż w pewnej chwili, gruba żyła idąca od jąder po samą główkę penisa napęczniała i zaczęła wibrować…. Pulsować? Brak mi słów na to, co działo się z jego penisem. Cały wyginał się, a z każdym ruchem na mojej twarzy lądowała fala ciepłej spermy.sasiad3

Któryś strzał poszedł we włosy, inne zalały mi prawe oko, większość jedna wylała mi się na usta, które po chwili otworzyłam nieopatrznie, a gęsta ciecz wlała mi się do środka. Była słodka, lepka, ale połykało się ją ciężko. Tak samo jak trudno było otworzyć oko.

Piotrek zszedł ze mnie, obrócił się w stronę drzwi i zaczął się śmiać.

W drzwiach stała Diana.

Diana, której biała suknia była podkasana, a jej dłoń szmaglowała jej cipkę – masturbowała się na nasz widok.

– Ewidentnie spełniły ci się naraz twoje dwie fantazje. – rzekł mój kochanek, a ja szybko otarłam z twarzy nasienie chłopaka Diany, nim się z nią przywitałam.

Porno na żywo. Cz 1.

basia13.jpg

Cześć, to ja, Basia.

Byłam głodna, byłam biedna i byłam cholernie napalona! Cześć, poznajcie mnie – zdesperowaną Basię.

 

Z tej desperacji udałam się po pomoc do mojej dobrej przyjaciółki Roksany, która po chwili namysłu zaproponowała mi, że wezmę z nią udział w kamerkach internetowych.

Roksana chwaliła się tym często. Była ładną, krągłą brunetką, o dużych piersiach i bardzo kobiecej i wyzywającej urodzie. Lubiła seks – zresztą, kto nie lubił? Ja ostatni raz zaznałam to z moim byłym narzeczonym pół roku temu… a od wtedy – posucha!

Ja, niska, o dużych i bardzo jędrnych naturalnych piersiach. Z figurą kobiecą, krągłą, ale

basia roksana.jpg

Odważna i wyuzdana Roksana była moim przeciwieństwem.

jednocześnie szczupłą. O słowiańskiej, delikatnej urodzie i pięknych długich włosach, o które bardzo dbałam, cierpiałam na samotność i potworną chcicę.

 

Rozwiązanie Roksany nie spodobało mi się.

– Ani nie rozwiąże to problemu seksu, ani nie da dużo kasy! – uparłam się. Wzdrygałam się też przed kurwieniem się, ale tego jej powiedzieć nie mogłam.

– Ok, zróbmy coś innego. Urządźmy…porno na żywo! – zawołała podekscytowana. – Będziemy we dwie prężyć się nago, figlować, może całować czy pieścić siebie lub klienta! Ale wszystko w odpowiednim stylu i za barrdzoooo dużą kasę! Te stulejarze będą na nas patrzyć, czy tam im ojebiemy gałę i dostaniemy dużo kasy. Show, gdzie tylko coś pokazujemy będzie drogi, a lodzik już mega drogi. Ale tak pięknych dwóch lasek jak my, nigdzie nie znajdą, zobaczysz! Klientów będziemy mieć na pęczki! Wiem nawet jak to ogarnąć! Trzeba tylko będzie pozwolić im kończyć na nas, bo oni bez tego żyć nie umieją. To jednak też opłatę podniesie!

Zastanowiłam się chwilę.

– Ale jak, że ja i ty… figlować? – zapytałam nieśmiało.

basia21– Spójrz! – zawołała i nagle mnie objęła. Jej zapach uderzył w moje nozdrza i uspokoił. Usta przyległy do moich, a język wsunął się delikatnie między wargi. Po paru chwilach całowałyśmy się jak namiętne kochanki, liżąc szalenie i szybko.

– Ok, ja stworzę stronę, porobię oferty. Jutro widzimy się tutaj przyjmować klientów. Przygotuj się na orgazmiczne wrażenia!

Nie oponowałam, nie wzbraniałam się. Długi w banku rosły, a ma samotność wywoływała depresję. Chciałam spróbować, przecież nie muszę nikomu dać dupy! A pocałować Roksanę raz jeszcze… chętnie.

*

Byłam zestresowana. Roksana odczytała zamówienie pierwszego klienta. “Marek. My topless. Jedna całuje pierś drugiej. Masturbacja – on. Spust – piersi”.

– Będziemy mieć spermę obcego faceta na cyckach? – zapytałam, znając przecież odpowiedź. Roksana spojrzała na mnie pytająco.

– Twój były nie spuszczał ci się do ust? Albo na cycki? – zapytała.

– Na nogi, tyłek, twarz, do ust… ale jakoś na piersi nie.

– Jak chcesz, to może dojść na moje. – wzruszyła ramionami. – Ale chciałam ja twoje całować, są takie piękne.

Zaczerwieniłam się. Nasza wcześniejsza próba i pocałunek spodobały mi się tak, że nie mogłam się doczekać na jakiegoś… bardziej wymagającego od nas klienta.

Drzwi otworzyły się i stanął w nich rozebrany do naga… młody chłopak. Był niski, bardzo szczupły. Zgięty i zgarbiony, ewidentnie zestresowany. Między nogami dyndało mu chude przyrodzenie. Całe moje nerwy gdzieś uleciały – wyglądał tak nieporadnie i tak niewinnie, że wręcz mnie rozbawił. Uśmiechnęłam się, kiwnęłam na niego, a Roksana złapała się między nogami, udając podniecenie. Zadziałało, bo nim klęknął na łóżku przed nami, fiutek urósł mu dwukrotnie robiąc całkiem zaskakujące wrażenie.

basia22.jpg

Roksi całowała moją pierś, a klient miał zamiar zaraz dojść prosto na mnie. 

– Zaczynaj. – rzekła ciepło Roksi i momentalnie nachyliła się, wystawiła język i przejechała nim po mojej brodawce. Ach, cóż to było za cudowne uczucie! Mężczyźni nie umieją tak pieścić ustami jak kobiety. Patrzyłam w oczy Marka, kiedy ten z przejęciem machał ramieniem onanizując się. Celował we mnie i trochę mnie to kręciło. Twarz miał spiętą, denerwował się nie mniej niż ja. Całusy Roksany wzmogły się, a ku mojemu zaskoczeniu chłopak szybko na kolanach zbliżył się, wypiął do przodu i strzelił. Niezbyt obficie i nazbyt płynnie jak na mój gust, prosto w moje piersi. Nasienie szybko spłynęło mi na brzuch i skapało na kolana. Roksana zaśmiała się.

 

– Dziękuję! – rzekła, a chłopak zmieszał się, ukłonił i wyszedł. Roksi podała mi ręcznik, pomogła się wytrzeć i pocałowała ponownie.

*

Drugi do pomieszczenia wszedł wysoki, barczysty mężczyzna, na oko właśnie po pięćdziesiątce. Był nagi, ale mimo wieku jego postura robiła wrażenie.

– Ten pan potrzebuje naszych pomocnych dłoni i chętnych całusków we trójkę. – wyjaśniła Roksana patrząc na kartkę. – Proszę się położyć.

basia27Mężczyzna posłuchał, usadowił się między nami i podziwiał nasze nagie piersi. Nadal miałyśmy na sobie bieliznę, a ja przyznam, że na wizję całowania się z obcym starszym facetem i waleniem mu konia miałam pewne obiekcie. Jednak nie miałam na to czasu, gdyż po pierwsze – jego penis był już napięty i gotowy, po drugie Roksana już się nachyliła i wsadziła swój język w jego usta. Spojrzała ukradkiem na mnie, a ja przełknęłam ślinę i wzięłam jego penisa do ręki. Był średni, niezbyt twardy, miał za dużo włosków, ale skupiłam się i zaczęłam powoli nim ruszać, w górę i w dół. By na to nie patrzeć, nachyliłam się do Roksana i w trójkę zaczęliśmy się lizać.

Jakże on jęczał, jak mu było dobrze! Dwie półnagie, liżące go i walące mu pytę młódki musiały być dla niego czymś niesamowitym, bo już po paru minutach zawył, a ja poczułam ciepłą, kleistą ciecz na mojej dłoni.

Gdy wyszedł pocałowałam Roksanę, namiętnie i mocno, przytulając się do niej.

*

– Następny to fetyszysta. – odparła.

– O Boże, tylko nie to! – zawyłam.

– Niestety, najpierw wycałujesz mi stopę, a potem w swoje weźmiesz jego przyrodzenie i po prostu walniesz mu footjoba. – wzruszyła ramionami, a ja kiwnęłam, bo cóż miałam zrobić? Zawsze lepsze to niż ewentualny seks czy lodzik, na który też mogłyśmy trafić, mimo szalonych cen ustalonych na te usługi.

Do pokoju wszedł młody, przystojny chłopak, który jednak mógł odrobinę stracić na wadzę. Miał za to długą, zadbaną brodę i przypominał nieco drwala. Jego wzrok od razu powędrował w stronę naszych nóg, zupełnie olewając nasze duże, nagie piersi.

basia17Roksana położyła się na plecach, a ja podniosłam jej nogę. Miała ładne, zgrabne stopy, chociaż poczułam lekki zapach potu. Uśmiechnęłam się, by nie okazać zniechęcenia. Wystawiłam język i od strony jej dużego palca zaczęłam całować. Kątem oka obserwowałam chłopaka, który frędzlował swojego, wcale sporego penisa niesamowicie szybko, sapiąc przy tym jak lokomotywa. Zaczynało mnie to odrobinę kręcić – byłam tak podniecająca dla nich wszystkich, że doprowadzałam ich do orgazmu bardzo szybko.

Stopa Kariny była słonawa, ale jej samej chyba się podobało. W każdym razie nie było tak źle, jak się spodziewałam.

Po chwili usiadłam, podniosłam własne nogi, nieco mniej zgrabne niż koleżanki (nadrabiałam za to piersiami, więc równowaga została utrzymana) i wzięłam między paluchy od stóp nabrzmiałe, spore prącie brodacza. Ledwo zdążyłam dwa razu ruszyć stopami, kiedy jego fiut zaczął pulsować i wystrzelił – dużo i gęsto! Aż krzyknęłam zaskoczona, gdy sperma sięgła moich bioder, zalała całe nogi i skapała na stopy. Roksana zaśmiała się, a chłopak opadł wycieńczony.

Gdy wyszedł zauważyłam coś ciekawego – byłam bardzo podniecona.

*

– Lizanie się, masturbacja wzajemna, wytrysk na… twarz? – przeczytałam.

– Wezmę ten cios na siebie! – zaśmiała się Roksana. – Ale postaraj się jak będziesz maglować mi cipkę, ok? I jeśli będziesz miała dojść, to dojdź. Nie stresuj się.

Kiwnęłam głową, ale jednak się stresowałam. Nim wszedł kolejny klient, rozebrałyśmy się do naga, a ja pierwszy raz ujrzałam jej cipkę. Jej wargi sromowe były bardziej widoczne, wydęte od moich. Ale poza tym była bardzo zadbana, ładna. Nawet kręciło mnie to, że zaraz zacznę się nią bawić.

basia16Do pomieszczenia wszedł bardzo przystojny, wysoki facet, na oko dwa razy starszy niż my, czyli koło czterdziestki. Był na tyle ładny, zgrabny, a jego przyrodzenie nabrzmiało do pokaźnych rozmiarów w dwie chwile gdy tylko ujrzał nas nagie, że zdziwiłam się, że musi korzystać z usług kogoś takiego jak my. Jakbym go poznała w realu – w dwie chwile rozwarłabym dla niego nogi! Roksana podeszła do mnie, objęła i przejechała językiem od obojczyka, przez szyje aż do ucha. W jednej chwili zrobiłam się mokra, tak mokra, że moje soki napewno stały się widoczne. Odwzajemniłam się, całując jej pierś. Delikatny, czerwony sutek zniknął w moich ustach.

Objęłam ją od tyłu, rozłożyłam jej nogi i obserwując jak przystojniak robi sobie dobrze obserwując nas, sięgnęłam dłonią do jej łechtaczki. Roksana jęknęła, a ja pieściłam ją tam. Była mokra, napalona. Ruszała biodrami w górę i dół, by mi pomóc.

basia11Po chwili odwróciła się, złapała mnie od tyłu, wzięła za pierś i zaczęła nią pieścić. Nawet nie wiem kiedy moja ręka powędrowała do mojej cipki i zaczęłam się onanizować, obserwując napalonego faceta przede mną. To co wiem na pewno, to to, że po paru chwilach poczułam jak uda zaciskają mi się, soki wypływają na kołdrę, a ja szczytuję. Krzyknęłam, czując jak konwulsje miotają mną po łóżku. Wtedy, widok ten tak musiał podniecić przystojniaka, że nie pytając o zgodę, szybko podskoczył do mnie, wycelował i zaczął dochodzić.

Jeden strzał, prosto w moje oko. Drugi, gęsty, mocny, szybko, wleciał mi do otwartych z podniecenia ust. Zamknęłam je odruchowo, lecz sperma już buszowała mi po języku zostawiając słodkawy posmak. Kolejny, zawadził o usta i brodę, a czwarty wystrzał doleciał do piersi. Nic nie skapnęło między moje nogi – a mogło.

– Dziękujemy, to tyle… – rzekła Roksana, nieco chłodno, a facet wyszedł.

badsia22.jpgObróciła się do mnie, wyprostowała i zaczęła się ze mną całować. Zlizała spermę z moich ust, brody, po czym nadal mając ją w buzi, wystawiła język i zaczęłyśmy się całować. Długo, przytuliwszy się tak nago. Nasienie mieszało się ze śliną, a ja nadal czułam pozostałość po niedawnym orgazmie.

 

 

 

 

 

*

basia10Ostatnim klientem tego dnia był młodszy od nas chłopak, który mimo młodego wieku nie miał powodów by mieć jakiekolwiek kompleksy. Byłyśmy nagie i obrócone do niego tyłem gdy wszedł i chyba z miejsca go tym podnieciłyśmy. Pośladki miałyśmy – pierwsza klasa!

Przywitał nas ogromną, wygiętą w prawo pałą, która przy jego wychudzonym ciele robiła dziwne wrażenie.

– Ten pan chciałby, byśmy razem wylizały mu chuja i jąderka oraz połknęły cokolwiek z niego wyjdzie! – obwieściła Roksana, a mi po poprzednim kliencie było już wszystko jedno. Szczególnie, że byłam mega ciekawa tego monstrualnego prącia, które dyndało to w górę, to w dół.

Chłopak położył się, obłapiając nas pożądliwym spojrzeniem. Kiedy się nachylałyśmy było widać, że moje piersi nie tylko są większe, ale i jędrniejsze, jednak uroda Roksany była tak wyzywająca, że to na niej częściej koncentrował wzrok.

basia29Roksana szybko ujęła w usta ogromne prącie i wzięła z trudem głęboki wdech. Patrzyłam na nią zachwycona. Jej usta i język robiły mu loda po mistrzowsku, a ja zapragnęłam w tym uczestniczyć. Nachyliłam się, wystawiłam język i zjechałam po jego penisie z boku aż do sporych, ładnie ogolonych jąder. Tam lizałam, jakby był lizakiem wyjątkowo smacznym. Ruszałam języczkiem szybko i czułam, jak drży z podniecenia. Wyjechałam ustami wyżej, a Roksana wyjęła końcówkę z ust i zaczęła bawić się nią języczkiem. Dołączyłam. Nasze języki stykały się i oplatały główkę olbrzymiego penisa. Po paru chwilach i ja wzięłam oddech i pozwoliłam mu zagłębić się w moich ustach. Zatkało mu, ledwo się zmieścił. Bolały mnie mięśnie szczęki, ale czułam, że chłopak zaczyna mnie tam po prostu rżnąć. Nie musiała się ruszać, ruszał się on, a Roksana zajęła moją poprzednią pozycję, liżąc mu jajka, a czasami nawet miałam wrażenie, że jej napalony język schodzi do odbytu. Fuj!

basia9Penis tego chłopaka był bardzo słony, więc spodziewałam się podobnego smaku nasienia. Bo to, że dojdzie we mnie nie zostało co prawda powiedziane, ale wiedziałam, że tak będzie. Rżnął moje usta tak, jakby były cipką, ani myśląc zmieniać otwór. Zaczęłam jęczeć cicho, wypinając mój tyłek ku górze, tak by go widział. Chciałam już, by skończył – zaczynało brakować mi tchu. Roksana pieściła mu teraz ustami dół jąder.

Podziałało, ale też pożałowałam.

Dochodził szybko, naprężenia penisa były bardzo nagłe, a z każdym czułam jak słona ciecz wlewa mi się prosto do gardła. Raz, drugi, trzeci, czwarty. Smarknęłam spermą, ale nie wyjęłam go. Z kącików ust polało się nasienie, a ja starał się połykać wszystko. Z pomocą przyszła Roksana, wylizując wszystko co wyleciało i pokazowo przełykając.

Po paru chwilach chłopak wyszedł.

– Zarobiłyśmy dzisiaj trzy tysiące złotych. – rzekła, a ja otworzyłam oczy ze zdumienia. – A kontynuacja jutro. Tylko jutro ja mam monopol na orgazm!

Zamarłam, jednocześnie nadal spragniona jej, facetów i kasy… nie mogłam doczekać się dnia kolejnego!

Niewolnice. Cz 2. Defloracja.

(przeczytaj część pierwszą najpierw)

grzanka4

To ja – szesnastoletnia, delikatna i nieśmiała dziewczyna.

Pokrótce przybliżę Wam, moi mili, w jakiej tragicznej sytuacji się znalazłam. Z powodu jakichś długów Kariny (moja ukochana przyjaciółka), ja (szesnastoletnia dziewczyna, nieco zbyt chuda, mała i niedoświadczona) zostałam zniewolona przez małżeństwo. Ta para mieszkała w domku na odludziu – w którym ja razem z piękną, zgrabną i mającą więcej ciałka ode mnie Kariną, miałyśmy spędzić weekend. Małżeństwo stanowił barczysty, rosły mężczyzna po czterdziestce, oraz niezwykle zgrabna, wysoka blondynka o bardzo kobiecej twarzy, kształtach i niezwykle wielkich piersiach. Okazało się,

karina6

A to starsza o dwa lata Karina.

że seksualne zniewolenie mnie i jej było ceną za jej długi, a ja już pierwszego dnia “miałam okazję” pokazać się im nago, całować piersi kobiety, lizać jądra mężczyzny oraz zostać przez niego opryskana po całym torsie oraz policzku przez nasienie. Karinie jednak też się dostało, gdyż po prostu zrobiła mu loda. Jednak dopiero wieczór szykował dla nas wydarzenie przełomowe.

 

 

 

*

Zostałam przyodziana w suknię wieczorową. Miałam taką przy sobie, razem z sandałami na obcasie – gdyż byłam przekonana, że będzie to wieczór dla bab, a chciałam Karinie pokazać moje nowe zakupy przeznaczone na imprezy.

Teraz jednak stałam przed Anielą i Stefanem, pokazując moje zbyt chude i za mało krągłe ciało, odsłonięte nogi i malutkie stópki w obcisłych butach. Im się jednak chyba podobało. Karina, ubrana tak jak zwykle, czyli w czarną bluzkę i obcisłe jeansy stała obok. Bardziej frapowało małżeństwo – było totalnie nagie. Duże, chyba robione, piersi kobiety wieńczyły małe, różowe sutki. Miała krągłe biodra, długie nogi, pomalowane biało paznokcie u stóp, które swoją drogą całowałam dzień wcześniej. Ciało jej męża to był jeden wielki mięsień. Szerokie bary, sześciopak na brzuchu, szeroki kark, ogromne bicepsy. Byłyśmy dla niego zapewne mróweczkami. Na ramionach miał tatuaże, jednak nie to przykuwało uwagę moją i Kariny. Między nogami sterczał mu spory, lśniący od podniecenia, gruby kutas. Był w pełni pobudzony, kiwał się jakby na wietrze, wycelowany w udo swojej żony.

mona4

Piękna i napalona Aniela świeciła nagością.

Wiedziałam co się szykuje, ale jednak gdy podeszli do mnie zdziwiłam się nieco. Ania nachyliła się i pocałowała mnie w szyję. Delikatnie, ale czułam jej języczek błądzący pod moim uchem. Wzdrygnęłam się, gdyż było to bardzo przyjemne. Robiła to delikatnie. Muskularne dłonie mężczyzny błądziły zaś po moich plecach oraz brzuchu. Raz jedna zjeżdżała na moje pośladki, gdzie jeden cały wchodził jego dłoń, a drugi znikał pod sukienką by palcami musnąć przez majtki mojej migotki.

 

Po chwili takiego wstępu poczułam, jak suknia puszcza, a zamek ją trzymający zostaje rozpięty na plecach przez niego. Zsunęła się, ukazując mnie, w sandałkach, majtkach i piersiami małymi, ale podnieconymi. W jednej chwili obydwoje zniżyli się i ujęli w usta moje sutki. Patrzyłam w oczy Karinie, a ta zmartwiona i winna unikała mojego spojrzenia. Niepotrzebnie. Może to ona nauczyła mnie masturbacji, co to seks, może to ona miała chłopaka, którego już dzisiaj z musu zdradziła, ale to ja pierwsza wyzbyłam się strachu i stałam się gotowa na to co miało nastąpić. Robiło się przyjemnie.

Poczułam ich języczki na moich sterczących sutkach, a on wessał mocno całą brodawkę. Jęknęłam. Nie miałam pojęcia, że to takie przyjemne i zaraz też poczułam, że robię się mokra. Przytulili się do mnie, teraz całując mnie po obojczykach z dwóch stron, a naprężony kutas mężczyzny otarł się o mój brzuch. Westchnęłam ciężej.

Byłam niziutka w porównaniu do tej dwójki.

Stefan nagle odszedł, a ja zostałam sama z Anielą. Ta, jak na znak, wyprostowała się, ujęła mnie za dłoń i zaciągnęła na łóżko. Tam, czekając na mnie położyła się, wyciągnęła i czekała na mnie.

mona5

Zaraz miałam mieć swój pierwszy 69 w życiu – z żoną Stefana.

– Dajmy mu się rozgrzać. – obwieściła. – Chodź, daj tutaj swój tyłeczek. – wskazała na swoje usta. – A ty całuj mnie tu. – Wskazała na swoją zadbaną cipkę.

Przełknęłam głośno ślinę i nim posłuchałam obejrzałam się w stronę Kariny. Ta stała objęta od tyłu przez Stefana, który już zdążył wsadzić jej dłoń pod koszulkę i bawił się jej piersią. Marszczyła brwi i miała spięte uda. Dopiero po chwili dostrzegłam czemu.

W tej pozycji, Stefan przełożył swojego penisa między udami dziewczyny, masturbując się o jej obcisłe jeansy. Taki seks przez ubranie. Co chwila spod jej krocza wyłaniała się główka prącia, po czym znikała.

Rozkraczyłam się na łóżku, wcześniej ściągnąwszy bieliznę i siadłam na twarzy Anieli. Ta jęknęła podniecona. Mnie to jednak nie kręciło. Jeśli już do czegoś mnie ciągnęło, to do tego samca alfa po drugiej stronie pokoju, który właśnie łapczywie i szybko rozbierał do naga moją przyjaciółkę. Moim oczom ukazywały się duże (wciąż mniejsze od Anielowskich), kształtne piersi, szerokie krągłe uda i piękne, ale dużo krótsze od moich nogi.

Wtedy poczułam, jak między moje wargi sromowe wbił się języczek. Zgrabny, szybki, mokry. Czułam, jak Aniela spija moje soki, błądzi od guziczka aż po moją dziewiczą dziurkę i … obserwują tak nagą parę przede mną, poczułam się mocno podniecona.

seksy

Aniela całowała mnie tam, czule i namiętnie, a ja zaczynałam… się wczuwać.

 

Stefan ujął nagle Karinę na ręce, jakby nic nie ważyła i rzucił na rozłożoną kanapę. Ta pisnęła, lecz pozostała na miejscu. Szybko zanurkował między jej nogami, unosząc je do góry, a Karina pisnęła z podniecenia. Wiercił, lizał i ślinił jej cipkę szybko i bez gracji, a ja czując jak delikatny języczek Anieli doprowadza moją migotkę do rozkoszy w jednej chwili uznałam, że przynajmniej teraz mam lepiej.

seksy7.jpg

Stefan robił minetę Karinie, jednak nie tak delikatnie jak Aniela mi.

 

Nachyliłam wtedy usta w stronę cipki Anieli i delikatnie posunęłam językiem po jej łechtaczce. Poczułam zapach kobiecych soków wymieszanych z olejkiem truskawkowym. Jęknęła i jakby w rekompensacie polizała mnie mocniej. Wróciłam do swojej czynności, nie czując tak dużego obrzydzenia jak się spodziewałam. Z tej pozycji widziałam odbyt Anieli, ale z oczywistych względów i moja druga dziurka była dla niej widoczna. Poczułam w tej samej chwili, jak jej język przenosi się do niej, okrąża i delikatnie próbuje wejść w nią. To było dziwne uczucie, trochę nieprzyjemne, a trochę perwersyjnie rozkoszne. Jęknęłam, a mojemu jękowi zawtórowała Karina. Spojrzałam przed siebie i dostrzegłam, jak Stefan wbił się mocno biodrami między nogi mojej przyjaciółki i zaczął szybko i ostro nimi ją posuwać.

seksy6.jpg

Stefan ujeżdżał moją przyjaciółkę na moich oczach.

Było coś bardzo podniecającego w rżniętej osiemnastolatce, uważającej się za alfę i omegę spraw damsko-męskich, przez dojrzałego mężczyznę. Trzymał jej nogi na ramionach, a zamaszystymi ruchami bioder wbijał swojego penisa jej głęboko. Karina jęczała, to z przyjemności, to z bólu, a ja uświadomiwszy sobie, że zapewne też mnie to czeka wzdrygłam się.

Nie na długo, gdyż Aniela zadbała o to, by przerażenie ustąpiło miejsca czystemu pożądaniu.

Moje nastoletnie ciało, w którym hormony szalały, całkowicie uległo chwili. Pragnęłam jej, pragnęłam go, chciałam to poczuć. Chciałam by i mnie wziął w swoje ramiona ten samiec alfa i nie licząc się z moim dziewictwem ujeździł niczym klacz.

Po chwili mężczyzna szybko obrócił dziewczynę i wbił się w nią od tyłu, a ja widziałam, jak jego wielkie jądra obijają się o jej uda za każdym pchnięciem, powodując głośny “plask”. Wtedy poczułam jak wzmaga się we mnie podniecenie, a mięśnie między moimi nogami kurczą się. Wtedy Aniela wsadziła końcówkę swojego palca do mojej pupci.

stefan7

Stefan rżnął Karinę mocno. Zbyt mocno jak na mój gust.

Musimy coś wyklarować moi mili – to Karina nauczyła mnie dwa lata temu masturbacji i pokazała co i jak. Poradziła też, by właśnie tym sposobem urozmaicać sobie tą czynność, proponując nawet jakieś zabawki. Więc kiedy paluszek Anieli znalazł się w mojej drugiej dziurce, nie wzdrygnęłam się, a doszłam. Doszłam mocno, czując jak wylewają się ze mnie soki, a ja sama krzyczę, szalejąc głową i językiem po cipce Anieli oszalale. Wyglądałam pewnie gówniarsko, ale tak się czułam. Widok muskularnego Stefana ruchającego Karinę, paluszek w pupci i namiętne pieszczenie mojej dziurki sprawiły, że żaden pornos świata i wygodna kanapa nie pomogłyby mi dojść mocniej. Miałam duże libido, ciągnęło mnie do chłopaków, ale teraz czułam się jak w niebie.

– Teraz. Zamiana.- rzekł krótko Stefan nagle zaprzestając ruchania. Karina opadła na brzuch, a Aniela niemal zrzuciła mnie z siebie.

Ujrzałam jak kobieta kieruję się do Karina, dłonią wskazując jej na swoją cipkę. A więc moja przyjaciółka miała dokończyć co ja zaczęłam.

stefan10

Mój pierwszy lodzik w życiu. Pragnęłam tego.

Nagi mężczyzna stanął przede mną, po chwili położył się. Byłam mokra, napalona, gotowa. Kierując się tylko uczuciem i pożądaniem, nie czekając na rozkaz, wygięłam się na łóżku i skierowałem swoje usta do jego prącia. To błyszczało od soków Kariny, prężyło się przede mną, duże, grube, pachnące potem i Kariną. Nie myśląc długo, wzięłam go do ust. Poczułam jak kąciki ust zaszczypały- ledwo dawałam sobie z nim radę. Czułam słodki smak soczków przyjaciółki, ale zaraz został zastąpiony słonawym.

Wbijał go we mnie, słyszałam jak jęczy. Dotykał moich bioder, wbijał się palcami w cipkę, a ja czułam ukłucia lekkiego bólu opierającej się błony dziewiczej. Miałam nadzieję, ze nie będzie to tak bolało jak mówili, że to w jak podnieconym stanie byłam nieco pomoże przeżyc pierwszy raz.

Usłyszałam jęk i ujrzałam jak Karina wsadza palce w cipkę Anieli i liże jej łechtaczkę. Szybko, ale ładnie. Spodobało mi się to i zapragnęłam, by i mnie tam kiedyś tak potraktowała.

Wtedy on wstał, obrócił się i położył na mnie. Pocałował prosto w usta, a po chwili jęknęłam. Zabolało. Poczułam jak jego szeroka główka pierw mija wargi, doprowadzając moje ciało do drżenia z podniecenia, ale następnie opór błony i przebicie jej wykręciło mnie z bólu.

stefan12.jpg

Właśnie przeżywałam swój pierwszy raz.

Penis wszedł do końca, dalej się już nie dało. Rozszerzał mnie od środka, napierał. Czułam jak pulsuje z podniecenia. Delikatnie poruszał biodrami wciąż mnie całując. Ból ustępował, czułam lekkie ukłucia i pieczenie, ale przy przyjemności jaką odczuwałam, nie miało to znaczenia.

 

Złapałam go za ramiona, a on patrzył na mnie. Spoglądał mi w oczy, delikatnie i powoli mnie penetrując. Czułam każdy jego ruch. Biodra, które powoli rozszerzały mi nogi, penisa, który wkraczał we mnie rozpychając każdy mięsień. Byłam tam za wąska, momentami musiał napierać mocno, co tylko mnie podniecało bardziej. Byłam przy nim malutka, przykrywał mnie cały. Czułam się bezpieczna, pełna kontroli przez niego. Moje soki oblewały go, ułatwiając seks.

stefan11Po chwili uniósł mnie, nie wychodząc ze mnie i położył się na plecach. Ja siedziałam na nim, obserwując jego muskularną klatę. On też patrzył na moje piersiątka, ruszając delikatnie biodrami. Poruszałam się do rytmu, kontrolując tempo i nasilenie. Tym sposobem też udawało mi się ocierać swoją łechtaczką o niego. Spojrzałam na Anielę i Karinę. Karina ciężko pracowała na orgazm kobiety, wsadzając w nią dwa palce dłoni i liżąc szybko po jej cipce. Wypinała się w naszą stronę swoim nagim tyłeczkiem i podnieciłam się na widok mojej idolki w takim stanie.

stefan8Stefan poczuł, że chce więcej i ponownie ułożył mnie na plecach, tym razem prostując się i … ujeżdżając mocniej. Krzyknęłam, bo jednocześnie zabolało, ale i wywołało spazm podniecenia. Postanowiłam sobie pomóc palcami na moim guziczku.

Ruchał mnie tak długo, a ból przeplatał się z przyjemnością. W końcu doszłam, doszłam mocno, zaciskając moje mięśnie na jego kutasie tak mocno, że ten aż jęknął z bólu, ale nie ustał w ujeżdżaniu. Podziwiał mnie, podziwiał moje nastoletnie ciało, czerpał przyjemność z rżnięcia dziewicy. Poczułam jak jego prącie jeszcze bardziej twardnieje we mnie, napina się i …

Po chwili wyciągnął go, szybko doskakując do mojej twarzy. Ujął głowę silną ręką, szybko wsadził chuja w moje usta i spuścił się tam. Wytrysk przychodził falami, co naprężenie czułam wystrzał ciepłej, słonej cieczy. Juz po drugim musiałam wypluć odrobinę kącikiem ust, ale pozostałe wlatywały mi do gardła. Robiłam wszystko by się nie zadławić. Sperma zbierała się w moich małych ustach, teraz ciekła już mi po brodzie, wylała się trochę nosem. Czułam, że mam jej pełno, a po gardle spływa w dół.

stefan3

Dochodził w moje usta. Mój pierwszy raz dobiegł końca.

Dopiero wtedy usłyszałam jęk orgazmu Anieli, która tak mocno ścisnęła udami głowę Kariny, że ta aż zaczęła się dusić.

Największe wyzwanie miało nadejść jutro z rana. Zarówno dla mnie jak i dla Kariny.

 

 

Nie jeden pierwszy raz. Dzień drugi.

(PRZECZYTAJ “DZIEN PIERWSZY” ZANIM PRZECZYTASZ TO)

kam3

To ja. 17sto letnia, chudziutka dziewica, która właśnie doznała pierwszych doznań seksualnych – z dojrzałą kobietą i napalonym fetyszystą.

Nim się podniosłam, ujrzałam, że “myszka” pani Magdy wciąż drga. Konwulsje cały czas sprawiały, że jej ciało doznawało dreszczy, a ja pozazdrościłam. Ona wciąż szczytowała, a gęsty sok lał się jej po pośladkach i kończył na pościeli. Zdałam sobie sprawę ile z tego soku mam na ustach i brodzie, ale jednocześnie uświadomiłam sobie, że chwilę temu zrobiłam dobrze stopami (albo właściwie – uraczyłam stóp do masturbacji) facetowi, który był chłopakiem córki pani Magdy. Anka, bo o niej mowa, była śliczną blondynką. Nosiła duże, krągłe okulary – modne teraz, i ubrana była w letnią, czarną sukienkę. Spoglądała na mnie i na moje uda, na których zatrzymała się większość nasienia jej chłopaka.

 

To było coś cudownego,  mój pierwszy raz. Pierwszy orgazm z dłoni kobiety, pierwsza mineta zrobione innej kobiecie, pierwszy styk z penisem i spermą. Kutas Dawida, nieco tępego ale przystojnego i umięśnionego chłopaka, był spory. Czułam to gdy trzymała go między stopami. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, co się tak naprawdę stało i poprosiłam o chustęczkę. Podała mi ją Anka, patrząc na mnie – chyba gniewnie.

Dawid założył szybko bokserki, a ja zdążyłam jeszcze zerknąć na jego penisa, a w mojej głowie pojawiła się wizja, co by było gdyby tak szybko ujeżdżał mój tyłek, a nie nogi.

– Tobie już starczy. – rzekła chłodno Anka i wyszła, ciągnąc za sobą Dawida. Spojrzałam pytająco na Magdę, która nadal leżała przede mną rozkraczona, dopieszczając sobie po cipce. Widok dochodzącej matki, dochodzącego jej faceta na uda obcej dziewczyny (albo wręcz dla niej dziewczynki) musiał być dla Anki czymś wkurzającym. Zatem – czemu się na to zgodziła?

Resztę dnia spędziłam na zmianę przeżywając w głowie to raz jeszcze, oraz wymuszając rozmowę z Elizą, drugą córką Magdy.

*

Gdy wstałam, przygotowałam letnią sukienkę w czarne paski i udałam się do łazienki. Ta była ładna, duża, z ogromnym prysznicem, wanną jacuzzi, wiec przygotowałam się na parę chwil dla siebie. Ciągle przeżywałam na nowo dzień wczorajszy. Coś co sprawiło, że potencjalny, nudny wyjazd stał się wręcz orgazmicznym przeżyciem. Czy one wszystkie tutaj cały czas prowadziły tak rozwiązły i dziki tryb życia? Trochę pozazdrościłam.

Rozebrałam się do naga i weszłam pod prysznic. Udało mi się osiągnąć odpowiednią temperaturę wody i stałam tak, mocząc się. Przyjemne ciepło spływało po moim ciele.

Spojrzałam na własne nogi i stopy. Były bardzo zgrabne, długie. Może moje duże palce nie były tak ładne i klasyczne jak dla przykładu właśnie te u Anki – można było jej tylko zazdrościć – ale nie miałam na co narzekać. Co takiego było dla facetów podniecającego w kobiecych stopach? Fetyszystów było sporo, już nie jeden chłopak prosił mnie na internecie o zdjęcie moich stóp. Uważałam to wręcz za obrzydliwe, aż do wczoraj, kiedy stały się one czymś, co doprowadziło do wytrysku Dawida.

Drzwi do łazienki otworzyły się i wszedł Dawid. Chyba ściągnęłam go myślami. Stałam naga, a woda zlatywała po moim ciele. On zatrzymał się jak wryty, myśląc chyba, że łazienka jest pusta. Nie słyszał wody?!

Nie speszyłam się, tylko zakryłam szybko części intymne i patrzyłam na niego. Ten po chwili podszedł bliżej.

– Hej… – rzekł krótko. Cóż za elokwencja.

kam4.jpg

Tylko przez chwilę zasłaniałam piersi przed Dawidem. 

Spojrzałam mimochodem na jego spodnie i zauważyłam, jak miejsce pod paskiem wybrzuszyło się. Poczułam się mile połechtana tym, jak szybko go podnieciłam. Jednocześnie wiedziałam, że powinnam krzyknąć, wyprosić go, kazać mu iść… że Anka jak się o tym dowie znienawidzi mnie, ale miast tego odsłoniłam piersi. Była ode mnie starsza i mimo dość otwartego podejścia do związku, ewidentnie była zazdrosna o mnie, zgrabniejszą młódkę, dziewicę.

 

Dawid patrzył na mnie chwilę, podziwiał moje piersi. Te nie były duże, ale za to krągłe, jędrne. Lubiłam je. Szczególnie małe, różowe sutki. Zawsze uważałam, że są seksowne i widząc otępiały wyraz twarzy chłopaka nie myliłam się.

– Jest miejsce? – zapytał, a ja kiwnęłam głową.

Ściągnął koszulkę, a mi zakręciło się w głowie. Piękny sześciopak, umięśnione ramiona. Pierwszy raz widziałam półnagiego mężczyznę tak blisko.

Ściągnął spodnie. Nie nosił bokserek, więc jego penis niemal wystrzelił gdy tylko został uwolniony spod materiału. Spojrzałam na niego, gdyż staliśmy tak nadzy przed sobą. Ja, pod prysznicem, on przed. Miałam chwilę by zastanowić się nad tym, ale myśli niknęły pod wpływem idealnej postury chłopaka. Był ode mnie starszy, ale ewidentnie mnie pragnął. Wiedziałam, że jedyna osoba, która może coś mieć przeciw, to jego dziewczyna… Ale z drugiej strony pozwoliła mu dojść na mnie…

Przypomniałam to sobie i poczułam, jak robi mi się wilgotno między udami. Nadal zakrywałam moją cipkę, ale on co chwilę zerkał w jej kierunku. Czy jak wczoraj robiłam sobie dobrze, wypięta do niego, z zarzuconą spódnicą na plecy, widział ją? Czy uchyliłam majtek na tyle, by on już wiedział, jak wygląda moja myszka? Jeśli tak,  to był pierwszym facetem, który ją widział.

Odsunęłam strumień wody na bok, a on wtedy wreszcie zdecydował się wejść. Stanął przede mną nagi, patrzył się maślanymi oczami i wtedy odjęłam od łona drugą rękę. Objęłam go, przytuliłam. Jego długi i twardy penis uderzał mi o brzuch, kiedy stanęłam na palcach i pocałowałam.

Świetnie całował, chociaż prawdę mówiąc, jak dotąd całowałam się raz i to dawno, więc nie miałam porównania. Po chwili spojrzał na mnie, ewidentnie chcąc przejść o krok dalej, ale nie wiedząc jak to zrobić i co może.

Jakby chciał mnie w tej chwili zerżnąć jak dziwkę, zgodziłabym się. Chociaż zapewne byłoby to dla mnie bolesne – zważywszy na to, że byłby to mój pierwszy raz.

Tyle pierwszych razów dzisiaj!

Miast tego klęknęłam przed nim, słysząc jak głośno i z ulgą wypuszcza powietrze. Pragnął tego, ale ja między Bogiem a prawdą nie wiedziałam, jak się do tego zabrać.

Patrzyłam na główkę jego penisa, który dyndał kilka centymetrów przed moimi ustami. Czułam zapach potu i czegoś jeszcze. Wczoraj zrobiłam dobrze ustami kobiecie, więc zrobienie pierwszy raz w życiu loda, nie będzie problemem.

– Weź w dłoń. – powiedział, cicho, namiętnie, przez co aż zawierciło mnie między udami. Posłuchałam go. Ależ on był twardy! Ogromne jądra ukazały się mym oczom. Rozchyliłam usta, przejechałam języczkiem od nasady aż po samą główkę i wtedy wzięłam go w usta. Był bardzo długi, ale nie gruby, więc nie było to niemożliwe. Czułam go w swoich ustach, słonawy smak, szorstka skóra napletka, wilgotny żółądź…

Lizałam, ssałam. On ruszał biodrami, wchodząc w moje usta, powoli. Jednak wbrew oczekiwaniom, nie trwało to długo. Po chwili ujął moją głowę, a ja nieprzygotowana poczułam, jak jego kutas prężnieje i zaczyna pulsować. Potężny wytrysk wlał mi się do gardła, a ja zaczęłam się ksztusić. Słona sperma zapełniła mi usta, po chwili wyplułam ją, słysząc jak jęczy z rozkoszy. Nasienie skończyło na moim piersiach, a Dawid wyszedł spod prysznica i wbił oczy w wyjście do łazienki.

Spłukałam spermę z piersi i obróciłam się i ujrzałam Ankę. Stała w swojej czarnej sukience, lecz o dziwo nie ujrzałam na jej twarzy gniewu.

– Już wyruchałeś tej małej usta? – zapytała tylko. – To chodźcie.

*

anka1.jpg

Piękna, idealna Anka. Zostałam wciągnięta w dziki, fetyszystyczny i orgazmiczny trójkąt między nią i jej chłopakiem. O jej matce już nie wspominając.

Zaprowadziła nas do swojego pokoju, położyła się na łóżku i uniosła nogi.

 

– Zrobisz coś dla nas, a my zrobimy coś dla ciebie, mała dziweczko. – powiedziała do mnie, a zabrzmiało to tak nienaturalnie i sztucznie, że dostałam natychmiastowego cringe’u. Jednak usiadłam na łóżku, mając na sobie tylko paskowaną sukienkę, bez bielizny.

Dawid stał przed nami i zaczął bawić się penisem, który mimo wytrysku chwilę wcześniej szybko znów nabrzmiał.

– Skoro ci się spuścił w usta, to teraz dłużej mu to zajmie i trochę nas porucha. – tym razem na słowa Anki zareagowałam zarówno strachem jak i podnieceniem. Podsunęła mi swoją idealną, piękna stopę z paznokciami pomalowanymi na biało pod usta.

– To dla niego, nie dla mnie. – wyjaśniła i wzruszyła ramionami widząc moją konsternację. Dawid walił konia ostro, patrząc na nas. Podniecało mnie to, nawet za bardzo. Postanowiłam nie oponować.

Nie wiedząc jakie wrażenia mnie czekają, wystawiłam język i polizałam koniuszki palców stopy Anki. Poczułam delikatną sól, zapewne od potu, oraz zapach perfum. Widząc uznanie i podniecenie pary, kontynuowałam.

kam5.jpg

w porównaniu do Anki, moje stopy były mało atrakcyjne. Chociaż Anka i Dawid wydawali się nimi zachwyceni. Więc może przesadzam?

Anka wzięła moje nogi i położyła na łóżku. Zrobiło mi się wstyd, moich nierówno przyciętych paznokci, nie pokolorowanych i mało zadbanych stóp. Anka wyłożyła się i zaczęła lizać mi podeszwy stóp. Łaskotki ledwo dawały mi żyć, dlatego z ulgą przyjęłam zmiane miejsca. Po chwili ssała mi dużego palca – było to.. nawet miłe. Jej języczek był ciepły, zgrabny. Wyobraziłam sobie, jak Anka robi Dawidowi dobrze ustami, jak wlewa swoją spermę w jej usta, tak jak zrobił to mi parę chwil temu i poczułam, że jestem całkowicie mokra.

Całowanie stóp i masturbacja Dawida trwały jeszcze chwilę, a ja zaczęłam pragnąć czegoś więcej. Dawid doszedł do podobnych wniosków – najwyraźniej, gdyż zbliżył się do mnie. Anka zareagowała natychmiast. Przemieściła się, podsunęła do mnie, rozwarła mi kolana i nim zdążyłam coś powiedzieć zanurkowała między moimi nogami, wystawiajac szybko język. Moja obnażona, młoda cipka przyjęła jej usta z radością – co zdziwiło mnie bardzo.

Dawid zrozumiał co miał robić i zaszedł Ankę od tyłu i wszedł w nią szybko. Czułam jak jej język krąży po mojej łechtaczce, jak zaczynam być coraz to bardziej pobudzona. Widziałam idealne pośladki Anki, tors Dawida i jego posuwiste ruchy. Wchodził w swoją dziewczynę, mocno, szybko i coraz głębiej. Podniecał mnie ten widok, a gdy ujął moją nogę i zaczął w tej pozycji ssać moje paluszki poczułam, że zaraz dojdę.

Po chwili Ankę zaczął po prostu rżnąć. Ta jęczała głośno, obficie śliniąc się na moją dziurkę i całując po niej, co zbliżało mnie do orgazmu. Jednak mocne pchnięcia jej chłopaka powodowały też, że coraz mocniej odczuwałam pragnienia tego samego.

Po chwili zmienili pozycję. Położyłam się na plecach, a Anka ustawiła swoją cipkę nad moimi ustami. Sama kontynuowała robienie mi minety, co przyjęłam z ulgą, gdyż jej języczek by nad wyraz zgrabny,  jej cudowna figura, piękne nogi, kutas jej faceta i cała sytuacja podniecała mnie nieziemsko. Zatem przyjęliśmy klasyczną i memiczną pozycję 69.

Dawid wykorzystał to. Jego grube, duże jądra zawisły nad moimi oczami, a kutas wbił się w cipkę Anki, kontynuując ruchanie. Z tej perspektywy był ogromny. Gruba, długa żyła ciągnęła się od jąder aż po samą głowkę. Rozpierał wargi sromowe Anki, penetrując ją szybko i głęboko. Anka mimo tego nie ustawała i cały czas lizała mnie po cipce, po chwili poczułam też, jak jej palce wkraczają w moje królestwo. Poczułam się bosko.

Polizałam mu jądra, a po chwili zaczęłam je ssać. Długo to nie trwało, najwyraźniej podnieciłam go tak, że zaraz zobaczyłam, jak jąderka kurczą się, żyła zaczyna pulsować, a penis wyginać się, wpompowując nasienie w Ankę.

Podnieciło mnie to, doszłam. Dochodziłam długo, krzyczałam z rozkoszy gdy konwulsje targały mym ciałem.

Dochodziłam nadal, gdy Dawid wyciągnął już chuja z Anki, a sperma wyciekła z niej obficie i zalała mi całe usta i twarz.

Gdy poczułam słony smak cieczy, który wpadł mi do ust – połknęłam.

Tak oto przeżyłam kolejne pierwsze razy – trójkącik, orgazm od innej kobiety, dojście na twarz, spust do ust, całowanie stóp…

A to był dopiero drugi dzień.

Trzeci szykował dla mnie coś specjalnego.

 

 

 

Uwięziona w rozkoszy. Cz 2.

ania2Ania, dziewczyna niska, krągła, delikatna, nieśmiała, zamknięta w sobie i mają mniej niż dwadzieścia lat w końcu zasnęła.

Parę godzin wcześniej odbyła swój pierwszy seks – w dodatku z nieznajomym mężczyzną i jego żoną, w domu pośrodku lasu. Małżeństwo uratowało ją przed napalonym chłopakiem, dało schronienie na noc.

I solidnie przeleciało.

Ania nie mogła zasnąć długo, myśląc o tym co się właśnie stało i czując niedosyt wrażeń. W końcu padła z wykończenia.

*

Wstała wcześnie, zaczynało świtać. Nadal miała na sobie tylko czarną koszulkę, koronkowe jasne majtki i skarpetki w paski. Udała się za potrzebą, a gdy wracała zerknęła przed szparę w drzwiach do sypialni małżeństwa. Momentalnie ją zakręciło na dole żołądka – przypomniała sobie wczorajsze przeżycia.

Alina leżała na łóżku, ubierała się.

Miała na sobie już jeansy, krótki top i założone alina3sandałki. Figurę miała piękną. Umięśniony brzuch, ogromne, kształtne piersi, długie nogi, szerokie biodra. Do tego ewidentnie miała ciągoty do obydwóch płci. Nie dziwota, ze mieszkają na odludziu, skoro mają taki tryb życia i takie upodobania – stwierdziła Ania.

Już miała się wycofać po cichu, gdy odbiła się od czegoś twardego. Daniel, bożyszczy, Adonis, jej pierwszy kochanek, ponad czterdziestoletni wytatuowany mężczyzna stał przed nią. Miał na sobie tylko bokserki. Spojrzał na nią, uciszył palcem i pocałował mocno prosto w usta, przytulając. Gdy poczuła, jak jego penis szybko nabrzmiewa pod bokserkami, a on naciska nim na nią, zakręciło się jej w głowie. Ten mężczyzna mógł być jej panem, nigdy przy nikim nie czuła się tak ubezwłasnowolniona jak przy nim.

Zakończył pocałunek i wyszeptał.

– Podglądasz moją żonę?

Chciała powiedzieć, że nie, że to jego chciała zobaczyć, ale zdała sobie sprawę, że równie mocno chciała zobaczyć Alinę. Dziką, dojrzałą, piękną i zadbaną, która wczoraj swoim językiem prawie doprowadziła Anie do orgazmu.  Nic zatem nie powiedziała.

On obrócił ją, objął i wszedł mimo jej protestów do pokoju. Wciąż ją obejmując podążył swoimi dużymi dłońmi do jej majteczek i nie czekając, zanurkował w nich. Odnalazł łechtaczkę i nie cergieląc się zaczął ją pieścić. Ania jęknęła. Alina spojrzała na przybyłych i się uśmiechnęła.

– Podglądała cię. – wyjaśnił.

– Czyli nie tylko ona mi się podoba, ale i ja jej? – zapytała figlarnie. Ania czuła jak krew buzuje jej w żyłach, jak rozkosz promienieje po całym ciele pod wpływem dotyku mężczyzny. Wiedział co robi, gdzie i jak. Druga dłoń podążyła pod bluzke, złapała za pierś.

Alina ściągnęła spodnie, majtki a na końcu koszulę. Oczom Ani ukazały się idealnie piękne piersi, już wilgotna i gotowa cipka kobiety oraz zgrabne, długie nogi. Podkurczyła je i też nie czekając i nie przebierająć w środkach zaczęła robić sobie dobrze dłonią.

alina2Widok masturbującej się pięknej Aliny, napierający na jej plecy twardy penis mężczyzny, oraz dłonie pieszczące ją i jej piersi sprawiły, że Ania wiedziała, że to co się ma stać, stanie się zaraz.

Gięła się w pół, jęczała i pragnęła, pierwszy raz w życiu, pocałować Alinę w jej myszkę. Zasmakować tego, co wczoraj jej robiła, ale nie wczuła się w to tak jakby zrobiła to teraz. Przypomniała sobie ogromny wytrysk mężczyzny, a wcześniej kobiecy wytrysk. Obydwa częściowo wylądowały na policzku Ani.

Skurczyła się, krzyknęła. Szczytowała, lecz palce Daniela nadal robiły jej dobrze. Po chwili krzyknęła też Alina, mocząc obficie swoim wytryskiem pościel i podłogę.

Opadła na podłogę, klękła.

– Cóż, dzień dobry skarbie. – rzekła Alina. – Chodźmy na śniadanie.

*

Ciężko było się skupić na jedzeniu, gdy Daniel, zawiedziony ewidentnym brakiem czasu dla niego, kiedy obydwie kobiety doszły, siedział i pokazywał swój wzwód dość oscentacyjnie. Rozkarczony, wypięty, tak, by z bokserek zrobił się namiot. Alina ignorowała to, lecz Ania co chwilę zerkała, czując jak ochota wraca jej znowu.

Czy ona oszalała?

Dotąd kilka razy tylko zrobiła sobie dobrze, a raz przesadziła próbując zabawy z dildem. Do wczoraj była dziewicą, a oto jest w trójkącie, gdzie każdy z boków zaczyna smakować ambrozją. Sytuacja ją odmieniła.

Spojrzała za okno – burza i ulewa. Nie wróci do domu dopóki nie przejdzie.

– Ile masz lat? – spytała nagle Alina.

– E… 19… – odparła nieśmiało.

– Masz chłopaka?

– Nie… już nie. – powiedziała po chwili namysłu.

– A więc to jego odgoniliśmy wczoraj. Skurwysyn. – skwitowała kobieta.- Daniel mógł go zabić.

– Zabiłbym, ale wcześniej… na jego oczach! – wskazał na Anię palcem i poruszył obrazowo biodrami. Ania powinna czuć się zniesmaczona, ale pragnęła tego penisa w sobie i ruchów tych umięśnionych bioder.

– To był twój pierwszy raz, prawda?

– Z kobietą, czy w ogóle? – zapytała speszona.

– Z kobietą. A w ogóle też pierwszy? – zdziwiła się Alina.

Zapadła cisza.

– Też.

– Dobrze, zrobimy tak, Aniu. – Zadecydowała Alina, stanowczym tonem. – Każdy z nas powie, co mu się wczoraj podobało najbardziej, jedna lub dwie rzeczy, a potem czego teraz pragnie. Ja zacznę. Podobało mi się, jak lizałać moją pipkę i rumieniłaś się z podniecenia i zawstydzenia. Podobało mi się, jak nie umiałaś ukryć dzikiej rozkoszy, kiedy Daniel zaczął rżnąć cię od tyłu. Pragnę… pragnę Aniu, teraz wziąć, ściągnąć ci te skarpetki i wycałować twoje stópki.

– Słu..słucham? – to pragnienie, ten fetysz, zaskoczył Anię. Wiedziała, że wielu mężczyzn to ma, często na internecie dostawała durne i żałosne prośby o pokazanie stóp od randomowych facetów – zawsze je ignorując – ale … od kobiety?

– Teraz Daniel. – zarządziła Alina.

– Mi się podobało jak wczoraj zaczęłaś lizać mi jajka, oraz jak doszłaś, Anno. – odparł niskim, podniecającym głosem. – A pragnę zerżnąć cię tu i teraz, dojść w całości tam gdzie nie wolno, a jak skończę, zrobić to jeszcze raz, tylko, że w dupę.

Ania otworzyła oczy, usta. Nie umiała nic powiedzieć, ale czuła, czuła jak robi się mokra. Chętna.

– Aniu? – ponagliła kobieta.

– Mi… mi się podobało… jak… wszystko mi się podobało…

– Ale co najbardziej?

– Jak mnie… ochlapałeś… jak ty mnie tam całowałaś, jak….

– A na co masz ochotę?

– Chcę zrobić… pocałować i ciebie… i ciebie… tam…

Alina zaśmiała się, a Daniel nie czekając wyciągnął kutasa z bokserek. Był duży, nabrzmiały, pulsujący od podniecenia. Ania nie mogła oderwać oczu.

– Aniu, najpierw ściągnij skarpetkę i daj mi nóżkę. – zarządzała Alina, a Ania posłuchała.

fityKobieta ujęła jej stopę bokiem i zaczęła lizać. Ten sam język, który wczoraj pieścił jej cipkę, teraz błądził po pomalowanych paznokciach, między palcami, po pięcie, podeszwie nogi. Z początku łaskotało, ale po chwili zrobiło się miło. Szczególnie gdy ujrzała jak Daniel wali konia patrząc na to.

Ania po chwili nie wytrzymała, wstała, podeszła do Aliny, zniżyła się, rozpięła jeansy, ściągnęła. Uchyliła jej majtki i zaczęła lizać. Czuła smak jej soków, słodki, kwaśny. Wypięła się tak, by zanęcić Daniela. Miała ochotę, a czuła się coraz mniej tego winna.

– Do łóżka. – zarządził Daniel.

W łóżku przybrali taką samą pozycję, jaką zapoczątkowali w kuchni. Alina rozkładała nogi przed Anią, a Daniel powoli dobierał się do myszki Ani. Czuła jak pulsuje z pragnienia. Chciała go w sobie. Wszedł, znów brutalnie, mocno, ale była na to gotowa. Jęknęła. Przyspieszyła ruchy języka na cipce Aliny.

Jego kutas był spory. gruby, wygięty ku górze. Penetrował ją, docierał w miejsce w niej, w które nigdy za nic w swiecie sama by nie dotarła. Wchodził i rżnął ją, mocno, zdecydowanie. Alina ruszała biodrami, pomagając jej. seksy9

W życiu nie była tak mokra, tak chętna. Dotąd pruderyjna, skryta, bez chłopaka. Obecnie całowała łechtaczkę i srom innej kobiety, ponad dwukrotnie starszej od niej, a od tyłu niczym klacz ujeżdżał ją dojrzały mężczyzna. Silny, umięśniony, przystojny, samiec alfa. Musiała być dla małżeństwa niezwykłą odmianą. Cicha, wstydliwa i spokojna, rżnięta już drugi raz niczym dziwka.

Alina jęczała coraz głośniej, ale i Daniel zdawał się być coraz bardziej gotów. Uderzał w nią mocniej, czuła to, rozkosz mieszała się z bólem.

seksy5Widząc to Alina wywinęła się spod Ani, obróciła, położyła męża na plecy i wzięła głowę Ani przybliżyła do siebie. Tym sposobem obydwie na raz zajęły się jego kutasem. Jedna ssała, kiedy druga lizała go po jąderkach. Ania czuła zapach męskiego potu, zapach spermy, którego wcześniej nie umiała rozpoznać. Gdy tylko ona brała główkę penisa do ust, mężczyzna zaczynał szybciej ruszać biodrami. W pewnych chwilach obydwie lizały główkę prącia równocześnie, muskajac się języczkami przy okazji.

 

W końcu Daniel wstał, oparł się, złapał żonę za nogę, całując, a penisa ostro i szybki wsadzając w usta Ani. Ania bała się tego, co miało nastąpić, ale pragnęła tego, ze wszystkich sił i kiedyseksy6 poczuła jak jego żyła na dole penisa zaczęła pęcznieć, a prącie pulsować i wyginać się, ciepła, słona ciesz wypełniła jej usta. Otwarła je, dużo wypłynęło jej na piersi. Trochę zostało na wargach, lepiło się. A Ania prawie doszła, bez niczego – od samego wytrysku Adonisa. Połknęła co mogła, resztę zebrała i…

Daniel nie przestał. Penis mu nie opadł. Obrócił dziewczynę, dał na kolana ponownie i wszedł w nią. Chuja miał całego we własnej spermie, więc na początku oponowała – przecież miała dni płodne!

Stąd też pewnie ta chcica…

Ale on nie słuchał. Znów ją ujeżdżał. Po chwili obrócił ją na plecy i ruchał tak bez opamiętania. Alina lezała obok, masturbując się i będąc blisko orgazmu. To samo tyczyło się też Ani, która czuła jak wybuch nadchodzi.

seksy12Wypięła się, poczuła pocałunek Ali, a jej mięśnie zacisnęły się na kutasie mężczyzny. Drgała, krzyczała, jeszcze mocniej, jeszcze dłużej niż dzień wcześniej. Wiedziała, że za ma  w sobie znów jego nasienie, a za chwilę będzie miała go więcej. Na ten widok Ala wystrzeliła ciepłym płynem prosto przed siebie i krzyknęła.

Ostatni był Daniel, który wszystko, wszystko co miał w jądrach opróżnił w cipce Ani.

seksy2Gdy myślała, że to koniec, położył zmaltretowaną dziewczynę na łóżku na brzuchu i … wszedł w jej usta. Prącie znów miał nabrzmiałe, całe mokre od spermy i soków dziewczyny. Ruchał jej usta jakby były jej cipką, ale jej się to podobało. Czuła na nim smak jego nasienia.

Po chwili obrócił ją na plecy i wylał na jej twarz – nie wiadomo skąd ponownie tyle się tego wzięło – nasienie. Miała w oczach, na ustach, policzkach, czole i włosach. Alina zaczęła się śmiać. Podeszła i razem zlizały i połknęły wszystko, co mężczyzna zostawił. seksy3

– Jak burza przejdzie, odwiozę cię do domu. Teraz idę spać. – oznajmił i zniknął za drzwiami.

 

Koszmar cz 2. Noc.

NOC.

Stał przed nią nagi. Jego pręzne muskuły błyszczały od potu. W łazience było gorąco od parującej wody z jacuzzi. Agnes stała nieruchomo, trzęsąc się ze strachu. Mimo wydarzeń z tego dnia nadal bała się tak samo jak na początku i nadal tak samo czuła źle. W przeciągu kilku godzin doznała potwornych przeżyć, była zmuszona do rzeczy, których nie robiła nawet przez rok swojego małżeństwa, a wiedziała, że to wszystko dopiero się zaczynało. Cały czas liczyła na ratunek, na odwiedziny sąsiadów, na telefon od Toma. Gdyby nie odebrała ten zadzwoniłby na policję, a gdyby zgodzili się odebrać może by dała radę sekretnie mu dać znać, że jest przetrzymywana w ich własnym domu przez dwóch gwałcicieli.

Jeden z nich, wysoki, umięśniony mężczyzna po czterdziestce imieniem Ralph zbliżał się do niej. Kątem oka widziała, że już jest podniecony. Wcześniej mowili tylko o kąpieli, ale teraz bała się, że na tym się nie skończy. Żaden z nich nie opuszczał jej na krok, nawet do toalety – jednak przy tym co zrobili już z jej ciałem załatwianie się przy nich nie było już tak potwornym przeżyciem.

Ralph zdjąć jej koszulkę, lubieżnie przyglądając się jej małym, ale bardzo jędrnym piersiom. Teraz, gdy stał zaraz przy niej, Agnes wydawała się malutka. Sięgała mu do piersi, była przeraźliwie chuda – chociaż wysportowana. Zawsze dbała o zdrowie. To co ją wyróżniało, to jej nienaturalnie długie i zgrabne nogi, tak uwielbiane przez jej męża no i przez tego obok tu obecnego właśnie napastnika.

Pochylił się i wziął jej sutka do ust. Delikatnie. Wzdrygnęła się, gdyż jak dotąd jego czarnoskóry kolega był o dziwo delikatniejszy, mimo jeszcze bardziej postawnej postury. Teraz jednak pieścił jej pierś niemal z czułością kochanka. To było bez różnicy – przerażenie, obrzydzenie i nienawiść do samej siebie i jego samego skutecznie uniemożliwiała jakiejkolwiek przyjemności.

Przestał po chwili.

– Wejdźmy. – wskazał na wodę. Ta delikatnie bulgotała. Agnes posłuchała, gdyż domyślała się, co czekałoby ją za nieposłuszeństwo. Usiadła przy jednym z boków wanny. Mężczyzna usiadł na przeciwko niej.

– Nie robimy ci krzywdy. – rzekł niskim, basowym głosem.

– Robicie. – odparła nim ugryzła się w język. Odwróciła wzrok, za wszelką cenę unikając spojrzeń. Ten jednak nie odezwał się. Miast tego zbliżył i poczuła jak jego dłoń błądzi po jej kolanie.

Wzdrygnęła się ponownie.

Dłoń chwyciła za kostkę nogi i wyciągnęła ją z wody. Spojrzał kątem oka, jak Ralph zaczyna delikatnie całować jej stopę. Skrzywiła się.

– Twój mąż nigdy nie lizał twoich stópek? – zaśmiał się.

Mimochodem przypomniała sobie noc poślubną. Jak Tom zdejmują jej buty wycałował jej małe, zgrabne stopy, po czym niczym wygłodniały młodzian rzucił się z językiem między jej nogi, nawet nie ściągając jej bielizny. Pozwoliła mu wtedy, chociaż z powodów blokad psychicznych nie potrafiła się tym rozkoszować. Jej świeżo-upieczony mąż tak się starał, że i ona, jeden z dwóch razów w całych ich małżeństwie, też wzięła jego przyrodzenie – nazywane potem generałem – do ust.

Nie odpowiedziała nic jednak.

Ralph klęknął, przyłożył jej stopę do swojego prącia. To było w pełni nabrzmiałe i chociaż zdecydowanie mniejsze od monstrualnego penisa Mike’a, który napawał ją ogromnym przerażeniem, wydawało się być nawet grubsze. Twardy penis ocierał się o jej palce u stóp, wyraźnie dając fetyszowskie doznania napastnikowi. Agnes nie angażowała się, wiedziała, że nie ma nic do powiedzenia.

Ralph przybliżył się.

– Tym razem będę delikatniejszy. – obiecał tonem, który mimo bycia zdecydowanie przyjemniejszym, wcale jej nie uspokoił. Szczególnie, kiedy zrozumiała, że rękami rozkłada jej nogi, a jego prącie kieruje się w stronę jej myszki pod wodą.

Tym razem nie wszedł szybko, jak wtedy na kanapie. Nie zaczął ją atakować potężnymi pchnięciami. Wkraczał powoli, delikatnie, a gorąca woda, bąbelki i jego spokój sprawiał, że Agnes nie odczuła już takiego bólu.

Często czytała, że kobiety potrafią wbrew sobie doznać orgazmu podczas gwałtu. Odpowiedź ciała, nie umysłu. Nie umniejsza to traumy, a wręcz pogarsza – taka kobieta czuje się wtedy jeszcze gorzej.

Czuła, że penetracja jest po części przyjemna. Gruby penis rozszerzał jej mięśnie powoli, ale twardo, stanowczo, dochodząc do miejsc, w których jeszcze nigdy nie miała nic w sobie. Było to coś potwornego, ale przynajmniej nie płakała już z bólu.

Ralph patrzył na nią, na jej usta a potem na piersi. Uciekała we wzrokiem, modląc się, by nie zechciał skończyć w niej. Nie teraz, nie w dni płodne.

Jak dotąd woleli jej twarz i usta – już woli to, niż zajść w ciążę z którymś z nich.

Jego delikatne pchnięcia jednak trwały jeszcze długo, na tyle, że Agnes przestała się bać. Czuła wściekłość, ale wróciła odwaga i wiedziała, że musi wytrzymać.

Oparła dłonie na potężnych mięśniach mężczyzny, wypięła biodra. Niech skończy szybciej. Jej uległość musiała go podniecić, gdyż już po chwili wyszedł z niej, podniósł się i skierował swojego penisa do jej ust.

Był szorstki, gorzki. Sperma, która wlała się szybkimi, krótkimi falami naprężającego się fiuta do jej buzi miała równie nieprzyjemny posmak. Była jednak bardziej płynna, mniej lepka od tej Mike’a, więc połknęła ją łatwiej, szybciej. Mimo to i tak zrobiło się jej niedobrze.

– Chodź. – rozkazał. – Wytrzyj się. To nie koniec.

Tego właśnie się obawiała.

 

Mike i Ralph, nadal nadzy i mimo wcześniejszych doznać obydwaj podnieceni, położyli ją na jej łożu małżeńskim na brzuchu. Pod piersi dali poduszki. Nic nie mówili, kazali tylko się jej nie obracać.

– Zaczniemy od tego. – Ralph wskazał jej mały wibrator. Uruchomił go, a ten zaczął cicho brzęczeć. Mężczyzna umiejscowił go przy wzgórku łonowym, tak by ten chcąc nie chcąc, przyciskany ciałem Agnes, drażnił jej łechtaczkę i okolice.

Jeśli oni myślą, że tak ją podniecą i poniżą bardziej, to się mylą.

Wibrator jednak robił swoje i czuła, jak robi się jej cieplej na dole, jak naczynia krwionośne działają. Mogłaby się poczuć nawet przyjemnie, gdyby nie silne dłonie, które rozwarły jej pośladki. Nim zdała sobie sprawę, co się dzieje, coś chłodnego wylało się na jej otwór w pupci. Niezbyt delikatnie jeden z nich rozsmarował preparat w okolicach i w środku, powodując, że Agnes chciała się wykręcić i uciec, lecz została powstrzymana.

– Teraz to. – Ralph wyrósł przed nią, jak się już uspokoiła. Uczucie majstrowania przy tej dziurce napawała ją obrzydzeniem oraz ogromnym dyskomforterm. Mimo tego otworzyła oczy i dojrzała połączone nicią plastikowe, małe kulki i dopiero po chwili dotarło do niej, co widzi.

– Nie… – załkała.

Mężczyzna zaczął siłować się z jej odbytem. Pierwsza kulka weszła, a Agnes jęknęła. Nie z bólu, ale dziwnego, niekomfortowego uczucia, podobnego temu kiedy lekarz musiał dać czopka za dzieciństwa. Kulka jednak nie rozpływała się, tkwiła w środku. Preparat działał, rozgrzewał to wszystko. Przy każdym małym ruchu Agnes czuła zabawkę w sobie. Wibrator nadal działał, mieszając jej tak w odczuciach, że nie wiedząc już co czuje zaczęła płakać.

Wtedy weszła druga kulka, popychając pierwszą. Były małe, ale Agnes nigdy nie uprawiała seksu analnego, nigdy tam się niczym nie bawiła, więc było to dla niej dziewicze doświadczenie.

Trzecia weszła po chwili, zamieniając dziwne odczucie w fale przejmującej rozkoszy. Nie takiej, jak podczas namiętnego seksu, ale takiej kiedy doznajemy jakiejś ulgi. Podczas wypłynięcia z basenu, spod wody kiedy długo trzymało się oddech, albo kiedy długo trzymamy naszą potrzębę i w końcu udamy się do toalety.

Agnes delikatnie poruszyła biodrami, wbrew sobie. Mięśnie naprężyły się, wibrator działał.

Wtedy potężny, czarny mężczyzna obrócił ją, wziął poduszki i ułożył pod jej biodra. Poczuła, jak kolejne dwie kuleczki, które wciąż były na zewnątrz, obijając się o jej pośladki. Czuła jak te trzy tkwiące w niej przemieszczają się w środku, kiedy Mike układał jej pupę na poduszkach.

Widziała jego monstrualne, czarne, lśniące od podniecenia prącie, które zaczęło w nią wchodzić.

Wtedy jęknęła po raz pierwszy.

Mike był delikatny, ale bardziej żwawy niż Ralph. Nie rżnął jej szybko, ale pożądliwie. Każdy ruch jego penisa we wnętrzy jej myszki poruszał też kuleczkami, które miała w pupci. W tym czasem Ralph zaczął ssać jej sutkę, dłonią pieszcząc łechtaczkę.

Słyszała jak Mike sapie. Wyglądała przy nim niczym krupinka, kruszeczka, więc jego wielki penis ruchający ją, wystające kulki analne, oraz zaczerwienione od pieszczenia sutki musiały wprawiać go w męską ekstazę. Widział ją całą, a ona miała jego penisa w sobie po raz pierwszy.

Nie czuła bólu, przygotowali ją.

Czuła podniecienie, przerażało ją to.

Wtedy też, niespodziewanie, nagle i bez zapowiedzi poczuła jak jej mięśnie kegla kurczą i puszczają penetrującego ją penisa. Jak fala ciepła rozpływa się na całe ciało.

Ku swojemu zażenowaniu nie udało się jej ukryć orgazmu. Zaciskająca się, szczytująca myszka, głośny na siłe tłumiony pisk i spazm na ciele zdradziły ją. Mike zwolnił na chwilę, lecz gdy moment minął wrócił do rżnięcia.

Odsunął Ralpha dłonią, położył się na niej, uniósł jej nogi nad swoje ramiona i całując (a właściwie wsuwając swój język do jej gardła) ruchał, ruchał mocno, szybko i bez litości. Pod tym kątem jego penis wchodził głęboko, mocno.

Agnes jęczała, z zażenowania, bólu i podniecenia – wymieszanych razem w jakichś koszmarnych proporcjach.

Mike zawył, a Agnes poczuła to. Poczuła jego lepkie nasienie wypełniające jej łono. Naprężający się penis, wpompowujący spermę w jej myszkę nie wychodził jeszcze długo.  Mike wlał każdą kroplę w nią.

Kiedy myślała, że to koniec, że po wszystkim, kiedy Mike zszedł z łóżka, zostawiając ją z wyciekającą spermą z jej myszki, wtedy poczuła ciepłe uderzenia nasienia Ralpha na swoim policzku. Następnie oczach i ustach.

– Możemy iść spać, jutro czeka nas długi dzień. – zawyrokował.

 

Koszmar – dzień przed i dzień pierwszy.

FB_IMG_1562585171619-01

DZIEŃ PRZED

– Przecież mam dni płodne! – Agnes była zdesperowana. Trzymała rękę Toma, lecz ten spoglądał na nią wzrokiem zrezygnowania i obojętności.

– Więc spróbujemy jak wrócę. – Odparł po raz kolejny.

– Jak wrócisz, nie będę już miała dni płodnych! – wyjaśniła po raz kolejny. – Marcin, wbrew temu co się wydaje po oglądnięciu filmów, zajście w ciąże to nie jest seks obojętnie kiedy, cukierki, ciąża, jednorożec, tęcza i buch! Dziecko!

Tom wbrew sobie zaśmiał się, co pozwoliło Agnes odrobinę odpuścić ze złością. Wiedziała, że nie ma wyjścia – Tom przecież nie rzuci pracy, szczególnie jeśli planują dziecko. Sama była korektorką, pracowała zdalnie, cały czas siedząc w salonie ich skromnego, ale ładnego domku na przedmieściach.

Wielki sen Agnes powoli się spełniał – przystojny, sukcesywny, wyrozumiały mężczyzna. Do tego własny dom w spokojnej dla rodziny okolicy, spokojna praca. Była szczęśliwa…

Gdyby tylko nie te wyjazdy Toma. Wszyscy w okolicy już przywykli, że prawie połowę roku Agnes spędzała sama, zajmując się domem pod nieobecność męża.

– Zgoda, zrobię to. – odparł po chwili Tom, przytulając żonę i całując ją. Żeby tego dokonać Agnes musiała stanąć na koniuszkach palców i mocno wyciągnąć szyję. Jej niski wzrost, niesamowicie szczupła figura i delikatna, lecz kobieca postura nadrabiane były długimi nogami, wprost nienaturalnie ciągnącymi się od szczupłych bioder aż po wąskie, delikatne łydki.

– Co zrobisz? – zdziwiła się.

– Powiem kierownikowi, że muszę wrócić po tygodniu. Powinienem zdążyć jeszcze na… dni płodne? Prawda? – zapytał. Agnes chciała zaśpiewać z radości, lecz powstrzymała się, nie chcąc nadto pokazać jak łatwo sterować jej emocjami.

– Tak, zdążysz. – odparła tylko i ponownie go przytuliła.

– Ale! – uniósł palec wysoko. – Pod jednym warunkiem! Zrobimy coś, co tak… rzadko robimy?

Agnes skrzywiła się. W sprawach seksualnych była bardzo nieśmiała. Preferowała wyłącznie klasyczny seks, z niewielką ilością pozycji. Nie była fanką miłości oralnej – ale by być uczciwą, nie lubiła go z dwóch stron. Gdy dała się przekonać Tomowi, by mógł ją pocałować po jej myszce, to owszem, odczuwała przyjemność fizyczną, ale jednak umysł ciągle ją blokował, nie pozwalając rozkoszować się chwilą. Męża ustami zadowoliła dwa razy, ani razu nie pozwalając skończyć nawet blisko jej ust. Seks analny nie wchodził nawet w grę, więc jej wyrozumiały mąż zadawalał się klasycznym, czułym seksem. Czasami tylko zaskakiwała go i bez zapowiedzi bawiła się jego generałem – tak nazywali jego penisa – dłonią, której wygląd i seksowność wychwalał. To samo zresztą mówił o jej nogach i stopach, ale tutaj wiedziała, że ma racje. Jej mama też miała “nogi do nieba”, zgrabne łydki i wąskie stopy, co czyniło ją boginią gdy ubrała dopasowane szpilki. Agnes wykorzystywała to, by rekompensować jej pruderyjne podejście do spraw intymnych.

Później tego dnia, tuż przed wieczorem, gdy Tom wsiadał do służbowego auta, Agnes poczuła po raz pierwszy strach. Nigdy dotąd go nie czuła, więc uznała to za irracjonalne obawy przed podróżą ukochanego. A co jeśli samolot się rozbije? Tom już nigdy nie wróci do niej? Jej życie straciło by sens! Tak, ten strach to z pewnością był o to – wmawiała sobie i nie miała pojęcia jak bardzo się myliła.

Agnes miała rytuał przed snem – dość prosty. Wieczorna toaleta, popcorn i komedia romantyczna. Usiadła zatem przed lustrem, poprawiła swoje czarne włosy, sięgające tuż za uszy, odgarnęła równą grzywkę i starła makijaż. Nawet bez niego wyglądała jak dziecko. Przy jej niskim wzroście, wyjątkowej szczupłości i urodzie nastolatki w sklepie kupując wino często musiała udowadniać, że ma te dwadzieścia cztery lata.

Gdy skończyła udała się do kuchni, wzięła popcorn i odpaliła w sypialni Netflixa, szukając idealnego filmu na ten smutny, samotny wieczór.

DZIEŃ PIERWSZY

Agnes postawiła bose stopy na chłodnej posadce. Niemal po omacku, wciąż nie będąc dobudzoną, udała się w stronę toalety. Gdy skończyła, podciągnęła koronkową bieliznę, poprawiła satynową koszulkę nocną i skierowała się do kuchni. Przechodząc przez salon kątem oka ujrzała otwarte drzwi wejściowe.  Były co prawda lekko uchylone, ale zmroziło ją z przerażenia – przecież ktoś mógł się włamać do domu w nocy! Podeszła, zamknęła, karcąc się za brak odpowiedzialności podczas żegnania Toma dnia wcześniej.

Prawdziwe przerażenie nastąpiło, gdy wchodząc do kuchni ujrzała… mężczyznę. Intruz siedział na krześle przy stole, patrząc się na nią zaciekawiony. Nim zdążyła nawet pisnąć poczuła dłoń na ustach, oraz muskularną rękę obejmującą ją mocno w pasie. Znieruchomiała, a serce waliło jej tak szybko, jakby chciało wyskoczyć. Mężczyzna, który ją trzymał był czarny, lecz ten co się na nią patrzył był biały. Do tego stary, miał zapewne ponad czterdzieści lat, gdyż włosy w wielu miejscach mu już wysiwiały. Nosił paskudną brodę z wąsami – ciągnęła się ona od boków, po czym omijając samą brodę zamieniała się wąskim paskiem w wąsy, po czym wracała w dół i szła po drugim boku.

Prawdziwy strach doznała, kiedy mężczyna wstał i podszedł do niej blisko. Nadal nie mogła się ruszyć, a próby krzyku tłumione były przez dużą dłoń czarnego.

– Miło mi cię poznać, Agnes. – odezwał się ten z brzydką brodą. Stał przed nią, obłapiając ją wzrokiem. Agnes widziała to, widziała pożądanie w jego oczach, co przerażało ją coraz bardziej. Mówiąc jeździł spojrzeniem od jej małych, lecz jędrnych piersi, których kształt oraz sutki było doskonale widać spod satynowej koszulki, do jej uda aż po nogi. – Tom wyjechał, podzielił się z nami ta informacją. Dużo też o tobie opowiadał, chwalił się tobą. Miał rację, jesteś zajebiście piękna!

Agnes starała się szarpać, uciec z uścisku czarnego, lecz dłoń na ustach i ręka na brzuchu skutecznie ją blokowały. Dopiero teraz też zrozumiała czym był ten twardy przedmiot, który cały czas kłuł ją w plecy. Dotarło do niej, co się dzieję, albo co się zaraz stanie, a łza poleciała po jej policzku.

– Dlatego ustalmy coś. Coś istotnego. Kilka zasad. – kontynuował biały. – Ja jestem Ralph, ten duży za tobą to Mike. Zamieszkamy z tobą na kilka dni. Jeśli spróbujesz uciec, zbijemy cię. Jeśli wezwać pomoc, zabijemy. Jeśli nie będziesz posłuszna… no cóż, jedno z tych dwóch poprzednich. Możesz albo ulec całkowicie i słuchać wszystkiego, albo przejść piekło. Nie odstępujesz jednego z nas na krok, nawet do toalety. A poza dozą… przyjemności, nie spotka cię żadna krzywda. Za kilka dni sobie pójdziemy, zostawiając cię ze wspomnieniami…

Agnes płakała, łkała. Rozumiała słowa, doskonale też wiedziała, co się będzie działo i że jej życie właśnie dobiegło końca. Nie była jednak panikarą, przez odmęty przerażonego umysłu dochodził głos nadzieji i rozsądku – ktoś do niej zajrzy, ktoś zorientuje się, że coś się dzieje. Musi tylko uważać, zachować resztki godności. Więc, gdy Ralph zapytał się jej czy rozumie, ta skinęła głową. Ujął ją za głowę swoją dłonią, a ta zauważyła, że i jego ciało składa się z samych mięśni.

– Do sypialni zatem. – postanowił.

 

Mike puścił ją. Stali przed jej małżeńskim łożem, jeden za nią, drugi przed.

– Rozbierz go. – powiedział Ralph. – Nie będziemy zachowywać się jak dzieci i nie zjemy wszystkiego na raz. Po kolei. Najpierw…. najpierw… – zaczął się zastanawiać.

– Mi obciągniesz. – zawyrokował niskim, basowym głosem czarny.

Agnes obróciła się posłusznie, chyba pierwszy raz widząc Ralpha na oczy. Był wysoki, bardzo. Do tego muskularny. Nie miałaby żadnych szans się wyrwać wcześniej. Mike popchnął ją, poganiając.

Chwyciła koszulę i uniosła, lecz Mike praktycznie sam ją zrzucił. Umięśniony, czarny tors zabłyszczał przed oczami małej Agnes, co przeraziło ją nawet bardziej. Zajęła się sprzączką od jego paska i już zanim zaczęła ściągać jeansy, widziała to, co kłuło ją w plecy, to co zaraz miała wziąć do swoich małych ust i … i prawie się popłakała. Ostatkiem sił wstrzymała jednak rozpacz. Musiała być dzielna, nie mogła tracić nadziei.

Spodnie opadły ukazując nabrzmiałe już, lekko zakrzywione w prawo prącie, które robiło wrażenie. Daleko mu było do opowieści czy filmów pornograficznych, jednak Generała Mike’a przerastało i to sporo. Agnes nigdy nie była rasistką, ale ten nagi mężczyzna i jego penis wzbudzały tylko jej silne obrzydzenie.

Mike wszedł na łóżko, oparł się o drewniany tył i rozkraczył, jakby był kobietą. Prącie sterczało do góry, pozwalając Agnes dokładnie przyjrzeć się niemal byczym jądrom mężczyzny, umięsnionym udom a nawet odbycie. Po raz kolejny wstrzymała odruch wymiotny.

– Zaczynaj! – ponaglił Ralph, a ta mimochodem spojrzała w bok. Mężczyzna stał obok niej, trzymając w rękach swojego penisa, nie wiele mniej okazałego – może nieco bardziej estetycznego. Nie pokusił się nawet o ściągnięcie spodni, tylko stał, obłapiał jej nogi wzrokiem i masturbował się patrząc na nią.

Ciało odmawiało jej posłuszeństwa ze strachu, lecz gdy mitrężyła ujrzała zaciskającą się pięść mężczyzny, więc powoli weszła na łóżko i zaczęła na czworaka zbliżać się do Mike’a. Co miała zrobić? Już przy swoim ukochanym Tomie była rozmiarów mikro, a co dopiero przy tych dwóch bysiorach?

Dotarła na miejsce i wtedy dopiero zdała sobie sprawę, jak wielki jest penis mężczyzny, a jak małe jej usta. A gdzie będzie chciał.. skończyć? Dygotała z paniki.

Silna dłoń czarnego chwyciła za tył jej głowy i przybliżała ją do główki penisa. Czuła teraz zapach spermy oraz potu. Chciała zamknąć oczy, by nie widzieć, ale zbyt się bała. Nie wiedziała co robić. Poczuła jak dotyka ustami żołędzia i poddając się, otwarła wargi. Spodziewała się brutalności, lecz Mike najwyraźniej nie miał takiego planu. Penis, który ledwo mieścił się w jej buzi wchodził powoli i delikatnie, wsuwając samą końcówkę do środka. Czuła jego gorzkawo-słony posmak na języku. Mężczyzna nakreślił tempo i nagle przestał ruszać biodrami, co odczytała jako znak, że to jej kolej.

Ssała delikatnie i kontynuowała to czując jak łzy mimo jej dzielności gęsto lecą po jej policzkach. Najgorsze jednak było to, że w tej pozycji była wypięta tyłem w stronę Ralpha, który zapewne kontynuuję zabawę podziwając jej pupę. Czuła się już zgwałcona samą czynnością białego, a co dopiero czarnym penisem wchodzącym i wychodzącym powoli do jej ust. Zebrała się w sobie, powstrzymała wszelkie obrzydzenie. Mogło być gorzej, Mike mógł lubić ksztuszenie, czego by nie wytrzymała.

Zdała sobie też sprawę, że pierwszy raz w życiu będzie zmuszona mieć nasienie w swoich ustach. Wiedziała, że tam on skończy, czuła to. Wiedziała też, że zwymiotuje i jedynym sposobem by uniknąć bicia z tego powodu było użyć całej siły woli i wyobrazić sobie, że to nie czarny gwałciciel, a jej ukochany Mike. Że to jego zadawala językiem, a co się stanie to się stanie.

Powoli pochylała głowę, wolno i rytmicznie, czując, że Mike powoli sam zaczyna podnosić biodra, pomagając jej. Zza niej dobiegał rytmiczny odgłos masturbacji. Po chwili poczuła na plecach dłoń, która szybkim ruchem ściągnęła jej koronkowe majtki na wysokość kolan. Spodziewała się najgorszego, ale Ralph oddalił się i kontynuował walenie konia, najwyraźniej podziwiając jej myszkę.

Mike przejął kontrolę. Trzymał jej głowę znowu, a wielki penis wchodził coraz to szybciej. Słyszała też coraz częstsze posapywania mężczyzny oraz ciche jęki, które sprawiały, że strach wrócił.

Zaraz się to stanie, zaraz…

I nim zdążyła przygotować się na to, poczuła jak penis mężczyzny jeszcze bardziej twardnieje. Jego główka, która teraz była w całości w jej buzi, zaczęła pulsować rytmicznie i po chwili poczuła jak gęsta, lepka maź wypełnia jej gardło i usta. Przybywała falami, z każdym nabrzmieniem penisa kolejna fala. Agnes miał wrażenie, że spermie nie było końca. Wylewała się jej z ust, zostawiając słonawy posmak. Część nie była wstanie wypłynąć, wystrzelona z siłą. Ta powoli wlewała się do przełyku.

Dziewczyna już nie płakała.

Gdy fale ustały, penis Ralpha zwiotczał niemal w chwilę. Wypadł jej z ust, pozostawiając widok i tak sporego prącia, na którym widać było sporo nasienia, które wyleciało jej z ust. Nie wiedziała co zrobić z resztą substancji. Całą sobą powstrzymywała wymioty, lecz zarówno wyplucie jak i połknięcie mogłoby je wywołać z całą siłą.

– Połknij. – rozkazał nie Mika, który teraz leżał i głaskał ją po policzku, a Ralph. Słyszała, że i on jest bliski finału, gdyż sapał i trzepał ręką już bardzo szybko.

Połknęła, raz jeszcze czując jak gęsta ciecz pozostawia w jej ustach słony smak. Nie zwymiotowała, lecz jedyne czego pragnęła, to by to się skończyło.

Lecz to był dopiero początek.

Ralph wtargnął na łóżku, silnym chwytem obrócił ją na plecy i zawisł nad nią. Rozkraczył jej nagie łono. Agnes była pewna, że teraz to zrobi, że wejdzie w nią i tam skończy, lecz ten tylko podciągnął jej koszulkę nocną do góry, ukazując jej zgrabne, malutkie piersi, umiejscowił penisa między jej rozwartymi udami, bardzo blisko jej myszki. Drugą ręką, tą, która nie była zajęta ostrym trzepaniem konia, chwycił jej zgrabną, malutką stópkę i bezceremonialne zaczął ją lizać oraz wsadzać sobie do ust. Agnes poczuła obrzydzenie, dodatkowo czując jak po policzku z kącików ust spływa jej resztka nasienia czarnego.

Ralph lizał jej stopy, masturbował się patrząc to na jej piersi, to na myszkę i wiedziała, że zaraz skończy. Jakimś sposobem to co on robił obrzydzało ją nawet bardziej niż wcześniejszy gwałt na jej ustach. Chciała krzyczeć i się wyrywać, ale nie miała siły.

I po chwili stało się. Mocny strumień spermy najpierw oblał jej brodę, potem szyję aż większość skończyła między piersiami, a końcówka skapła na jej wzgórek łonowy.

 

Pierwszy koszmar skończył się i mimo iż napastnicy wyraźnie wyładowali się na jakiś czas, Agnes czuła kulę w brzuchu strachu. Wiedziała, że to początek, że zaraz wróci im ochota.

Nie odstępowali jej na krok, często sadzając sobie ją na kolana, wymuszając pocałunki czy nawet idąc z nią do toalety. W końcu usiedli w trójke na kanapie, dali jej jeść z jej lodówki i puścili telewizję. Wtedy też nastąpiło jedno z paradoksalnie najgorszych przeżyć dla biednej Agnes.

Ralph obrócił się w jej stronę.

– Otwórz usta. – rozkazał krótko, zaciskając mocno dłoń na jej malutkim kolanie. Zacisnął mocno, a w miarę oporu Agnes ból narastał. W końcu poddała się, rozwierając usta, a ten wepchnął jej tam swój język, wymuszając pocałunek.

Wodził językiem po jej podniebieniu, jej języku, zębach, wargach. Całował się tak z nią kilka minut, a ona dopiero po chwili zdała sobie sprawę, do czego jest to preludium.

Napastnicy po zajściu uznali, że chodzenie w ubraniach po domu utrudni zabawę, więc widziała ich nieustannie nago. Sama była w koszulce, bez bielizny już, więc gdy tylko poczuła jak prącie Ralpha nabrzmiewa wiedziała, co się zaraz stanie – a stało się to szybko i boleśnie.

Ralph w jednej chwili obrócił się, połozył na niej i wtargnął w nia ostro. Mike aż zasyczał i zaśmiał się widząc nagły przypływ chuci kompana.

Spory penis wtargnał w małą myszkę Agnes niczym kafar. Poczuła ból nieprzygotowanych mięśni, lecz mężczyzna nie dał jej się zbyt długo zastanawiać nad tym. Jechał ją szybko i brutalnie, a jego język cały czas był w jej ustach. Sapał jej do nich, smakował to co należało do Toma.  Czuła zadrapania na wargach od paskudnych wąsów mężczyzny.

Ból zelżał, pozostawiając wstyd, bezsilność i nienawiść. Grube prącie Ralpha penetrowała wnętrze Agnes, wchodziło niemal do końca i wychodziło bardzo szybko.

– Jezu jaka wąska pizda… – skwitował po chwili Ralph wyjmując w końcu język z jej ust.

– Ej, nie kończ w niej. Jeszcze nie. – powiedział Mike, a Ralph zaśmiał się tylko. Wtedy zrozumiała – miała dni płodne, a oni… a oni…

Nie miała jednak czasu do namysłu. Ralph obrócił ją, oparła na kolanach i rękach, wygiął plecy tak by było mu wygodnie i jechał ją niczym ogier od tyłu. Do zabawy postanowił przyłączyć się Mike, który przemieścił się na kanapie i ponownie rozkraczył swoje uda przed nią, ukazując jej penisa, jądra i odbyt.

Wiedziała co ma robić, znowu. Drugi raz będzie musiała zrobić mu loda, drugi raz…

– Jajka liż. – rozkazał. Nie dotarło to do niej początkowo. Lecz gdy powtórzył, a sam ujął swoje prącie w dłoń i zaczął sobie dogadzać zrozumiała.

Wyciągnęła język i dotknęła nim prawego jądra. Było spore, a zmarszczona na nim skóra miała słonawy posmak potu.

– Liż! – rozkazał. – ładnie, czule!

Ralph jechał ją coraz szybciej, a ból znów wrócił. Czuła jak jego penis nabrzmiewa coraz mocniej i wiedziała, że zaraz będzie kończył. Jej głowa latała pod wpływem szybkiego rytmu pchnięć napastnika, ciężko było wiec wykonać rozkaz czarnego. Lizała jak umiała, jej zgrabny język błądził po jego jajkach, a ten masturbował się.

Ralph nagle przestał . W jednej chwili skończył i zatrzymał się, lecz szybko okazało się, że miast skończyć w niej miał inny plan.

Postawili ją na kolanach na ziemi i obydwoje, jeden po drugim zaczęli dochodzić na jej twarz, oczy, usta, policzki. Czuła jak sperma tryska na nią pod ogromną siłą, pozostawiajac ciepłą maź na jej skórze. Jak spływa na jej usta i kapie na ziemie z jej policzków .

Tylko jednego dnia miała męskie nasienie w ustach, na twarzy, piersiach, została zerżnięta niczym klacz rozpłodowa, a na dodatek mężczyzna, który był jej oprawcą poznał smak jej usta, języka oraz wycałował jej nogi i stopy. Czuła się, że jej życie traci sens, a wiedziała, że to był dopiero pierwszy dzień….

 

CDN

 

 

 

Wypożyczenie.

– Spróbuj z moim – mina Emmy była tak poważna, że Zuzie wybiło to chwilę z rytmu. Emma była bardzo wysoką kobietą o posturze modelki i takiej też urodzie. Długie, blond włosy, piękne usta, kształtne, spore piersi, nogi sięgające Zuzi niemal po biust, ładne i kształtne stopy. Do tego ubierała się w krótkie spódniczki, zawsze na obcasie – była też modelką.

– Co?! – zdziwiła się. Zuzia była niska, krępa, nieco wychudzona, delikatna o czarnych, krótko ściętych włosach i jasnych, niebieskich oczach. Była młodsza od Emmy i zdecydowanie bardziej nieśmiała. Miast spędzać czas na imprezach wolała czytać książki i oglądać seriale.

Nigdy nie miała chłopaka, a swój pierwszy raz przeżyła niedawno i to z różowym, niewielkim dildem, który dostała jako żart na osiemnastkę i to był właśnie precedens do rozmowy.

Czuła ogromną potrzebę, ale nie tylko nigdy nie nawet nie widziała nagiego faceta, nawet nigdy z żadnym nie była. Znała Michała, chłopaka Emmy i jak tylko sobie go wyobraziła, przeżyła niemałe przerażenie.

– O ..nie! – Michał był muskularny, wysoki. Grał w drużynie hokeyowej i był typowym samcem alfa. Ona pragnęła romantyzmu i ..

– Dobra, dobra, ale wpadasz do nas dzisiaj? – spytała urywając konwersację.

– Ale ja nie piję … – zarzekła odrazu Zuza.

Emma wzruszyła obojętnie ramionami.

*

Ubrała czarną elegancką suknię, w której była na studniówce, pomalowała delikatnie usta, założyła czarne rajstopy i buty na obcasie. Spojrzała na swoje nogi – to był jedyny element jej ciała, który jej się prawdziwie podobał. Podjęła decyzję- czas odrobinę wyluzować, czas odrobinkę się zabawić! Pójdzie na imprezę do Emmy!

*

Impreza, a właściwie jej brak kompletnie ją rozczarowała. Drzwi otworzyła jej przyjaciółka, która momentalnie, chociaż wyglądając fenomenalnie, oznajmiła, iż przyjęcie odwołane. Zaprosiła jednak Zuzie do środa i usadziła na rogu sporego łóżka w swoim pokoju, puszczając muzykę.

– Co chcesz do picia? – spytała Emma. Ewidentnie coś było nie tak, a zakłopotanie Zuzy wzrastało z każdą chwilą. Założyła nogę na nogę i spojrzała na swoje zgrabne kolana, uwydatnione przez atrakcyjny strój. Od czasu do czasu mogła poczuć się dobrze ze swoim wyglądem.

– Co się dzieje? – spytała troskliwym głosem.

Emma uśmiechnęła się.

– Co chcesz do picia? Szampana? – ponowiła. Zuza skinęła niepewnie głową.

Jej przyjaciółka wróciła z kieliszkiem w dłoni oraz w towarzystwie Michała. Ten wyglądał olśniewająco, rośle i seksownie. Stanął na przeciwko Zuzi i uśmiechnął się.

– O co chodzi? – spytała, ale miast odpowiedzi Michał wykonał szybki ruch rozpinając rozporek. Ogromny, prężny penis wyskoczył przed twarz Zuzy tak szybko i tak nagle, że ta zdążyła tylko rozszerzyć ze zdziwienia oczy i pisnąć przestraszona.

Emma ujęła ją za ramiona.

– Spokojnie! – wyszeptała jej do uszu i pocałowała w policzek. Poczuła delikatny, wilgotny, zgrabny języczek na swoim policzku. Serce biło jej jak oszalałe. Miała przed sobą potężne prącie. Pierwszy raz widziała penisa i przerażał ją. Był gruby, żylasty, wilgotny. Różowa główna wycelowana była prosto w jej twarz, na samym środku był przedziałek, z którego coś lekko wyciekało.

Pocałunki Emmy jednak łagodziły wrażenia, nie wiedziała czemu. Nigdy, przenigdy nie pragnęła kobiety w ten sposób, ale świdrujący języczek po jej twarzy sprawiał, że ponownie zapragnęła robić sobie dobrze.

– Podoba ci się? – spytała blondynka delikatnie.

– Nie wiem.. – odparła Zuzia, a Michał zaśmiał się. Nachylił się i pocałował w usta Zuzę. Delikatnie, powoli. Po chwili w jej ustach poczuła jego język. Oddała się chwili.

To był jej pierwszy pocałunek.

Pierwszy raz, z nagim mężczyzną trzykrotnie od niej większym, który do tego był chłopakiem jej przyjaciółki.

Była prawdziwie podniecona. Lecz nadal przestraszona.

Przestał całować i cofnął się, a miast niego, Emma zaczęła lizać ją po ustach. To było boskie. Jej przyjaciółka pachniała truskawkami. Tak ją całując delikatnie ułożyła ją na plecach, a Zuzia poczuła jak Michał rozpina jej przypinki w obcasach. Zjął jej buty, delikatnie ucałował w stopy. To było takie… gentlemanskie. Nigdy się tak nie czuła.

Jednak gdy się zorientowała, że chłopak nadal błądzi językiem po jej nogach, idąc od łydek, poprzez kolana i biodra w górę, odruchowo chwyciła skraj sukni. Wiedziała, gdzie zmierzał, bała się. Do tego czuła jak nabrzmiałe prącie trąca ją po nogach bezwiednie. Było twarde i potężne, wielokrotnie większe od dilda, które sama miała.

Emma ujęła jej dłonie i delikatnie uniosła ku górze. Było to o tyle prostsze, że zaczęła jej całować szyję, sama schodząc niżej.

W jednej chwili Michał znalazł się przy jej majtkach. Dziękowała sobie w duszy, że wybrała jakieś ładne.

Nigdy nikt nie był tak blisko jej dziurki. Michał patrzył się na jej cipkę przez czarne, koronkowe majtki, lecz czuła już na niej jego oddech. Po chwili poczuła też, jak twarde, męskie dłonie chwytają za jej biodra i zdzierają z niej bieliznę.

Nie protestowała.

Dopiero teraz spostrzegła, że Emma bardzo szybko i namiętnie błądzi swoimi długimi palcami pod spódniczką, masturbując się. Czyżby myśl, że jej mężczyzna dobiera się do innej kobiety ją podniecała?

Zuzia zdała sobie też sprawę, że jej dziurka jest wilgotna, a miała z tym problem. Zawsze jak się podnieciła i zaczynała sobie dogadzać wydzielała bardzo dużo spoków. Nie było to problemem, jak była sama, ale teraz usta Michała zbliżały się do jej cipki i widział tą upakarzającą rzecz..

– Cudna .. – wyszeptał, a ta poczuła ciepło jej oddechu na biodrach. Odpłynęła, gdy pomimo prostestów zaczął bawić się jej łechtaczką, liżąc ją i ssąc. Ułożył się na skraju łóżka na biodrze, a jej nogę ustawił na swoim penisie tak, by mógł się ocierać.

Teraz już bała się mniej. Olbrzym chłopaka gwałcący jej nogę podniecał ją, kiedy ten powoli wkładał swój palec w jej mokrą cipkę i całował.

– Kotku, mała zmiana. – wyszeptała Emma, która pieściła dotąd jej małą pierś. Nie przerywając masturbacji przeniosła się na miejsce Michała i przejęła jego rolę. Język dziewczyny sprawował się nawet lepiej, był szybszy, lepszy.

Michał klęknął nad torsem Zuzi, tak, że jego penis znajdował się parę centymetrów nad jej twarzą. Był tak wielki, że jej malutka główka niemal pod nim niknęła.

Wiedziała, czego chce, ale nie była na to gotowa. Może i była podniecona, może i go pragnęła, chciała poczuć go w sobie, ale nie w ten sposób.. nie teraz…

Ujął jej dłoń i dał na swojego kutasa.

Był twardy, potężny, muskularny niemal jak jego własciciel. Bezwiednie zaczęła trzepać mu konia, obserwując bacznie jak ten pulsuje od podniecenia. Czuła dziwny, słonawy zapach, pewnie typowy dla przyrodzenia. Obserwowała podskakujące w rytm jej ruchów ogromne jądra chłopaka. Wyobraziła sobie, ile tam musi być nasienia.

Kiedy otwarła usta by jęknąć z rozkoszy, gdyż Emma właśnie wsadziła w jej wiglotną myszkę drugi palec zabrakło jej tchu.

Poczuła słonawy smak, a Michał zatkał jej usta swoim olbrzymem.

Nie był łaskawy, nie czekał na jej zgodę. Zaczął rżnąć jej usta, wchodząc coraz głębiej. Czuła jego nabrzmiałe prące w ustach i nie chciała, by przestawał. Chciała więcej.

Wtedy zdała sobie sprawę, że mięśnie jej cipki kurczą się i zaciskają na palcach przyjaciółki – zaczynała dochodzić. Jęczała i z trudem łapała oddech, kiedy olbrzymi penis penetrował jej wąskie usta, lecz kiedy miał nadejść moment kulminacyjny Emma przestała, odskoczyła w bok, a Michał szybkim odskokiem znalazł się biodrami pomiędzy jej nogami i wbił się ogromnym, twardym kutasem w jej cipkę.

Wtedy ucieszyła się z ilości soków jakie wydzielała, gdyż pomimo gładkiego wejścia i tak poczuła ból. Pragnęła jednak go coraz więcej.

Michał wchodził głęboko, szybko, nachalnie, mocno. Był w niej do samego końca, czuła jak pochwa rozrywa się od jego penisa, czuła, że to za dużo, ale nie chciałaby przestał. Czuła, że skurcze jej cipki się nasilają, że zaraz wybuchnie orgazmem jakiego nigdy nie miała.

Michał ujął ją swoimi muskularnymi rękami i obrócił jednym ruchem na kolana, a Emma ustawiła swoją cipkę tak, że gdy on rżnął Zuzię, przyjaciółka przyłożyła jej usta do swojej wygolonej cipki.

Normalnie nigdy by tego nie zrobiła, ale teraz, kiedy ruchy Michała były coraz szybsze, kiedy w tej pozycji, trzymając ją mocno za biodra był coraz głębiej i ruchał ją coraz intensywniej, zapragnęła zasmakować cipki koleżanki. Tak jęczyła, wiła się pod ustami Zuzi, co chwilę wspomagając się sama.

Wtedy to się stało.

Zuza krzyknęła, wrzasnęła. Jej cipka zacisnęła się na potwornym prąciu Michała, a ona zaczęła drgać. Orgazm przepełnił jej cipkę, odbyt, zaparł dech w klatce piersiowej.

Michał stęknął i wtedy stało się coś strasznego.

Kiedy ona kończyła dochodzić, nadal  całując Emme po jej łechtaczce, poczuła, że przez jej skurcze coś dziwnego dzieję się z prąciem Michała.

Nabrzmiało jakby jeszcze bardziej, zaczęło intensywnie pulsować, a w sobie poczuła coś ciepłego.

..

– Doszedłeś w niej?!- warknęła Emma, a Michał wyszedł z cipki Zuzi. Ta poczuła, jak na jej nogi spływa jakaś gęsta, kleista ciecz.

Emma wstała zła i zerknęła na wypięce pośladki Zuzy, która nadal drgała z podniecenia. Starła palcami z ud dziewczyny spermę chłopaka i podstawiła Zuzie pod nos.

Ta otworzyła usta i zasmakowała się w nasieniu chłopaka.

Następnym razem niech dojdzie w jej usta.